kalendarz triathlon

[dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 08-08-2018, 11:05

weekendowy napisał(a):Gratulacje!!!!!!! Jak się czyta Twoją relacje mam wrażenie, że zawody zrobione zachowawczo .... masz mega potencjał na zrobienie zamieszania w AG!!! BRAWO!!! :ymcowboy:

Zdecydowanie zachowawczo.
Przed startem żona powiedziała mi: "Uważaj na siebie i baw się dobrze". Coś to przestawiło w mojej głowie i dokładnie tak zrobiłem (ach te żony).
- tyle, że 2:40 przy pagórkowatym rowerze wydawało mi się poza zasięgiem (widać, że niesłusznie) więc o jakąś "magiczną barierę" nie walczyłem
- na jakieś sloty, czy pudła AG jestem (jeszcze :-w ) za słaby
- widzę, że trenując nawet spokojniej niż ten rok, rezerwy i miejsca na progres mam sporo i jeśli zdrowie pozwoli, to ten wynik, jaki by nie był, za rok będzie tylko punktem odniesienia, i czym ten słabszy, tym bardziej efektowny będzie ten przyszłoroczny :D
- i ostatnie chyba najważniejsze... Sama atmosfera w Gdyni kapitalna. Ludzie przy trasie uśmiechnięci, bez miny: "do lasu z tym bieganiem". Trasa rowerowa też pełna kibiców, dodatkowo ślicznie położona i ukształtowana. Chciało się jak najdłużej uczestniczyć w takim wydarzeniu.

Wariant pływania w korku miałem nie obmyślony. Teraz wiem, że przy walce o czas trzeba zdecydowanie agresywniej. Cała reszta była tylko wynikiem pływania. Jakbym miał policzone warianty i międzyczasy na 4:40, to może bym cisnął, tyle że po wyjściu z wody 32:53 chyba bym też odpuścił i całą resztę ciągnął z opuszczoną głową, a nie z bananem na ustach.
Co do sportowego podejścia to teraz czekają mnie kolejno:
- Mistrzostwa Polski Lekarzy w Triathlonie (Sandomierz)
- Mistrzostwa Polski Lekarzy w Półmaratonie (Gniezno)
- Mistrzostwa Polski Lekarzy w Maratonie (Poznań)
Tutaj nie będzie kalkulacji tylko "do odcięcia", więc taki start dla przyjemności (choć na bardzo bliskiej maksymalnej intensywności) też chciałem mieć.
Jak gdzieś nie będzie pudła to będę wściekły (tak żeby sobie stworzyć presję to mówię)!!! B-)
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez olesia » 08-08-2018, 11:49

Super relacja.
Trasa rowerowa to moja treningowa i jest faktycznie ladna choc nie latwa np gorki za Koleczkowem.
Podziwiam czas i zazdroszcze. :)
Avatar użytkownika
olesia
 
Posty: 344
Dołączył(a): 23-11-2017, 13:05

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez kajet » 08-08-2018, 12:47

Ładnie! szybko jak diabli. Jestem pod wrażeniem - znowu.

  • Precz z żabkokraulistami! Ale jak żabkokraulem ten ktoś dymał 1:40/100, to ja nie wiem. Więc precz i szacunek!
  • "Mocarz Zwiftowy" - jak odrzucić słowo "mocarz", to wychodzę ja :) pozwolę sobie odbić piłeczkę i zauważyć, że mocarze Zwiftowi może i tracą czas na wszelkich technicznych odcinkach trasy, za to mocarze z dworu, o ile nie trenują na Torze Poznań, nieco częściej lądują w szpitalu ze złamanym obojczykiem czy czymś innym... taki lajf.
  • "Nawet jak coś robisz dla jaj... rób to porządnie!" - LOL znakomite, zapamiętam.
  • Temperatura faktycznie ma kolosalny wpływ na szybkość. Podobno już powyżej 10 st. C zaczyna się pogorszenie "performansu". Dlatego (ale nie tylko dlatego) lubię startować we wrześniu. W Piasecznie spadł deszcz - na biegu po prostu bajka w porównaniu z wcześniejszymi startami.
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2527
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Tri123 » 08-08-2018, 15:22

Gratulacje!

Tak z ciekawosci - ile srednio h w tygodniu trenujesz?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Avatar użytkownika
Tri123
 
Posty: 182
Dołączył(a): 13-12-2016, 11:18

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 08-08-2018, 15:51

Nie liczyłem, ale każdy tydzień od listopada masz szczegółowo opisany w postach wyżej :p Nic poza oprócz rozciągania w trakcie oglądania Youtuba czasem nie robię. Myślę, że 10-15...
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Kik_81 » 09-08-2018, 09:02

Gratulacje - wynik zacny.

P.S. Toru Poznań proszę nie uznawać za bezpieczne miejsce do treningu... Ludzie nie jeżdżą tam tłumnie bo szosa solo jest znacznie bezpieczniejsza
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1154
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez kajet » 09-08-2018, 14:19

Kik_81 napisał(a):P.S. Toru Poznań proszę nie uznawać za bezpieczne miejsce do treningu... Ludzie nie jeżdżą tam tłumnie bo szosa solo jest znacznie bezpieczniejsza


Mam na myśli brak samochodów.

Aczkolwiek samochód samochodowi nierówny. Teraz kilka dni byłem na Dolnym Śląsku. 3 treningi na rowerze, nieco ponad 4 godziny. Przypadków wyprzedzania na gazetę: ZERO. 90% kierowców w czasie wyprzedzania zjeżdża całkiem na przeciwległy pas, zostawiając cały pas mnie. Ciężarówki także. Zero chamskich zachowań, nawet wtedy, gdy jechałem jezdnią, a obok był kolorowy chodnik przechrzczony na DDR lub na ciąg pieszo-rowerowy. (Jeden kierowca zwrócił mi uwagę, ale kulturalnie, no i zachowując cztero-pięciometrowy odstęp). Jeździłem interwały po 230-400 w (38-50 km/h) i oczywiście się bałem, ale nie samochodów, a co najwyżej dziur, piachu na zakrętach czy wiatru. Kto jeździ w okolicach Warszawy, widzi różnicę.
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2527
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Kik_81 » 10-08-2018, 07:28

@ Kajet - jechałem ostatnio autem z Błoni do Nowego Dworu Maz. - bodajże to kampinoski park.
Powiem tak - odważni kolarze w tym Mazowieckim.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1154
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Ariel » 10-08-2018, 10:07

U nas moze i po plaskim ale prawdziwa szkola zycia :-)
Nawet gdzies Kalach opowiadal jak zaczynal treningi i go koles w Lomiankach po plecach czyms potraktowal za jazde po drodze


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Avatar użytkownika
Ariel
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 04-06-2014, 12:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez olesia » 10-08-2018, 12:13

Przede mna gosciu na Kaszubach przyhamowal przede mna autem i specjalnie zakadzil mnie czarnym dymem z rury wydechowej :-ss
Avatar użytkownika
olesia
 
Posty: 344
Dołączył(a): 23-11-2017, 13:05

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 15-08-2018, 09:42

Minął tydzień w którym niespodziewanie się działo :) więc i jest o czym pisać. Po Gdyni nie pisałem co i jak z treningiem więc dla formalności:
Poniedziałek: - byczenie po zawodach + powrót do domu
Wtorek:
rower - spokojne 45km (26km/h), pełny tlen/regeneracja
beig - 5km w tempie 5:45/min. Luźno i regeneracyjne
Generalnie o zachowawczym podejściu do Gdyni świadczy to, że bez specjalnych bólów i zakwasów.
Środa: - praca, czyli wolne
Czwartek:
Bieganie - 10km tempa HM (4:10 na bieżni)
Basen - 4x100m, 2x200m, 400m, 4x100m pływane 1:40-1:44/100m

Tutaj natomiast napiszę słów kilka jeszcze. Wieczorem dowiedziałem się, że jeden z kolegów z klubu ma na zbyciu pakiet startowy na 1/4IM w Gołdapi :D . Nie miałem żadnych planów na niedzielę, więc pomyślałem sobie... Dlaczego nie. Po drodze okazało się, że jest jeszcze na zbyciu rezerwacja hotelu z soboty na niedzielę więc wszystko dookoła mówiło: "Paweł startuj". Mówiąc krótko: wszedłem w to.
Piątek: - praca, czyli wolne

Sobota:
rower - Niedzielny start wyszedł bardzo spontanicznie, więc o jakimś tapperingu itd nie było mowy. Od tygodnia nie wchodziłem natomiast na obciążenia które choć trochę zbliżały by się do startowych, ale zauważyłem po Gdyni, że trening podsuwany w sobotę przed startem przez TR jest dla mnie za mocny. Łącząc to wszystko zrobiłem Davis'a, czyli 20min.: w tym 3min. 100%FTP i 2x po 1min. VO2max. Widzę teraz, że to dla mnie w sam raz jeśli chodzi o dzień przedstartowy.
bieganie - bezpośrednio na zakładkę 2km spokojnie + 500m w tempie 3:45 na "odmulenie". Na koniec chwilę schłodzenia.

Niedziela

1/4 IM Gołdap:

Do startu przystępowałem z kilkoma założeniami:
- muszę wreszcie wycisnąć z pływania to co wypracowałem na treningach
- muszę sprężyć się w strefach zmian
- muszę o poziom mocniej pojechać rower, żeby nie było przejażdżki jak w Gdyni
Pływanie:
Niestety pętla pływacka w lewą stronę, a ja oddycham na prawą, więc sytuacja niekorzystna i analogiczna do Gdyni. Ustawiłem się natomiast inaczej, tzn po prawej od wszystkich, żeby nie zostać zamkniętym przy bojach. Udało mi się to, bo całą trasę płynąłem samotnie, ale... :-w :-w :-w
Tak nabiłem sobie do głowy, żeby trzymać tempo, płynąć swoje itd, że nawigacja poszła się ... przejść. W pewnej chwili postanowiłem poszukać przeciwników i okazało się, że są, ale jakieś 30-40m na prawo ode mnie. Poniżej tracking mojego banana na wodzie:
20180813_112706~2.jpg

Co najmniej 50m nadrobione względem stawki i 16:51 na belce. 15/114 czas w stawce, ale znowu "za darmo" mogło być ponad minutę szybciej.
T1:
Tutaj dałem do pieca. Długi dobieg, po mocnym pływaniu (naprawdę tempo trzymałem szybkie), ale zaraz potem rower z "flying mount" bez żadnych zbędnych dupereli. 2:09 (17 w stawce)
Rower: Zdecydowanie mocniej niż w Gdyni, nawet z uwzględnieniem krótszego dystansu. Średnie HR 151/min vs 143/min. Bardzo wiało i kilkukrotnie poryw wiatru przesunął mnie o prawie metr. Podziwiam tych na stożkach i z pełnym tyłem w tych warunkach. Czas 1:12:40 (10 w stawce).
T2: znowu bez opierdzielania się. Flying dismount przed belką, potem buty biegowe bez skarpet (miałem obawy przy 10km, ale było ok) i ognia. 1:19 (19 w stawce)
Bieganie: Bez jakiejś historii. Bieg w słońcu, z elementami szutru, trawy i pagórków. Pierwszy rok startu i twierdzę, że nadal nie jestem po porostu zaadaptowany do szybkiego biegania po rowerze. 45:11 (18 w stawce).
Całość złożyła się na 12/115 miejsce open i 4/26 w M40. Jak na przygodny start, który wyszedł tydzień po połówce myślę, że ok. Sporo rzeczy przetestowałem w strefie zmian. Znowu jakaś tam nauka, żeby nie olewać nawigacji podczas pływania. Rezerwy w treningu nadal spore, więc na przyszły sezon patrzę z optymizmem. Jeszcze tylko Sandomierz i zamieniam się w biegacza, bo maraton i półmaraton przede mną.
Poniedziałek: - wolne
Wtorek:
Powoli trzeba zacząć zwiększać obciążenia biegowe więc:
bieg rano - 5km BS 5:00 na bieżni
bieg wieczorem - 12km BS+ (4:45 na zewnątrz) + 2km rozgrzewka i schłodzenie
basen - pomiędzy dzieciaki wyciągnęły mnie na basen więc jak już byłem ;) 2x(4x100m+2x200m+400m). Pierwszy set 1:42-1:44, drugi 1:36-1:40/100m
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 22-08-2018, 09:11

Kolejny tydzień minął...
W niedzielę czeka mnie ostatni start triathlonowy w tym roku (sprint), jednocześnie półmaraton zbliża się dużymi krokami. Starałem się więc połączyć zwiększanie objętości biegowych bez zamulania z nietraceniem w dwóch pozostałych dyscyplinach i tapperingiem jednocześnie. Dane wejściowe dają równanie nierozwiązywalne ale coś tam kombinowałem, więc po kolei...
Czwartek:
bieganie rano - 4x4min./1min. przerwy. + dobieg i schłodzenie (10km w sumie). Szybkie odcinki wchodziły w tempach 3:45-3:55. Generalnie na minutowej przerwie niezła zajezdnia, ale tak miało być. Typowe VO2max. Trening zrobiony 10 dni przed sprintem, więc generalnie pod szybkość na ten start.
rower - 60km tlenu (30km/h średnia)
bieganie wieczorem - 8km regeneracji (6:00/km)
Piątek: - praca czyli wolne
Sobota:
bieganie - 8km rozbiegania + 14x100m podbiegi, bardzo mocno. W poniedziałek wylazły po tej zabawie niezłe zakwasy. Też zaplanowane ;) . To z kolei budowanie siły pod półmaraton i maraton.
rower - 20km spaceru rowerowego. W zasadzie prawie nie trening, ale po takim mocnym bodźcu siłowym j.w. warto mięśnie za 4-5h nieco "przewietrzyć"
Niedziela:
bieganie - 20km biegu progresywnego "na tętno" co 5km 135, 145, 155, 160. Weszło po około: 5:20, 4:50, 4:35, 4:25-4:30. Bardzo mocna jednostka, zwłaszcza po sile biegowej w dniu poprzednim. Patrząc na takie same wybiegania z okresu kiedy robiłem życiówkę w półmaratonie (1:26) jest nieco lepiej, zwłaszcza, że bieg w pełnym słońcu. W optymizm nie popadam, bo jedna jaskółka...
rower - chciałem dać tego dnia porządny bodziec wytrzymałościowy organizmowi, więc umówiłem się z kolega na na takie 140-160km SS. Wszystko szło OK do 60km. Wtedy to złapałem pierwszego kapcia. Po zmianie dętki, za kilka km. kolejny (przeoczyłem druciany włos w oponie za pierwszym razem). Potem już skończyły mi się naboje CO2 i dupną pompką nie dobijałem atmosfer i po dwóch łatkach (tyle miałem) nalepionych na "snejki" skapitulowałem i z setnego km zabrała mnie żona samochodem. 4 kapcie na rozjeździe czyli życiówka, jakby nie było ;)
Poniedziałek:
pływanie - po mocno zamulającym weekendzie tradycyjny set 2x(4x100m, 2x200m, 1x400m). Niestety tempa spadły do 1:45-1:50/100m. Mam nadzieję, że to wynik mocno przepracowanych poprzednich dni, a nie odjeżdżającej już formy pływackiej. Potrzebna mi ona jeszcze tylko na niedziele więc mam koncepcję, żeby jednak jutro jakieś 20x50m popłynąć trochę mocniej dla odmulenia i sprawdzenia, choć jak pójdzie słabo to i tak już nic nie zmienię.
bieganie - koncepcję z zajechaniem potwierdza bieg. 5km regeneracji po 5:45. Mocno zmęczone nogi.
Wtorek:
rower - 60km rozjazdu z kilkoma 3-4km przyciśnięciami do tempa startowego. Generalnie fajna jednostka.
Miało być bieganie po rowerze, ale czułem jeszcze, że nogi nie są wypoczęte do akcentu, a kolejną regenerację czy tlenowe kilometry wkładać cztery dnie przed startem - bez sensu.
Podsumowując cały tydzień:
Zdecydowanie zwiększyłem kilometraż biegowy. W pewnym momencie (bodajże od poniedziałku do poniedziałku) licznik z tygodnia pokazał 75km, co przy średnich przebiegach od wiosny 35km/tydzień jest nieco ryzykowne. Patrząc jednak na poprzednie 3 lata, gdzie miewałem okresy kilkumiesięczne z takimi przebiegani, myślę, że dam radę. Mocno zwiększyłem ilość rolowań, rozciągań, biczowania wodnego. Protokół Alfredsona idzie cały czas. Achillesy na razie wytrzymują, natomiast nieco zaczyna kłuć kolano po wiosennej kraksie. Boje się, że to może być "pięta Achillesowa" tych przygotowań.
Co do samego startu mam kilka wątpliwości i tu liczę na radę...
W starcie dozwolony jest drafting i rowery TT. Co byście wybrali w takiej sytuacji? Za szosą przemawia możliwość uformowania peletonu i jakaś jazda w grupie, z kolei na rowerze TT "bez łaski" jestem w stanie na 20km zakręcić się koło 30min. Nie znam trasy, ale to Sandomierz, więc może być pagórkowato. Dodatkowo ne wykluczone, że popada w sobotę. Oba fakty przemawiają za szosą... chyba? Jakby było mokro zakładać opony gravelowe do szosy?
Jeszcze temperatura. Może być 14st. Coś na górę na rowerze warto wtedy założyć, żeby się nie wychłodzić?
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Bartek » 23-08-2018, 06:18

za głupi jestem żeby na Twoje pytania odpowiedzieć, za to mam pewne pytanie: ok, dużo biegasz bo za pasem półmaraton. ale nie za dużo roweru przy tym?
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 23-08-2018, 09:59

Bartek napisał(a):za głupi jestem żeby na Twoje pytania odpowiedzieć, za to mam pewne pytanie: ok, dużo biegasz bo za pasem półmaraton. ale nie za dużo roweru przy tym?

Tu znowu ja za głupi jestem. W tym roku przerobiłem się z biegacza na triathlonistę więc jeszcze trochę lecę na kilometrach wypracowanych w poprzednich latach. Czy wystarczy na półmaraton przekonam się już za 3 tygodnie. Co do czasu poniżej 1:30 obaw nie mam, ale 1:26 może być bardzo ciężko powtórzyć. Dużo większe wątpliwości mam co do październikowego maratonu. Tzn przebiec to dam radę, ale nie o czterogodzinne truchtanie mi chodzi w debiucie i mogę zaliczyć potężnego zonka na trasie.
Patrząc analitycznie na sprawę, wydaje mi się, że rower i pływanie krzyżowo daje jakąś tam wydolność szlaków metabolicznych do długotrwałego wysiłku więc energetycznie powinno być OK. Natomiast mięśnie biegowe mogą odmówić współpracy przy tempach 4:10-4:20 po 2 godzinach ubijania ich, bo do takich bodźców nie są zaadaptowane. Z kolei to da radę wyrobić w okresie 6-7 tygodni jak metabolicznie jesteśmy w stanie pociągnąć taki wysiłek więc może da radę...
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Ariel » 25-08-2018, 05:48

Maraton to troche inny temat i potrafi dac w kosc, chyba mniej mnie 1/2 sponiewiera pomimo ze to 5h niz maraton ponizej 4h


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Avatar użytkownika
Ariel
 
Posty: 1178
Dołączył(a): 04-06-2014, 12:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron