kalendarz triathlon

[Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Szajba » 18-07-2019, 13:14

No bez jaj Czesławie :)
Przebiegłeś w roku obecnym tylko 55km? Treningowo czy wszystko razem do kupy?
Avatar użytkownika
Szajba
 
Posty: 390
Dołączył(a): 20-11-2017, 14:25

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 18-07-2019, 13:42

Szajba napisał(a):No bez jaj Czesławie :)
Przebiegłeś w roku obecnym tylko 55km? Treningowo czy wszystko razem do kupy?


Wszystko razem :)
Ale po weekendzie będzie prawie o 30% więcej :)
(na sprincie 5km + 10km na 1/4).
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 19-07-2019, 09:07

Mała poprawka, zapomniałem, ze w sobotę jest sprint a nie 1/8 wiec plan na wynik zmienia sie do złamania 1:15.
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez superfrog » 22-07-2019, 06:02

Czy system dodał wam coś do czasu ? U mnie +30sek względem zegarka. Jakoś mało prawdopodobne, żebym sobie pauzę włączyl i wyłączył.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 472
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez PiotrS » 22-07-2019, 08:05

autostop?
Avatar użytkownika
PiotrS
 
Posty: 575
Dołączył(a): 10-11-2012, 21:58
Lokalizacja: 3city

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez superfrog » 22-07-2019, 08:33

Psia mać, dobra wskazówka. Sprawdzę. Zwłaszcza, że to nie pierwszy raz.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 472
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez qbs » 23-07-2019, 13:01

superfrog napisał(a):Czy system dodał wam coś do czasu ? U mnie +30sek względem zegarka. Jakoś mało prawdopodobne, żebym sobie pauzę włączyl i wyłączył.

U mnie 3s różnicy, ale to właśnie efekt przypadkowego włączenia pauzy :))
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 07-09-2019, 00:25

Chwilę nic nie pisałem w dzienniku..
także tego.. wakacje miałem bardzo udane :)
A jeżeli chodzi o treningi to.. miałem wakacje ;)

Tuż przed wyjazdem miałem swoje starty A.
W sobotę 20.07 sprint, w niedzielę 21.07 1/4..
Jak pewnie się domyślacie nie był to dobry pomysł, ale chciałem się o tym przekonać na własnej skórze :)
Fajnie, że trasy są co roku takie same, można ocenić swoje postępy.
O zawodach wiele nie napiszę bo to już było dawno. To co ważne to bardzo czyste jeziorko (mega widoczność pod wodą!), krótkie dobiegi i płaska trasa rowerowa.
Na mały minus - słabsza strefa finishera (brak basenu, brak lodów ;)


RADŁÓW SPRINT

pływanie - 840m w 16:31 dało średnią 1:58, patrząc na flybys na stravie trochę nadłożyłem drogi..
64 mc, 162 ukończyło więc wychodzi całkiem przyzwoite 39% stawki :)

T1 - 1:25

rower średnio 37km/h dało 37mc :) - 22% stawki

T2 - 1:22

bieg średnio 4:11 dało 13 mc - 8% stawki

W sumie mój wynik to 1:13:19
33 open (20%), 11 w kat. (35%)

Myślę, że w przyszłym roku stać mnie na złamanie 1:10 - to będzie jeden z celów 2020.

W sobotę nie udało mi się zdążyć na zabawę w peleton, jak mówią Niemcy, der Zug ist schon abgefahren.., pomimo
niezłego jak na mnie pływania większość trasy jechałem sam. W końcu dogoniłem jednego zawodnika, który miał podobne
tempo i ugadaliśmy się na jazdę na zmianę, ale okazał się jednak trochę słabszy więc jak on prowadził jechaliśmy
wyraźnie wolniej, a ja odpoczywałem. Pod koniec ruszyłem już sam do przodu.
Mile zaskoczyła mnie dyspozycja biegowa; czułem fajny luz, delikatnie się ograniczałem myśląc żeby za bardzo się nie zakwasić przed startem w następnym dniu na 1/4.
Aha, nie wiedziałem, że trzeba odłożyć piankę do koszyka więc dostałem karę 15s. do wyniku za przewieszenie jej przez
stojak.


RADŁÓW 1/4

pływanie - 972m w 19:45, wychodzi 2:01 tempo.
z dobiegiem 2:32 miejsce 155 (52% stawki). W 2017 było 20:45

T1 - 1:31 W 2017 było 2:55

rower średnio 37,5km/h dało 75mc (25%). W 2017 było 35,9km/h

T2 - 1:29 W 2017 było 2:18

bieg średnio 4:28 - 39mc (13%). W 2017 było 4:29

W sumie wynik 2:21:04 . W 2017 było 2:24:39
70 open (23%), 34 w kat. (28%). W 2017 było 108 open (54%), 49 w kat. (55%)

Stać mnie na złamanie 2:20, ale nie wiem czy będę w przyszłym roku startował na 1/4.

W 2017 to były całkiem inne zawody; były duże nagrody więc przyjechała śmietanka z Sowińskim i Luftem na czele, a
uczestników było 100 mniej niż w tym roku. Także porównania miejsc i % stawki niewiele wnoszą.
To co najbardziej rzuca się w oczy przy porównaniu czasów to duży zysk w strefie zmian. Główną zasługą jest chyba
obcięcie nogawek co bardzo ułatwiło zdejmowanie pianki oraz spokojniejsze pływanie - w T1 już nie umieram :)

W niedzielę czułem dosyć sztywne nogi na rowerze, ale najgorzej było na biegu. Pierwsze 4km weszły w podobnym tempie
jak na sprincie (4:07, 4:18, 4:14, 4:15), ale potem zaczeły mi wysiadać czwórki. Co parę kroków kolana mi się trzęsły i
zacząłem się bać, że zaraz się przewrócę. Co ciekawe nawet nie miałem skurczy tylko właśnie taką galaretę. Zwolniłem do
ok. 4:40 i to poprawiło sytuację.
Reasumując: w sobotę nie dałem z siebie 100% bo bałem się niedzieli, w niedzielę brakowało świeżości i zaczynało
wychodzić zmęczenie z soboty...

Dziękuję Superfrog i Qbs za miły czas po zawodach. W rywalizacji na najlepszy bikesplit z naszej trójki przegrałem z kretesem. Gratulację Waszych wyników; Maciek startuje w innej lidze więc nawet nie porównuję się do jego wyniku 2:07; z Kubą przegrałem 46s.
Bardzo dziękuję również RafałowiM za kibicowanie i fotki; rzadko mam jakichś kibiców na zawodach więc Twoje okrzyki
dawały kopa!


Po zawodach udałem się z rodzinką na pierwsze od dawna wakacje bez roweru i bez zamierzeń treningowych ;)
Fajnie było zamiast cisnąć kilometry porobić salta ze skał do morza i popływać bez zegarka :)
Coś mnie jednak skusiło żeby zobaczyć czy nie ma w pobliżu ciekawego segmentu i znalazłem takie perełki:
pod górkę https://www.strava.com/segments/21142097
z górki https://www.strava.com/segments/21212626
Nawet stojąc łydy bolały od naciągnięcia, taka sztywna ta ulica..
W ostatni dzień dosyć poważnie rozciąłem sobie głowę (co ciekawe nie podczas skakania tylko wpływając z impetem na
schowaną pod powierznią wody skałę) więc przez kilka tygodni nie mogłem chodzić na basen (a naprawdę chciałem!).
Dopiero w tym tygodniu udało się dwa razy popływać. Niestety chyba za mocno zginałem nogi przy odbiciu od ściany bo po
wtorkowym basenie cały czas czuję przyczepy po zew. stronie lewego kolana. Przez to nie mogłem pobiegać (a naprawdę
chciałem..).
Także do jutrzejszego startu w IRONDRAGONIE podchodzę dosyć sceptycznie.

Będę się cieszył z niebolącego kolana, z tempa poniżej 2min/100m w pływaniu, pow. 37km/h na rowerze i poniżej 4:15 w biegu oraz łącznym czasie poniżej 1:15. O każdy z tych celów będzie trudno więc nie będzie nudy :)
Szkoda mi, że trasy zmienili (nie będę mógł porównać startu do ubiegłego roku) i że olimpijkę puszczają dopiero godzinę
po naszym starcie, boję się, że podobnie jak w Radłowie nie będę miał frajdy z jazdy w peletonie :(

Liczę za to, że uda się pojechać w Piekle Południa i mieleckiej czasówce (niewiedzieć czemu nazywanej kryterium..).
Ze względu na to, że start A został przeze mnie zsabotowany, a przed jutrzejszymi zawodami nie udało się potrenować,
trudno oszacować ew. progres na rowerze, który w tym roku był moim priorytetem.
Niemniej jednak czuję się mocniejszy, poprawiam czasy na segmentach i zwiększyłem średnią prędkość z jazd po
okolicznych górkach. Jest dobrze :)
ale może być lepiej ;)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez kajet » 07-09-2019, 06:01

Powodzenia Czesław i gratuluję wytrwałości! (Nie wspominając o czasach). Btw jeśli 1/4 stawki pojechała na 1/4 IM powyżej 37,5 km/h, to niezłe parówkarstwo chyba musiało odchodzić?
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Maciej z NT » 07-09-2019, 17:10

Czesław super biega i zabiera szanse żeby z nim współzawodniczyć. Graty za Radłów !!!
You'll Never Walk Alone
Avatar użytkownika
Maciej z NT
 
Posty: 587
Dołączył(a): 10-05-2013, 11:12
Lokalizacja: Nowy Tomyśl

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 07-09-2019, 17:54

kajet napisał(a):Powodzenia Czesław i gratuluję wytrwałości! (Nie wspominając o czasach). Btw jeśli 1/4 stawki pojechała na 1/4 IM powyżej 37,5 km/h, to niezłe parówkarstwo chyba musiało odchodzić?

Nie licząc jadących bardzo powoli, chamską jazdę na kole widziałem tylko u prowadzącej trójki! Co ciekawe w pewnym momencie jechali bezpośrednio za motocyklem sędziego!! Może akurat taki moment trafiłem (mam nadzieję..), może akurat się tasowali (?), ale z mojej perspektywy wyglądali jak potrójna frankfurterka, którą ktoś zapomniał porozcinać :)
Sędziów było sporo, w moich czasach stawka wystarczająco rozciągnięta; tylko 2 razy zdarzyło mi się, że musiałem mocno napiąć się żeby kogoś wyprzedzić, poza tym miałem albo wolną przestrzeń przed sobą, albo jadących wyraźnie wolniej.

Maciej z NT napisał(a):Czesław super biega i zabiera szanse żeby z nim współzawodniczyć. Graty za Radłów !!!

Ty za to masz świetny rower, a pływamy podobnie więc nasza rywalizacja na pewno byłaby ciekawa :)
Muszę tylko wreszcie wybrać się gdzieś na północny zachód, albo Ty na południowy wschód ;)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez Czeskom » 10-09-2019, 11:39

No i koniec sezonu triathlonowego dla mnie.

Zacznę od 2 niefartów. Już dzień przed zawodami w Radłowie zorientowałem się, że z tylnej szytki już nic nie będzie, nie chciała się skubana napompować i dawała temu wyraz głośnym świstem. Musiałem więc jechać na starym ciężkim kole.
Potem miałem prawie 2 miesiące na naprawę, ale jakoś tak zleciało i jak zacząłem dzwonić po znajomych serwisach w ostatnią środę to okazało się, że nikt się nie podejmie wymiany. A wczoraj na zawodach złapałem gumę w przedniej szytce. Nie dętkę w tylnym kole na oponkę, którą można zakleić tylko akurat szytkę :(
Na szczęście musiało się to stać niedługo przed metą bo dojechałem bez problemu i "kapcia" zobaczyłem dopiero przy odbieraniu roweru.

Na szczęście reszta ułożyła się bardzo dobrze :)


IRON DRAGON SPRINT z draftingiem

Pogoda - ani za ciepło ani za zimno, momentami mocniej zawiewało, ale na otwartej przestrzeni to raczej norma.

Organizacja bardzo dobra, szybka rejestracja, odbiór plecaka za start w cyklu, takiego: http://triadapoludnia.pl/2019/06/10/mam ... sferis-pl/
pakowanie worków w strefie i na start.

PŁYWANIE

Po pływaniu OW dłuższych (jak na mnie) odcinków (2-3km) stwierdziłem, że dużo łatwiej płynie mi się, gdy mocno rotuję ciało i w większym stopniu wykorzystuję mięśnia najszerszego grzbietu. Na czasy jakoś się to nie przekładało, ale z wody wychodziłem mniej zmęczony. Nadal dużo siły wkładałem w pociągnięcie. Na rozgrzewce przed startem przyszło mi do głowy zmniejszyć siłę, a zwiększyć kadencję. Z takim eksperymentem rozpocząłem pływanie :)
Ustawiłem się z lewej strony (zawsze skręcam w prawo) i całkiem się to sprawdziło. Tylko raz popłynąłem dla odmiany za bardzo w lewo i zorientowałem się, że płynę na ludzi, którzy są już po nawrocie za bojką. Nikt na mnie nie krzyczał, ale oczywiście zawróciłem i uczciwie okrążyłem boję. Raz złapały mnie jakieś megachaszcze i to naraz ręce i nogi; sporo energii straciłem na uwolnienie się.

Czas oficjalny 14.12, dystans i tempo wg zegarka to 722m i 1:54, mc 67 na 249, którzy ukończyli czyli 26% stawki.
W zeszłym roku miałem 725m w 13.20 (1:50)

T1
Starałem się biec szybko na dobiegu, ale trochę mocowałem się z pianką więc zajęło to 3:05
był to 59 czas czyli 23%. Niby nienajgorzej, ale z wyników wychodzi, że dało się to zrobić w 1:40..

ROWER

Przed startem żałowałem, że nie jedziemy razem z olimpijką bo bałem się, że po pływaniu wszystkie charty odjadą zanim ja pokonam piankę.
Dodatkowo zmienili trasę; w zeszłym roku była jedna nawrotka 180st. i 2 zakręty 90st, w tym roku 3 nawrtoki 180st i 8 ostrych zakrętów.. Za to trasa wreszcie domierzona, wg mojego zegarka 19.67km, w zeszłym roku 24.36km.
Jedyna taktyka jaka przychodziła mi do głowy to jazda w trupa, może kogoś złapię :)
Tak też zrobiłem, co kilkadziesiąt metrów wahałem się czy to ma sens bo nie mogłem nikogo sensownego złapać. Na szczęście w pewnym momencie zobaczyłem z 200m przed sobą 2 kolesi, którzy dużo wyprzedzali więc zagiąłem się jeszcze raz i za kilka minut ich dopadłem :)
Tak umierałem, że ciężko było utrzymać się na kole, zwłaszcza, że było lekko pod górkę, ale po chwili nie tylko odpocząłem, ale jeszcze zorientowałem się, że jadą za wolno (34-35?), poszedłem na czoło i wołam do prowadzącego żebyśmy się spieli i oderwali ogonek. Powalczyliśmy po kilka minut kozacząc jeden przed drugim i tym sposobem doszliśmy 2 fajnych zawodników. Potem jeden z nich robił największą robotę :) Ja rzadziej wychodziłem na czoło, ale za to brałem się za wszystko co było do spawania ;) Jeszcze ze 3 mocnych gości nas doszło, każdy próbował uciekać i każdego łapałem :)
Trochę brak mi doświadczenia, bo jak wychodziłem na czoło to chciałem oddać z nawiązką to co otrzymywałem od innych i za mocno cisnąłem, np. jedziemy równo 44, a ja wychodzę i cisnę 47. Oczywiście długo to nie trwa, spadam do środka grupy, za chwilę 3, 4 osoba puszcza koło i znowu muszę wyprzedzić tych co odpuścili i dospawać do "harcowników"..
Dalej nie miałem szczęścia pojechać na płynne zmiany. Z drugiej strony bardzo dobrze znoszę taki mocno interwałowy wysiłek. Po dojeździe do T2 byłem mocno wyrypany (tętno średnie 161, max 171, jak na rower to u mnie bardzo dużo).
Niestety zapomniałem wyłączyć zegarka po zejściu z roweru i potruchtałem jeszcze ze 100m zaniżająć średnią ;)

Czas roweru 30:45 okazał się być 4. wynikiem. Na tle stawki wychodzi 1,6 %.
Średnia wyszła 38,3 ale na szybko wyliczyłem, że jakbym wyłączył w porę zegarek powinno być ok. 38,7km/h.
Tak czy inaczej to mój najlepszy występ na odcinku rowerowym ever :)
W zeszłym roku było 37,8, ale tu nie ma co porównywać bo z draftingiem większość zależy od grupy.

T2
Zmęczenie po rowerze dało o sobie znać; najpierw nie mogłem znaleźć swojego numerka na wieszaku, potem worka, potem miałem problem z wyciągnięciem butów z worka, potem problem ze sznurówką i wiązaniem..
Czas 2:03, najlepszy miał 58s...

BIEG
Do biegu podszedłem na luzie, nie cisnąłem na początku tylko spokojnie wchodziłem na swoje obroty. Już po ok. 500m zaczęło mi się fajnie biec. Sporo wyprzedzałem, nic mnie nie bolało, żadnych skurczy - jeden z moich przyjemniejszych biegów w tri :) Co nie znaczy, że się obijałem :) (może troszeczkę;)
Ostrożnie przyspieszałemj, każdy km szybciej.
Dystans wyszedł min. dłuższy 5.34km, mój oficjalny czas to 22:14. Dało to 16. czas biegu czyli 6% stawki.
Średnia 4:09. W zeszłym roku była inna trasa (bez 4 nawrotek 180st. jak teraz..), miałem 4:14, ale rok wcześniej 4:03.
Czyli jest dobrze, ale może być lepiej :)

Końcowy wynik to 1:12:22. Mc 21 (8%), w kat. 6. (7%).
W zeszłym roku było 1:19:10 (na dłuższej trasie); mc 23 (12%) i 8 w kat. (13%) czyli progres jest :)
Do pudła w kategorii zabrałko równo 3min; przede wszystkim w T1 i T2. Ja spędziłem go łacznie 5:08, kolega z 3. miejsca 3:27.
Miło było zorientować się, że patrząc tylko na tych, z którymi w przyszłym roku będę w m40 - byłbym 3.
Takie tam szacowanie, motywowanie się ;)

Jestem bardzo zadowolony z zawodów, szczególnie wynik na rowerze mnie uskrzydlił.
Będę miał teraz trochę czasu na zastanowienie się czy i jak robić coś z tym pływaniem i bieganiem.
Szczególnie w bieganiu czuję, że niedużym nakładem sił mogę sporo urwać.

Znowu wielkie podziękowania dla RafałaM za spotkanie i głośne kibicowanie!
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez robertino » 10-09-2019, 12:48

czad :) fajne zawody Ci wyszły? gratulacje
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1661
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez kajet » 10-09-2019, 12:49

Czesław, jak Ty mnie zaimponowałeś w tej chwili!

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik treningowy] Czeskom sprawdza na co go stać w 2019

Postprzez weekendowy » 10-09-2019, 13:21

....piękne bieganie.....też tak chcę! GRATY!!!!!!!
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1368
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości