kalendarz triathlon

Trening na basenie dla początkującego

Jesteś tu nowy? Tutaj znajdziesz zasady pisania postów i możesz się przywitać! Dodatkowo jeśli masz jakieś pytania i nie wiesz od czego zacząć swoją przygodę z triathlonem to miejsce jest dla Ciebie.

Trening na basenie dla początkującego

Postprzez Krzysztof1975 » 26-08-2011, 12:53

Witam wszystkich,

Jestem świeżym użytkownikiem forum i niniejszym serdecznie wszystkich witam:)
Mam 36 lat, waga: 76kg, wzrost: 187cm.
Od paru miesięcy staram się 3 razy w tygodniu odwiedzać basen (pon. środa piątek), moje pływanie w każdy dzień wygląda podobnie tj.
Dystans 1 km, który przepływam co 25 m zmieniając styl: kraul/żabka. Po 50 m mam przerwę 15s i znowu kraul/żabka i tak 40 długości. Całość z przerwami w rekordowym czasie pokonałem w czasie 26m11s (można się śmiać, ale można też ewentualnie pomóc).
Parę miesięcy temu zaczynałem od 30 min. więc i tak uważam, że zanotowałem spory progres. Udało mi się zmniejszyć przerwy najpierw z 30s na 20s, a jakiś miesiąc temu na 15s. Teraz bardziej skupiam się na pokonaniu każdej 50m w łącznym czasie 1min. Na razie 25m kraula wychodzi mi po ok. 28s, a żabka po ok. 35s.
Czy wg Was dalej powinien kontynuować pływanie jw. skoro przynosi to progres, czy też może powinienem np. 1 dzień poświęcić na jakieś interwały?

Moim celem w perspektywie najbliższego roku jest przepłynięcie 1 km bez odpoczynku, najlepiej tylko kraulem w czasie 20 min. Czy wg Was jest to do zrobienia?

Z góry dziękuję za wszelkie porady i pomoc
Krzysztof
Krzysztof1975
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26-08-2011, 12:17
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez nat » 26-08-2011, 17:13

Pytanie jak bardzo "oszukujesz" na odpychaniu się. Na zawodach nie ma ściany.

W górznie (dyst. olimpijski) był limit 40 min na 1.5 km. Więc pewno dałbyś radę przy odpowiedniej adrenalinie. Ja płynąłem kraulem, ale za to takim zygzakiem i w takim chaosie, że z 15 razy mijałem tego samego gościa co płynął cały czas żabką haha. Każdy ma jakąś historię...

Moja rada - znajdź instruktora. pływanie jest tak bardzo techniczne, wymaga dużej precyzji i tylu szczegółów, że nawet youtube ci nie wystarczy. Ktoś musi na ciebie spojrzeć. Nawet ze 2-3 lekcje.

Dla początkujących i na długie dystanse polecałbym technikę total immersion (ti-europe.com poszukaj trenera w polsce). Jest to pływanie bezwysiłkowe, ale tradycjonaliści jej nie lubią. W tej technice nie musisz robić coraz większej liczby basenów. Teraz prawdopodobnie krzepą nadrabiasz błedy w technice. Tzn. czym będziesz miał lepszą wytrzymałość, tym dłużej będziesz mógł płynąć -CZYLI przez dłuższy czas robić te same błędy. A nie o to chodzi.
W TI, jeśli będziesz potrafił przepłynąć jeden basen ale technicznie dobrze, to i przepłyniesz następnych 60, a każdy w tym samym czasie.

Zresztą zazwyczaj na basenie ratownicy też są instruktorami.

Pytaj, obserwuj i trzymaj się i nie rezygnuj.
Ścigam się tylko ze sobą - i co roku wygrywam

IM - 9:47
1/2 IM - 4:31
21,1 km - 1:24
10 km - 39,10
Avatar użytkownika
nat
 
Posty: 2028
Dołączył(a): 12-07-2011, 15:35
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Pyra » 26-08-2011, 17:27

Paweł Ziemkowski; 3k-11:24(2011); 5k-19:45(2010); 10k-39:51(2010); 15k-62:56(2011); 21,1k-1:28:54(2011); 42,2k-3:13:40(2010); HIM-6:25:16 (Susz 2011)
http://www.dietdoctor.com/lchf
Volenti non fit iniuria
Avatar użytkownika
Pyra
Moderator
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 05-07-2010, 15:41
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Bartek » 26-08-2011, 19:57

ja bylem na 3 lekcjach, naprawde tyle wystarczylo, zebym widocznie lepiej zaczal plywac. pierwsze zawody zrobilem zabka i bylem ledwo zywy, drugie smignalem kraulem cale. generalnie nauka ukladania w wodzie i troche total imersion. grunt to nie robic totala calkowicie, na slepo tylko wybrac z niego co madre i przydatne :)
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Postprzez Krzysztof1975 » 27-08-2011, 21:31

Witam,

bardzo dziękuję za pomoc i porady. Pewnie, że co 25 metrów na basenie odbijam się od ściany, czyli trochę oszukuję. I myśle, że Monola ma rację, że na chwilę obecną trochę nadrabiam wydaje mi się w miarę dobrą kondycją, którą zawdzięczam pewnie bieganiu od paru lat kilkudziesięciu km tygodniowo. Ale faktycznie pewnie moja technika jest słabiutka, skoro wielokrotnie spotykałem na basenie osoby, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, którzy śmigają basen za basenem bez większych oznak zmęczenia:(

I też myślałem o paru lekcjach pływania, po faktycznie sam siebie nie widzę, a pewnie robię sporo błędów.

Dziękuje Panie Pawle za super link. Fantastyczne animacje będą dla mnie kolejnymi wskazówkami:)

Total immersion wydaje mi fantastyczną sprawą, tylko jakoś brakuje mi wiary, że jestem w stanie to opanować samodzielnie... no właśnie chyba powinienem zrezygnować w końcu samodzielności...

Jeszcze raz dziękuję za rady i słowa otuchy:)
Krzysztof1975
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26-08-2011, 12:17
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Krzysztof1975 » 02-09-2011, 12:37

Witam,

Jako autor tego wątku chciałem się "pochwalić", że podczas ostatnich 3 sesji na basenie udało mi się "pokonać" dystans 1 km za każdym razem w czasie 25min.30s. (kraul/klasyczny - zmiana stylu co 25m, odpoczynek 15s co 50m).

Wydaje mi się, że to też zasługa trochę "zmiany" techniki, tj. przy kraulu bardziej zwracam uwagę, żeby głowę trzymać skierowaną prosto w dół, wcześniej gdzieś tam instynktownie próbowałem ogarniać oczami więcej przestrzeni przed sobą, co skutkowało tym, że na pewno głowę też trzymałem wyżej. Po drugie staram się podczas przenoszenia ręki nad wodą, w końcowej fazie trzymać ramię blisko głowy, albo nawet bardziej staram się "przytulać" głowę do ramienia. Obie te rzeczy chyba trochę zmniejszają mój opór w wodzie i powodują minimalną, bo minimalną, ale poprawę techniki, a co za tym idzie poprawę czasów.

Może ktoś z doświadczonych pływaków mógłby podpowiedzieć - niestety nie widząc mnie w basenie - na co jeszcze powinienem zwrócić większą uwagę, jakieś szczegóły, które trudno wyłapać na filmach instruktażowych?

I proszę się nie obawiać nie planuję startu w triathlonie, nie z tą techniką i wydolnością, więc nikt mnie na sumieniu mieć nie będzie:) Pływanie traktuję bardziej jako dodatek do mojego biegania. Po prostu uznałem, że pokonywanie kolejnych długości basenu, nawet z niedoskonałą techniką wpłynie pozytywnie na moje wyniki w bieganiu. I szczerze przyznam, że wydaje mi się, że obrałem słuszną drogę, bo pomimo, że zmniejszyłem kilometraż biegowy tygodniowy z ok. 80km/tygodniowo (5 razy w tygodniu) na 40-45 km/tygodniowo (3 razy w tygodniu) moje czasy są lepsze, nie mówiąc już o pozytywnym wpływie wody na moje nogi:)
Dla pełnego obrazu mojej sylwetki podaję moje skromne rekordy biegowe to: 10km: 40:21, półmaraton: 1:32, maraton: 3:32.

Byłbym naprawdę wdzięczny.
Krzysztof
Krzysztof1975
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26-08-2011, 12:17
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez nat » 02-09-2011, 13:11

na tri się nadajesz - np. dystans sprint w suszu w czerwcu 2012, możesz płynąć naprzemiennie stylami - wiele osób tak robi.
Zastanów się jak wkładasz rękę do wody - żeby ręce się nie krzyżowały pod wodą, to częsty błąd i powoduje za dużą rotację - popatrz z nad basenu jak inni go robią. Ja staram się wkładać rękę dość szybko - na końcu głowy, i dopiero pod wodą ją wyciągać do przodu - tak jest najmniejszy opór (pomyśl jakbyś miał schować rękę w taki otwór/rękaw podwodny i ją w niego wsuń powodując jak najmniejszą falę).
W takim tradycyjnym kraulu warto też mieć świadomie zgięty łokieć ku górze (ten pod wodą) - od razu lepiej się ciągnie dłonią. W aktualnej dekadzie "mówią" żeby ręka szła pod brzuch (łokieć cały czas zgięty)... ale tak naprawdę to nie ma jednej prawidłowej techniki kraula.
Głowa - po prostu patrz "w dół" i płyń czubkiem głowy - a tyłek ci się sam podniesie i energia z nóg będzie bardziej szła w napęd niż podtrzymywanie tyłka do góry.
Ćwicz tylko jedną zmianę na raz - dodawaj kolejną nowinkę po dobrym wyćwiczeniu poprzedniej w wolnym tempie. Jak zrobisz wszystko na raz, to się pogubisz.
Ścigam się tylko ze sobą - i co roku wygrywam

IM - 9:47
1/2 IM - 4:31
21,1 km - 1:24
10 km - 39,10
Avatar użytkownika
nat
 
Posty: 2028
Dołączył(a): 12-07-2011, 15:35
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez zdanozdan » 02-09-2011, 13:14

Możesz sobie kupić książke total immersion - mi to dużo dało - czytałem i potem próbowałem w wodzie.
Avatar użytkownika
zdanozdan
 
Posty: 755
Dołączył(a): 10-06-2011, 13:50
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Krzysztof1975 » 02-09-2011, 13:29

Dzięki za odpowiedź:) Ręce na pewno mi się nie krzyżują. A rękę wkładam jak najdalej od siebie, tzn. najpierw próbuję się ją jak najdalej wyciągnąć i wtedy wkładam ją do wody, czyli zupełnie na odwrót niż Ty - ale następnym razem spróbuję wkładać wcześniej i zobaczymy jaki wpływ to będzie miało na czasy i zmęczenie. A rękę pod wodą na początku oczywiście mam całkowicie wyprostowaną i w momencie gdy zaczynam ciągnięcie uginam ją w łokciu - czyli tutaj też spróbuję wyćwiczyć drobną korektę, tj. łokieć troszkę ku górze. Rękę staram się ciągnąć pod brzuch, ale tutaj wiem, że różnie z tym bywa - raz wyjdzie pod brzuch, a za drugim razem bardziej na zewnątrz.
Wydaje mi się, że mam też trochę problem z oddechem na prawą stronę. Jestem leworęczny i zdecydowanie najlepiej byłoby mi brać oddech tylko na lewą stronę. Ale od początku zdecydowałem, że muszę pływać na trzy i równomiernie oddychać na obie strony i czuję, że jednak ta prawa strona jest gorsza jeśli chodzi o oddech - gdzieś tam ta rotacja po prawej stronie jest czasami nieprawidłowa, że czasami trudno mi wziąć oddech na tą stronę, szczególnie wówczas gdy wzrasta zmęczenie:(

monola napisał(a):na tri się nadajesz - np. dystans sprint w suszu w czerwcu 2012, możesz płynąć naprzemiennie stylami - wiele osób tak robi.
Zastanów się jak wkładasz rękę do wody - żeby ręce się nie krzyżowały pod wodą, to częsty błąd i powoduje za dużą rotację - popatrz z nad basenu jak inni go robią. Ja staram się wkładać rękę dość szybko - na końcu głowy, i dopiero pod wodą ją wyciągać do przodu - tak jest najmniejszy opór (pomyśl jakbyś miał schować rękę w taki otwór/rękaw podwodny i ją w niego wsuń powodując jak najmniejszą falę).
W takim tradycyjnym kraulu warto też mieć świadomie zgięty łokieć ku górze (ten pod wodą) - od razu lepiej się ciągnie dłonią. W aktualnej dekadzie "mówią" żeby ręka szła pod brzuch (łokieć cały czas zgięty)... ale tak naprawdę to nie ma jednej prawidłowej techniki kraula.
Głowa - po prostu patrz "w dół" i płyń czubkiem głowy - a tyłek ci się sam podniesie i energia z nóg będzie bardziej szła w napęd niż podtrzymywanie tyłka do góry.
Ćwicz tylko jedną zmianę na raz - dodawaj kolejną nowinkę po dobrym wyćwiczeniu poprzedniej w wolnym tempie. Jak zrobisz wszystko na raz, to się pogubisz.


[ Dodano: 02-09-2011, 14:49 ]
A na triathlon to niestety się nie nadaję:( Szczerze mówiąc to przeraża mnie najbardziej właśnie pływanie... po prostu się boję: bieganie? ok. w najgorszym razie staję w miejscu, przechodzę do marszu, schodzę z trasy, rower? (tutaj nawet nie wiem na co byłoby stać) ale też ok. w najgorszym razie zejdę z trasy, spacerowo dopedałuję do mety... ale pływanie? brak jakiejkolwiek przejrzystości, chłód i ta obawa co gdy zabraknie mi sił!?!? nie przejdę do marszu, nie zatrzymam się z boku... no waląc prosto z mostu - idę na dno!! pamiętam tą niedawną historię chyba z jakichś mistrzostw w pływaniu długodystansowym, gdzie jeden z faworytów po prostu się utopił i NIKT tego nie zauważył!! Naprawdę Was chłopaki podziwiam!!!

[ Dodano: 02-09-2011, 14:55 ]
Chciałem przeprosić za moje ostatnie zdanie. Miało być: "Naprawdę Was podziwiam!! A w szczególności Was - dziewczyny!!!:)
Krzysztof1975
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26-08-2011, 12:17
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez zdanozdan » 02-09-2011, 14:07

Krzysztof1975 napisał(a):A na triathlon to niestety się nie nadaję:( Szczerze mówiąc to przeraża mnie najbardziej właśnie pływanie... po prostu się boję: bieganie?


Podobno dużo ludzi tak ma że boi się pływać w otwartych wodach - spróbuj krótszy dystans 600-750 m, spokojnie dasz radę, z twoim podkładem biegowym będziesz biegł z uśmiechem na ustach.
Avatar użytkownika
zdanozdan
 
Posty: 755
Dołączył(a): 10-06-2011, 13:50
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Motylop » 02-09-2011, 15:58

Dajcie spokój koledze z tymi zawodami, bo jeśli boi się wody to niech najpierw trochę okrzepnie i nabierze pewności siebie w wodzie.
Pływanie w tri to zupełnie inna para kaloszy niż w basenie. To nie tylko słynne problemy z nawigacją. Może w czołówce nie jest to tak odczuwalne - ale u średniaków pierwsze 400 metrów to takie "pływackie MMA" (kop w twarz czy kładzenie się na kimś przy nawrotach to niemal norma) - i bez pewności własnej "niezatapialności" - przynajmniej żabką - lepiej nie wchodzić do wody.
10k-44:28 (2011); 21,1k-1:38:02 (Bytom 2013); 42,2k-3:43:11 (Poznań 2012); HIM-5:27:11 (Poznań 2013); IM-13:47:23 (Borówno 2012)

Per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez nat » 06-09-2011, 11:57

bywa trudno z tym pływaniem - ostatnio w Siedlcach odpłynęła jedna bojka i z 400 m zrobiło się 500 m, a dla niektórych to była już różnica śmierć a życie.

Ja zawsze uprawiam slalom gigant w pływaniu, jeśli wiecie o co mi chodzi niestety...

Ale taki właśnie jest tri - dynamiczny i nieprzewidywalny na każdym odcinku i za to go kochamy.
Ścigam się tylko ze sobą - i co roku wygrywam

IM - 9:47
1/2 IM - 4:31
21,1 km - 1:24
10 km - 39,10
Avatar użytkownika
nat
 
Posty: 2028
Dołączył(a): 12-07-2011, 15:35
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Krzysztof1975 » 06-09-2011, 14:27

Witam,

Dalej pływam tym swoim kraulem na przemian z żabką ten 1km. Wczoraj i dzisiaj bardzo podobne czasy, tj. 00:25:41 i 00:25:40, czyli o 10s gorzej od mojej "życiówki".

Cieszę się, że jakoś udało mi ustabilizować te czasy na stałym (mam nadzieję) poziomie czasowym i może w miarę upływu czasu i oczywiście regularnego pływania będę dalej notował jakiś postęp w moim pływaniu.

Ja i triathlon?! oczywiście nigdy nie można mówić nigdy, ale z moim pływaniem, no nie wyobrażam sobie tego. Jak pływam te swoje 1000m to naprawdę na ostatnich 2-4 długościach mam dosyć, ale wiem, że jakby to mam tam gdzieś blisko w miarę dno, gdzieś tam czuwa ratownik, a na otwartym akwenie?! Tak jak napisał Motylop - absolutnie brakuje mi pewności w wodzie.
Krzysztof1975
 
Posty: 17
Dołączył(a): 26-08-2011, 12:17
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez Piotras » 06-09-2011, 16:45

Krzysztof1975, nie od razu Rzym zbudowano, powili musisz się oswajać. przy każdej okazji popływaj w wodach otwartych, oswój się z tym, że pod Tobą mętna woda i nie wiesz gdzie dno.. ja z tym nie mam problemu bo wychowałem się nad warmińskimi jeziorami, ale rozumiem Twoje obawy :-)
w Górznie w debiucie olimpijskim zanotowałem mały atak paniki i miałem ochotę poprosić ratownika od podwózkę do brzegu :oops: (ale nie zrobiłem tego)
5k-20:59 (2011), 10k-47:27 (2008), 15k-1:07:09 (2011), 21,1k-1:41:09 (2011), 42,2k-3:47:43(2011)
Olimpijka-2:40:15(2011) IM70.3-6:17:24(2011)
Avatar użytkownika
Piotras
 
Posty: 430
Dołączył(a): 28-01-2011, 11:21
Lokalizacja: Toruń/Olsztyn

Postprzez Bartek » 06-09-2011, 21:54

skoro masz kryzys na ostatnich 100 metrach, to znaczy, ze przeplywasz spokojnie 900 :) a na sprincie masz do zrobienia ok 750. czyli wyglada na to, ze dla Ciebie na luzie. zostaje jeszcze tylko rower i bieganie :)
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Strefa dla początkujacych

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 11 gości