kalendarz triathlon

[Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez RafałM » 27-04-2019, 19:44

superfrog napisał(a):Też jestem na liście. Dzień wcześniej mam bieg 30km po Roztoczu. Jeszcze nie zdecydowałem na której imprezie będę rzygał, ale chciałbym wystartować w obu.
Wypada na takich zawodach jechać w stroju tri 2 częściowym i kasku, czy normalnie na szosowo?
Eee tri musi być:-)

Wysłane z mojego Redmi 6 przy użyciu Tapatalka
10km - 38:46
Półmaraton - 1:24.15
1/2 IM Sieraków 4:36.28
Olimpijka No Draft Skarżysko Kamienna 2:15
Triathlon Polska - 10:36h
Avatar użytkownika
RafałM
 
Posty: 1055
Dołączył(a): 30-10-2013, 14:39

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 27-04-2019, 19:49

To tt wiec aero is the king :)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez MateuszP » 27-04-2019, 21:15

Zasadniczo najważniejszy jest regulamin, jednak nie sądzę by tego zabraniał na tej imprezie. Stroje bez rękawów przykładowo czasem są zakazane.

I fajnie, czyli jakaś może garstka forumowiczów będzie :)
M- 3:13'34-Wawa 2013
HM- 1:29'13- Żywiec 2015
Standard- 2:30'53-Rawa Maz. 2015
Standard- 2:31'43-Pniewy 2015
http://www.wpfgrotterdam2021.com
Avatar użytkownika
MateuszP
 
Posty: 4719
Dołączył(a): 28-10-2013, 11:39
Lokalizacja: Radomsko

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez RafałM » 28-04-2019, 14:20

Będę i ja. Pewnie nie wystartuje ponieważ dzień wcześniej lecę sztafetę w Osieku ale może, może, treningowo

Wysłane z mojego Redmi 6 przy użyciu Tapatalka
10km - 38:46
Półmaraton - 1:24.15
1/2 IM Sieraków 4:36.28
Olimpijka No Draft Skarżysko Kamienna 2:15
Triathlon Polska - 10:36h
Avatar użytkownika
RafałM
 
Posty: 1055
Dołączył(a): 30-10-2013, 14:39

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 23-05-2019, 09:36

PLATEAU?!
(pokochacie mnie za to ;)

od początku;
zakończyłem Rozbudowę2
Jestem dosyć zadowolony z kolejnej 100% realizacji treningów.
O ile na początku miałem problemy z trzymaniem targetów (120%ftp przez 3min...), to potem wszystko ujeżdżałem.
Dwa razy zdarzyło się, że musiałem kumulować treningi (jednostki z 2 tygodni mieściłem w 8 dni), ale żadnego nie opuściłem. Tylko jeden trening, który w planie jest jako opcjonalny, zamieniłem na 100km na zew.
Czyli, że niby z rowerem wszystko ok. Jazdy na zew. też świadczyły, że jest dobrze, czułem, że jakoś łatwiej wjeżdża się na znajome górki, PRy z segmentów wpadały, udało się zrobić wspomnianą setkę ze średnią 29km/h (ponad 1400 podjazdów; dla mnie nowość).
ALE test ftp sprowadził mnie na glebę, albo nawet trochę niżej ;)

Po 8 tygodniach solidnie przepracowanej Rozbudowy 1+2 mój wynik spadł! Test 2x8 min.
(VIRTUAL POWER - żeby nie było wątpliwości)
FTP 353,7 wcześniej 357,7
LTHR 147 identycznie pojechane 159+160hr
Kadencja 97,5 wcześniej 86

Nie sądzę żebym pojechał za słabo bo szczególnie na pierwszym odcinku miękło mi całe ciało; czułem wszystkie mięśnie, nawet ramiona i przedramiona, prawie już spadałem z roweru..
Widzę kilka możliwości takiego wyniku:
- mój organizm broni się przed testem i wmawia mi, że jestem już na granicy, a na prawdę jest jeszcze zapas
- byłem zbyt pewny wzrostu i nie dałem z siebie 100%
- przesadziłem z objętością i częstotliwością jazd (treningi dzień po dniu, jazdy dodatkowe)
- byłem ogólnie zmęczony (wpadła parę razy siłka)
- osiągnąłem plateau dla mojego sposobu trenowania i możliwości regeneracji
- trenowałem na zbyt małym ustawionym ftp; po problemach z utrzymaniem targetów zaprzestałem podnosić co tydzień ftp w aplikacji

Ostatnia opcja wydaje mi się najbardziej prawdopodobna + ew. to plateau trochę.
Dojeżdżam treningi, mam większą wytrzymałość; Zeny (prawie) spokojnie dojeżdżam, ale może brakło bodźca bezpośrednio podnoszącego ftp testowe (1-2 min 130-140% starego ftp).
W tym roku już nie zdążę niczego zmienić, ale na przyszłość może dobrym wyjściem będzie wtorkowe treningi modyfikować tak żeby zamiast 3min 120%, pocisnąć krócej a mocniej.

Biegania - brak, tak miało być
Pływania - brak, tak nie miało być, ale jednak czasem potrzebuję spać..

Raczej ciężko będzie osiągnąć dobre wyniki, w sensie lepsze niż w poprzednich latach, ale wierzę, że rower wzmocniłem i będzie baza na kolejną pracę, a w przyszłym roku wzorem Qbs'a skupię się na pływaniu i w większym stopniu bieganiu (czyli 1x w tyg. :)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Kik_81 » 23-05-2019, 09:55

Ja akurat nie zgodzę się z Twoimi przypuszczeniami. T.j. że za lekko trenowałeś.
Przeżyłem dokładnie takie przygotowania gdzie robiłem 4x rower w tygodniu plus resztę i moja forma też stała w miejscu. Dziś już wiem, że za mało było wypoczynku i to była przyczyna braku progresu. Do zadania trzeba podchodzić ze świeżością i nie dać się nabrać na pułapkę ilości + objętości ... Znacznie większy progres miałem rok wcześniej przy 3 rowerach na tydzień (mówimy o ftp). Zauważalny uzysk z tych "przemęczonych" przygotowań to było bardzo dobre zachowanie się organizmu na dłuższych dystansach - tolerancja na narastanie zmęczenia jakby wzrosła. To było aż nadto zauważalne.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1122
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez kajet » 23-05-2019, 15:35

Może w czasie testu byłeś przemęczony.

Poza tym widzę różnicę między planem z TR a planem @hadwao. W TR jest jednak jakiś element bazy tlenowej. Są długie jazdy w pierwszych 8 tygodniach planu (raz w tygodniu), mimo że chłopaki z TR nie są zwolennikami klasycznej bazy i stawiają głównie na sweet spot. Może tych elementów tlenowych zabrakło.
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2455
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez pawelvod » 23-05-2019, 15:44

Strasznie dużą różnica w kadencji... Może tutaj jest przyczyna, bo efektywniejszy jesteś w zakresie tych 86/min. Ja tak mam np.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 188
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 24-05-2019, 13:11

Sam już nie wiem; generalnie miałem świeżość i spałem dużo więcej niż w poprzednich latach.
Raz tylko jak pograłem w piłkę to potem z tydzień czułem "zakwasy" i ciężej się trenowało.
Dzisiaj z kolei pojechałem 4x 6min 105%ftp i weszło leciutko i ze stosunkowo niskim tętnem (148-150).
Te 2min dłużej i parę wat więcej taką różnicę by robiło? Chyba faktycznie na teście nie miałem dnia; tak przynajmniej będę wierzył i w apce zostawiam ftp na poziomie 360w.
Kadencja chyba dla mnie lepsza niższa. Dzisiaj 3 z 4 odcinków 6min zrobiłem przy 84.

W przyszłym tygodniu miałem jechać w Beskid Śląski pogadać z Kubalonką i Salmopolem, ale chyba pogoda pokrzyżuje plany :(
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez qbs » 24-05-2019, 14:36

Ja bym powtórzył, test w tej formie jakoś bardzo nie obciąża a wygląda na to, że trafiłeś po prostu na gorszy dzień
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 719
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 24-05-2019, 15:02

Jest to jakaś opcja ale na razie obraziłem sie na testy ;)
Planuje podnosić w apce o 2 pkt na tydzień; zobaczymy czy bede ujeżdżal
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez mmlynarczyk » 30-05-2019, 07:18

Jakby cos to wyjezdzamy na 5h rozjazd w sobote rano o 7.... Raczej luz. zapraszam ;)
PB:
IM 11h49'47'' (Kopenhaga 2017)
1/2 IM 5h14'07'' (Gdynia 2017)
Avatar użytkownika
mmlynarczyk
 
Posty: 569
Dołączył(a): 02-09-2016, 18:38
Lokalizacja: Krakow

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 30-05-2019, 09:24

Dzieki, niestety nie bedzie mnie, pierwszy wolny weekend mam dopiero 22.06..
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 04-06-2019, 09:33

27 V - 2 VI
Przy okazji wyjazdu na szkolenie udało się wstrzelić w okienko pogodowe i zrobić fajną wycieczkę https://www.strava.com/activities/2406339600
Jakby nie częste zatrzymywanie i szukanie trasy pomiędzy Szczyrkiem a Żywcem to fajna średnia prędkość by wyszła.
Szukanie nie do końca udane bo nie udało mi się trafić na widokową drogę do Koniakowa przez Laliki, ale dzięki temu wylądowałem na mało uczęszczanej, a niedawno wyremontowanej ściance z Kamesznicy do Koniakowa. Wg altimetra 3. najtrudniejszy podjazd w Beskidzie Śląskim szosą. Nawet nie wiedziałem, że potrafię jechać tylko 8.1km/h ;)
Oprócz tego 2 fajowe zjazdy szerokimi serpentynkami pozwalającymi trzymać prędkość:
DH z Kubalonki https://www.strava.com/segments/4668284?filter=overall
i DH z Salmopola https://www.strava.com/segments/7656057?filter=overall
TdP tamtędy jechał więc sporo znanych nazwisk na leaderboardsie :)
Jak ktoś mieszka blisko, to bardzo polecam tą część Beskidu Śląskiego, nawet zacząłem zastanawiać się nad startem w Wiśle w ramach RoadMaratonu (chyba 7 VII).

Z racji opisanej wycieczki definitywnie odpuściłem 1 trening w tygodniu wg rozpiski.. i od razu przestałem stawać na głowie żeby wcisnąć treningi w życie; w tym tygodniu z racji nawału pracy i tego, że treningi w planie są dłuższe, zapowiada się, że nic nie zrealizuję :(
Godzinkę zawsze gdzieś się wepchnęło, ale 85min?!
Wkurzające, że zawsze brakuje czasu na specjalizację..

W sobotę czasówka na MajkaDays, a w niedzielę start wspólny. Zawody pod nosem, a brakło czasu na przejechanie trasy..
Nastawiam się na to żeby na mecie spaść z roweru, zobaczymy się uda mi się tak zhakować mózg żeby na to pozwolił ;)
Skubany zawsze jak nogi zapieką udaje mu się przekonać mięśnie, że to już stan alarmowy i rozkazuje odpuszczać..
Za 2 tyg. pierwszy tri start w tym roku - Rzeszów sprint. Boję, że, będzie słabiutko bo przez brak pływania nie mam szans na mocną grupę na rowerze (jest drafting). Trudno, chciałbym zrobić bardzo dobry rower i przyzwoite bieganie. Tyle musi na razie wystarczyć, a do kolejnego startu będę już miał możliwość popływać i pobiegać.

Byłem rodzinnie na basenie więc sprawdziłem czy nie grozi mi utopienie; na szczęście okazało się, że nie, ale palpitacje po 100m - jak najbardziej. Cała nadzieja w piance, może nagle dostanie jakichś właściwości napędzających ;)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 09-06-2019, 23:23

No i pierwsze zawody w tym roku za mną, zarówno w znaczeniu wyścigu jak i niespełnionych nadziei ;)

8.09. MajkaDays - czasówka
tu bez większych historii; fajowa trasa tam i z powrotem czyli tyle samo szybkich zjazdów jak i męczących podjazdów :) Momentami piękne widoki, dużo zieleni, asfalt w przeważającej części bardzo dobry.
W kołach startowych mam dobrze zestopniowaną kasetę, ale z najmniejszą zębatką 12 zamiast 11 więc brakowało na zjazdach. Brakowało też objechania trasy; cisnąc w dół przed zakrętami niepotrzebnie wstawałem z ramy żeby mieć lepszą kontrolę, dobrze, że chociaż nie hamowałem :) Niepotrzebnie się oszczędzałem pod górę bo trasa była krótka (10,4). Dopiero drugi raz na szosie w tym roku więc wyszło dobre przetarcie.
Oficjalnie miejsce 60 (144), czas 19.15, średnia wg orga 34,3. Mi wyszło wyraźnie mniej bo zapomniałem licznika wyłączyć :)

9.09. MajkaDays - dystans krótki 37km
zapisałem się na dystans krótki bo bałem się, że po długim nie zregeneruję się do triathlonu w Rzeszowie za tydzień.. Wtedy jeszcze myślałem o jakimś dobrym wyniku (nie przewidywałem, że praktycznie nie będę biegał i pływał przez pół roku..).
Plan był taki żeby jak najdłużej trzymać się pierwszej grupy i spaść na mecie z roweru :)

Ale po kolei: pakiet pt. "nic" odebrałem dzień wcześniej więc przyjechałem prawie na ostatnią chwilę (aha, przepraszam; w pakiecie był nr startowy i coś słodkiego). Rozgrzałem się i ok. 20 min przed startem skierowałem się do tunelu. Pomimo, że na krótkim dystansie było najmniej ludzików, już nie było miejsca z samego przodu. Udało się stanąć ok. piątego rzędu. Pan Jaroński opowiedział parę sucharków więc można było zacząć odliczać.
Sygnał startera więc trzeba się wpiąć w spdeka. Niby łatwa to rzecz, ale jak jeździ się w miejscu na trenażerze, w ruchu jakoś tak te looki się kręcą bardziej, czy co :)
Czyli wyszło na to, że dobrze, że nie stałem w pierwszym rzędzie ;)

Kilkaset metrów po starcie stromy podjazd więc można było podjechać do przodu, niestety pierwsza grupka już uciekła. Wtedy wydawało mi się, że jest tam kilkanaście osób. W mojej grupie po chwili też było ok. 10 osób, po ok. połowie trasy (chyba) zostało 5, potem 3. Ciśniemy sobie fajnie, na zjazdach jako najcięższy z tych co siadali na ramie odjeżdżam do przodu więc mam potem chwilę na odpoczynek :) Jeden koleżka co jakiś czas zrywa się żeby uciec, ale (zwykle) ja złośliwie spawam. Po drodze połknęliśmy kilku z pierwszej grupki, ale jakoś tego nie zarejestrowałem.

Bardzo fajna trasa, malownicza, sporo podjazdów i zjazdów, reszta pagórkowato, chętnie wybiorę się tam pojeździć jeszcze.

No a wracając do wyścigu; jak zostało 5km do mety, strażak woła, że czołówka jest 30s przed nami. Spoko, tyle, że u nas nie za bardzo współpraca się układa, wcześniej, jak było nas więcej to tylko we dwójkę, czasem trójkę wchodziliśmy na zmiany, a reszta na sępa więc nikt nie szarpie się do przodu. Zresztą sił już też mniej.
Jakoś wtedy trochę się zdziwiłem bo jechaliśmy sami, a tu nagle kilka osób wyrosło jak spod ziemi (?) W domu dowiedziałem się dlaczego.. Ale o tym za chwilę.
Na przedostatnim podjeździe 2 osoby zaatakowały i odjechały na parę sekund. Ja odpuściłem bo nie wiedziałem jak długi i stromy jest ostatni podjazd. Oczywiście nie był długi.. nie ma to jak znajomość trasy, która jest prawie pod domem :)
Potem stromy zjazd i mój największy błąd; w pamięci miałem zeszłoroczny wypadek więc pomyślałem sobie, że skoro na podium w kat. nie ma szans (vide pierwsza grupa, zresztą przed wyścigiem nawet nie zakładałem, że czołówka może mieć tak wolne tempo, że je utrzymam), a jestem już prawie na mecie to szkoda ryzykować, byle cały i zdrowy skończyć. Wcześniej cisnąłem na stromych zakrętach, a tu zacząłem hamować na stromym, ale łagodnym łuku (niektórzy łapali tu 90km/h!). Pewnie miało też trochę znaczenie, że gość przede mną tak zrobił. Jakbym nie spanikował to wyprzedziłbym go jak tyczkę. No to mnie tak właśnie wyprzedził inny. Potem drugi zonk; tuż przed metą trasa przecina ruchliwą drogę. Obstawa policji oczywiście była, ale ja nie wiedzieć dlaczego znowu machinalnie przyhamowałem! I kolejny prezent dla jeszcze jednego koleżki :)
Myślałem sobie: co za różnica; będę 10 czy 15?
Okazało się, że w pierwszej grupce ostało się tylko 5 osób i wszystkie z innych kat. A myślałem, że moja kategoria będzie najmocniejsza (30-39). Potem okazało się, że w ten sprytny sposób sprezentowałem komuś podium i mogłem wrócić do domu tak jak planowałem :)

I jeszcze jedna ciekawostka; wracając do tych, co "spod ziemi wyrośli"; włączyłem sobie na stravie flyby i okazało się, że niektórzy (między kilku, którzy przyjechali przede mną) pojechali krótszą trasą (ok. 500m)! Sprawdziłem na stronie orga i wychodzi, że oni pojechali wg zamieszczonego tracka, a organizator lub kierujący ruchem zrobili psikusa i zmienili trasę ;)
Ciekawe czy kierujący ruchem pokazywali dobrą drogę, a ci spryciarze pojechali wbrew oznaczeniom czy może obsługa pokazywała raz tak, raz siak..

Tak czy inaczej bawiłem się świetnie, na mecie wypiłem pyszne frappe z lodami, czego chcieć więcej?
Zaraz powiem czego.. <lokowanie produktu ON> tego: https://www.newlevelsport.pl/produkt/hypervolt/
poszedłem na masaż trochę obawiając się o to czy po, bardziej będę czuł mieśnie czy powyrywane kudły na nogach, a tu Fizjoman wita mnie z taką wkrętarką. Rewelacja! Nogi szybko były jak nowe :)
Czasówka poczeka, wcześniej kupuję ten "młotek" :) <lokowanie produktu off>
Zresztą do fizjo nie chodzę, więc ten tego, zaoszczędziłem.
Żonie pomysł się spodobał więc po dyskusji :)

Aha, ktoś kto doczyta tą relację aż do tego miejsca pewnie pomyśli coś w stylu: chłopie, co się tak podniecasz ogórkowym wyścigiem, gdy wszyscy wymiatacze pojechali na średni albo długi dystans?
Będzie miał rację, ale jako, że to dopiero mój drugi ukończony wyścig kolarski ze startu wspólnego, a pierwszy pojechany w czubie to właśnie się podniecam :) Zarąbista zabawa :)

I cyferki: trasa ok. 37km (w zależności od wariantu ;) 656 w górę, ms 13 open (209), 6 w kat. M2
do pierwszego brakło 5min, ale do I w kat. już tylko 12s, a do pudła niecałe 2s :)
średnia w wynikach 25,7 bo podobno liczyli dla 30km, na liczniku wyszło mi 31,8, ale znowu zapomniałem od razu wyłączyć na mecie :)

Za tydzień triathlon Rzeszów, 1 zawody z cyklu Triada Południa, startuję w 1/8im. Dobrze, że bez draftingu bo nie umiem pływać ;)
Zawody są dopiero w niedzielę więcy chyba 2 mocne treningi rowerowe zrobię normalnie, a nad 3. się zastanowię ;)
Do tego liczę, że 2 razy uda mi się popływać i raz pobiegać.
Za tydzień relacja krótsza jakby co ;)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 990
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości