kalendarz triathlon

[dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez robertino » 28-06-2019, 18:36

mnóstwo czubków trenuje jak konie ;)
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1691
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Marcos » 28-06-2019, 18:38

kajet napisał(a):Jak to jest w ogóle możliwe?

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Kajet, sam nie wiem!? Może w M-40 sami wuefisci co po 20 godzin pracują i mają czas na treningi!
1/2 2012 -6:19:24
1/2 2013 -5:15:55
1/2 2014 -5:06:15
1/2 2015 -4:47:57
1/2 2016 -4:37:21
1/2 2017 -4:29:59
1/2 2018 -4:34:14
1/2 2019 -4:27:54
Avatar użytkownika
Marcos
 
Posty: 747
Dołączył(a): 30-07-2012, 19:43
Lokalizacja: Katowice

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez kajet » 28-06-2019, 19:20

Wiecie, moje pytanie nie jest pozbawione podtekstu.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 29-06-2019, 07:00

Mi się wydaje, że upowszechnienie pomiaru mocy i aplikacji treningowych jest tutaj po części odpowiedzią.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez RafałM » 29-06-2019, 12:34

Marcos napisał(a):
kajet napisał(a):Jak to jest w ogóle możliwe?

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Kajet, sam nie wiem!? Może w M-40 sami wuefisci co po 20 godzin pracują i mają czas na treningi!


Hehehe. Moim zdaniem i tak i nie. Teoretycznie wuefisci powinni być sprawniejsi. Czy to ze względu na przeszłość sportową, konieczność "ruchu" w trakcie studiów czy późniejszą aktywność w trakcie lekcji. Do tego 40 lat to szczyt naszej wytrzymałości. Niestety nie wszyscy mają czas na trengi. Specyfika zawodu często wymusza organizację, prowadzenie dodatkowych zajęć sportowych (tych płatnych i niepłatnych, SKS, UKS) które odbywają się w godzinach popołudniowych lub wieczornych. A to znacznie utrudnia możliwości treningowe.

Wysłane z mojego Redmi 6 przy użyciu Tapatalka
10km - 38:46
Półmaraton - 1:24.15
1/2 IM Sieraków 4:36.28
Olimpijka No Draft Skarżysko Kamienna 2:15
Triathlon Polska - 10:36h
http://forum.triathlonlife.pl/
Avatar użytkownika
RafałM
 
Posty: 1065
Dołączył(a): 30-10-2013, 14:39

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez PiotrS » 01-07-2019, 11:21

Marcos napisał(a):
kajet napisał(a):Jak to jest w ogóle możliwe?

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Kajet, sam nie wiem!? Może w M-40 sami wuefisci co po 20 godzin pracują i mają czas na treningi!


Ostatnie zawody 1/8 zajmuję 21 miejsce i jestem 8 w Kat M40.
Byłbym 7 w M20 i 6 w M30
a idąc dalej gościa z M50 biję o prawie 3 minuty, strach się bać co będzie jak utrzymam formę przez parę lat :).
Kajet myślę, że czuję o czym piszesz.
Ciśnienie w M40 na szkiełko jest ogromne.
I jeszcze w M40 pojawiają się ci co zaczęli w M30, mają pieniądze na trenerów, sprzęt suplementacje dozwoloną jak i nie :).
Nie to żeby tych pieniędzy zazdrościł lub twierdził, że to podstawa by wygrać (pewne sprawy ułatwia).
Nic z tych rzeczy, bo nie wystarczy wziąć EPO, trzeba jeszcze trenować. I też niego nie oskarżam, żeby była jasność.
Po prostu trzeba się z tym liczyć, bo tak pokazują co niektóre kontrole antydopingowe.
Avatar użytkownika
PiotrS
 
Posty: 576
Dołączył(a): 10-11-2012, 21:58
Lokalizacja: 3city

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Yellow » 01-07-2019, 11:33

Poza dopingiem i tzw legalnym draftingiem....po Poznaniu 3/8 stwierdzam, że czołówka wozi się w pociągach i są po prostu oszustami. W ten sposób pojechałbym o 6-8 km/h szybciej średnią na dystansie do 70 km
Avatar użytkownika
Yellow
 
Posty: 237
Dołączył(a): 24-06-2017, 13:06

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez wgtw88 » 01-07-2019, 12:19

Ciekawe, myślałem że największa konkurencja jest w M30. Sam mam 30 lat i zakładałem, że za 10 lat w M40 to będę wymiatał, bo konkurencja będzie dużo mniejsza;)
Avatar użytkownika
wgtw88
 
Posty: 40
Dołączył(a): 29-05-2019, 13:50

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez robertino » 01-07-2019, 12:48

ja mam też wrażenie, że przesuwa się wiek tych najmocniejszych. W zeszłym roku, gdy jeszcze startowałem w M35, byłem 5ty w swojej kategorii. W tym roku w M40 byłem czwarty, pomimo generalnie lepszego startu, ale w M35 byłbym trzeci.
Chyba konie zaczynają pomału się starzeć i wskakiwać w wyższe kategorie, więc Piotrek nie wiem, czy za te kilka lat jak już będziesz w M45 to utrzymanie obecnej formy Ci wystartczy na podium
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1691
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez PiotrS » 01-07-2019, 16:11

Ano Robert przez 1 rok powinno być Ok, bo potem zaraz za mną wlezą :).
A, że się wożą? pisałem i pisać będę 5 metrów zamiast 7, kiedyś teraz 7 metrów zamiast 10... tak to jest.
Sposób? Trzeba szybciej jeździć i szybciej biegać.
Avatar użytkownika
PiotrS
 
Posty: 576
Dołączył(a): 10-11-2012, 21:58
Lokalizacja: 3city

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 02-07-2019, 08:11

Z M40 to chyba jest tak, że w życiu większości ludzi jest czas na zakładanie rodziny, wyścig szczurów itd. i przychodzi chwila, gdzie to wszystko względnie ma się ogarniete. Na ogół jest to właśnie przed czterdziestką. Ze 3-4 lata na zbudowanie szczytu formy i bum... Takie wyniki w M40. Co do starszych kategorii to raczej ciężko trzymać duże obciążenia treningowe i żyć tylko triathlonem 10-15 lat, więc paradoksalnie poziom nie jest już taki wyśrubowany. Nawet jak ktoś ma zacięcie, to organizm eksploatowany przez 10 lat i to w wieku 50 lat nie da się tak panachać. Z kolei jak ktoś zaczyna jako M50 to też ciężko wkręcić się w tym wieku w tak duże obicążenia.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 29-07-2019, 08:35

1/2 w Elblągu za mną. Miał być to ostatni sprawdzian przed Kalmar. W zasadzie tak i było, bo więcej startów do "pełnego" już nie przewiduje, ale...
No właśnie. Startem tym miałem sobie ustawić głowę i przekonać się, że wszystko jest z formą OK, a wyszło jak wyszło.
Zacznę od tego, że plan którym jadę przewiduje start kontrolny na 4 tygodnie przed Kalmar. Ja ze względu na dostępne terminy swój odbyłem 3 tygodnie przed. Wiązało się to z koniecznością pewnych przetasowań. Wyszło tak, że tydzień temu w sobotę miałem 6h rozjazdu (ponad 190km), a w niedzielę 36km rozbiegania i ponad 4km w basenie. Co prawda od poniedziałku nieco zszedłem z objętości, ale na pewno nie był to tappering.
Myślałem, że jestem zregenerowany, bo bulnuka nie było, ale prawda okazała się trochę inna.
Relacjonując jednak:
Pływanie:
Ciekawostka, bo rolling start po dwóch z pomostu. Można było "na bombę", albo prawidłowo. Ja wybrałem wersję bombową, bo bałem się skończyć z okularami na szyi. Strata z tego prawie żadna, a czułem się pewniej. Jakby więcej startów było w tej formule trzeba by się w przyszłości trochę oskakać treningowo. Samo płynięcie po rzece na dwóch pętlach, więc na zmianę pod prąd i z prądem. Do wody wchodziłem gdzieś dwudziesty. Wyszedłem chyba ósmy. Czas 31:24. Fajnie było by te 1:24 urwać, ale źle nie jest, zwłaszcza, że jeszcze w czwartek mocny trening pływacki zarówno z elementami szybkości jak i wytrzymałości. Dodatkowo, pełna patelnia, woda ciepła i tempo dostosowane raczej do utrzymania temperatury wewnątrz pianki niż do możliwości wydolnościowych.
T1:
Bez przygód. Czas strefy 2:27, czyli +/- 5sek. ci ścigający się. Flying mount z dobrym efektywnym rozpędzaniem roweru, bez opóźnień za belką.
Rower:
Oprócz tego, że patelnia, to bardzo mocny boczny wiatr (w jedną stronę nieco tylno, w drugą przednio boczny). Dużo podmuchów i większość dystansu pokonana w lekkim przechyle. Na początku wyprzedziłem tych wolniejszych na rowerze pływaków (chyba dwóch), w międzyczasie wyprzedziło mnie też dwóch rowerzystów. Prawie cały dystans (właściwie 3 z 4 pętli) pokonałem samotnie. Na końcówce trzeciej pętli zacząłem dublować, a na czwartej wbiłem się w ludzi z 1/4 i 1/8. Trasa jednak szeroka i wyprzedzanie szło bezproblemowo. Trzeba było zachować duży margines, ze względu na wiatr, ale było OK. Czas 2:22:01. Średnia 38,1. Przy wietrze i zmęczonych udach nie ryzykowałem zeskakiwania w locie. Nogi z butów jednak wcześniej wypiąłem i T2 na bosaka zrobiłem (zdecydowanie szybsza opcja). Ostatni trening rowerowy robiłem jeszcze w sobotę rano (co prawda takie przedstartowe godzinne aktywowanie) i myślę, że tutaj też nie było pełnej regeneracji. Nie jest jednak tak, że wypoczęty urwał bym 5min. Chodzi raczej o sekundy.
T2:
Jak pisałem - na bosaka. Mały zonk, bo po wstawieniu roweru w wieszak uświadomiłem sobie, że zegarek wciąż na lemondce. Na szczęście wokół rowerów brak, więc szybki nur pod barierką do kierownicy po zegarek i z powrotem. Myślę, że 5-10sek. stracone. Tak na spokojnie myśląc teraz, mogłem się najpierw ogarnąć z butami i numerem, a po wzięciu zegarka wybiec już tą następną alejką. Było by 5sek.szybciej. Niemniej czas 2:36 pewnie i tak gdzieś w okolicach pierwszej dziesiątki.
Bieganie:
Noooo właśnie...…
Tutaj zdecydowanie 36km tydzień wcześniej jeszcze nie oddało. Przynajmniej mam nadzieję, że to ta przyczyna. Pierwszy kilometr zawsze staram się robić "na czuja". Jak najlżej i swobodnie. Tak jak wydaje mi się, że będę w stanie kontynuować przez następne 20km. W Suszu było to 4:20, tutaj 4:40 i biegło mi się ciężko. W zasadzie był to taki szybki trucht na zmęczonych niesprężynujących nogach. Parametry garmina (czas kontaktu z podłożem, oscylacja pionowa) potwierdzają moje odczucia. Upał niemiłosierny, i przy mojej budowie ciała zrobiło się to znowu zarządzanie temperaturą, a nie bieg po wynik. Przy każdej kurtynie wodnej (2 na pętli) czapka z głowy i 5sek. na prysznic z każdej strony. Wadą takiego postepowania były mokre buty i bąble na stopach od 15km (przy połówce to pikuś, ale do pełnego strategia mokrego buta odpada). Odcięcia jak w Suszu nie było, ale i tempo zdecydowanie inne. Pocieszające jest to, że trucht na zmęczonych nogach w upale wchodzi mi po 4:45 (taka średnia z tego biegu), co w zasadzie na pełnego by mnie satysfakcjonowało. Tyle, że jak dwa tygodnie wcześniej robię zakładkę 4h30 roweru i 1h biegu, gdzie bieg wchodzi mi "na lekko" po 4:25 to nie wiem która to moja prawdziwa forma...? Dodatkowo po rowerze i pierwszym kilometrze biegu wiedziałem, że 4h30min. jest nie do obronienia, więc może nie walczyłem w tym upale do upadłego, zwłaszcza, że jeszcze w przyszły weekend coś tam chcę ostatniego porządnego zrobić treningowo.
Całość wyszła 4:37:36 (9 generalka i tradycyjne 4 w wiekowej).
Po starcie tym zostaje jednak więcej pytań niż odpowiedzi, a liczyłem na odwrotną proporcję, stąd chwilę muszę jeszcze to potrawić;)
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez wgtw88 » 29-07-2019, 09:19

Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się biegiem, jeżeli tydzień wcześniej zrobiłes 36km. Myślę, że byłeś daleko od pełnej regeneracji. Gratulacje.
Avatar użytkownika
wgtw88
 
Posty: 40
Dołączył(a): 29-05-2019, 13:50

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez robertino » 29-07-2019, 09:20

Paweł, trening do pełnego jest wymagający, a ten start kontrolny...no właśnie, był kontrolny. Nie dziwię się w sumie, że nie uciągnąłeś na biegu tego co chciałeś. Zwłaszcza przy wysokiej temperaturze.
Teraz powoli zaczniesz już odpuszczanie i nabierzesz świeżości startowej na start docelowy. No i na starcie będzie raczej dużo chłodniej niż w Elblągu. Jak patrzę na Twoje wyniki, to myślę, że 9:30 powinno pęknąć. Trzymam za to kciuki.

Co do kurtyn, to mam zawsze ten sam dylemat - chłodzenie vs mokre obuwie. Wybieram chłodzenie, bo bez tego suchy but nie zdałby się na nic.
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1691
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez kajet » 29-07-2019, 11:40

pavelvod napisał(a):Pocieszające jest to, że trucht na zmęczonych nogach w upale wchodzi mi po 4:45 (taka średnia z tego biegu), co w zasadzie na pełnego by mnie satysfakcjonowało. Tyle, że jak dwa tygodnie wcześniej robię zakładkę 4h30 roweru i 1h biegu, gdzie bieg wchodzi mi "na lekko" po 4:25 to nie wiem która to moja prawdziwa forma...?


A jaka będzie pogoda w Kalmar?
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 5 gości