kalendarz triathlon

[kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 10-09-2018, 13:18

Dzięki za życzenia powrotu do zdrowia :ymapplause:
Cele nie zostały osiągnięte - przypomnę:

  • 1/4 IM w 2:25 - nie ma i musiałby się zdarzyć cud, żeby było
  • olimpijka w 2:30 - nie ma i nie będzie (w tym sezonie)
  • pływanie na 1/4 IM w 19:XX - zaliczone (Bydgoszcz 19:23, Nieporęt 19:21) - a że wszyscy mieli czasy lepsze niż zwykle, lata mi koło pewnej części ciała ;)
  • 10. centyl roweru na dowolnych zawodach tri - zaliczony (24/322 na 1/8 w Piasecznie)
  • po zakończeniu sezonu chcieć dalej uprawiać triathlon - sezon trwa, ale rokowania są niezłe

Co do nogi, to wciąż nie jest gotowa do biegania. Jakiś stan zapalny ścięgna, boli pod rzepką przy kucaniu i wstawaniu (i robieniu wykroku). Ból maleje, na pewno pomógł zabieg u fizjo (znajomego z klubu) i upływ czasu, ale w tej chwili biorę pod uwagę nawet zakończenie startu w Strykowie na T2. Trenować biegania z bólem nie zamierzam, przeczłapać zawody może przeczłapię, ale po rowerze będzie boleć bardziej, a ja jestem średnim amatorem, któremu noga się przyda jeszcze do paru innych rzeczy (a który 2:25 i tak w tym sezonie nie połamie :P).

Czwartek - 6.09
Basen (50 m) - grupa, 1h, 2000 m. Nadal się nieźle pływa. Tylko z odbiciem od ściany słabo, bo jedną nogą za bardzo nie umiem.

Wieczorem wizyta u fizjo na okoliczność nogi.

Piątek - 7.09
Wolne, szlaban na bieganie, do wieczora szlaban także na rower, wieczorem inne plany

Sobota - 8.09
Rower na dworze (TT) - 2x20' sweet spot, jakoś ciężko było, moc dwudziestek 232 w i 228 w, a sweet spot to u mnie 229-244 w, więc sami widzicie. Całość 1h30', 50 km, NP 203 w, na odcinkach tempowych 36,8 km/h / 161 bpm (maks 168 bpm) oraz 37,2 km/h / 163 bpm (maks 169 bpm).
To miała być zakładka - bieganie zakończone po 30 sekundach, ból na granicy utykania.

Niedziela - 9.09
Wolne

Tydzień z głowy. Swim 2:00, bike 3:05, run 0:42, razem czyni 5:47. Z plusów - dwa półtoragodzinne (długie jak na mnie) treningi na rowerze i minimalna norma 100 km prawie wyrobiona.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez pawelvod » 10-09-2018, 16:09

Aj, aj, aj. Przykro słyszeć, zwłaszcza, że forma rosła. Koniec sezonu i też się zastanawiam na każdym treningu czy się nie wysypię.
Mam nadzieję, że do niedzieli odpuści. Czasem taki wymuszony tappering czyni cuda i forma po tygodniu luzu zaskakuje.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 10-09-2018, 17:09

W ramach podtrzymywania formy i odmawiania taperingu, zamiast zakładki...

Rower na dworze - szosa, 2h27', 72 km, tętno 137 (maks 158), w tym 50 km z kolegą ultrasem, który zajął drugie miejsce (na 167 finiszerów) w krosowym wyścigu Wisła 1200 z czasem 64:10:00, w tym 14 minut snu. Miało być na luzie, ale w pewnym momencie zaczęliśmy jechać po zmianach i jakoś mnie naszło, że na takiej dwukilometrowej zmianie mogę udawać, że mam nogę :)) udawanie niespecjalnie wyszło, ale zdołałem się zmęczyć. A może dlatego zdołałem się zmęczyć, że dopiero trzeci raz w roku przekroczyłem 60 km (a poprzedni raz przed tymi trzema był 20 sierpnia 2017 r. w Borównie). Dla Cezarego to była ledwo rozgrzewka, dla mnie wyprawa. Tyłek wytrzymał, ból w drugiej godzinie lekki, w trzeciej umiarkowany, drętwienie ręki też opanowałem. Okazało się, że jadąc z dłońmi na klamkach/kapturach i lekko zgiętymi łokciami wysuwam prawy łokieć na zewnątrz. Musi to wyglądać doprawdy pokracznie.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez Szajba » 11-09-2018, 21:09

Łączę się w bólu z nogą. :-s
Avatar użytkownika
Szajba
 
Posty: 401
Dołączył(a): 20-11-2017, 14:25

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 15-09-2018, 14:06

1/4 Stryków w 2:29:50. Tradycyjnie umarłem na biegu, ale wystarczająco późno (po połowie). Noga chyba OK, nie boli, ale zobaczymy jutro - tylko na początku biegu ją trochę czułem. Sztafeta Xtri trzecia (na jakieś 30 sztafet) z czasem 2:11. Graty @MateuszP i @robertino.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez olesia » 15-09-2018, 14:08

Gratulacje. Fajny czas.
Avatar użytkownika
olesia
 
Posty: 347
Dołączył(a): 23-11-2017, 13:05

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez My RUN To TRI » 15-09-2018, 16:20

[quote="kajet"]1/4 Stryków w 2:29:50. Tradycyjnie umarłem na biegu, ale wystarczająco późno (po połowie). Noga chyba OK, nie boli, ale zobaczymy jutro - tylko na początku biegu ją trochę czułem. Sztafeta Xtri trzecia (na jakieś 30 sztafet) z czasem 2:11. Graty @MateuszP i @robertino.

Brawo!
Avatar użytkownika
My RUN To TRI
 
Posty: 126
Dołączył(a): 11-02-2017, 23:00

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez pawelvod » 15-09-2018, 19:31

Gratulacje.
Po sezonie (nie wiem czy jeszcze na jesień coś planujesz?) to niech se odpada ta noga. Byle na wiosnę była gotowa:).
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez Maciej z NT » 17-09-2018, 08:14

Graty, znaczy reprezentujemy równy "wysoki" poziom !!!
Będzie walka w 2019 o nowe cele w kategori 1/4

Oczywiście oczekuję obszernej pikantnej restrospekcji.
You'll Never Walk Alone
Avatar użytkownika
Maciej z NT
 
Posty: 611
Dołączył(a): 10-05-2013, 11:12
Lokalizacja: Nowy Tomyśl

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez weekendowy » 17-09-2018, 08:19

BRAWO!!! trochę więcej treningu i pudła gwarantowane!!!! B-)
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1389
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez qbs » 17-09-2018, 08:52

Graty! założenia widzę wypełnione, a orgazmum będzie w przyszłym roku :D
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 735
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 17-09-2018, 09:23

Gdy zobaczyłem, że zająłem dopiero 52. miejsce open (na 242 finiszerów), poczułem się jak Polacy po Jałcie - wydaje ci się, że ci dobrze poszło, a i tak inni decydują za ciebie. Zanim skrobnę, małe porównanie (za "cel" na ten rok uznaję cel minimum).

Dyscyplina.|.Wynik 2016..|.Wynik 2017....|.Cel 2018...|.Wynik 2018
Swim..........|.23:00 (167)..|.24:39* (189)..|.20:00......|.20:04 (144)
T1..............|.01:33...........|.02:01..............|.01:30......|.01:35
Bike............|.1:20:19 (55).|.1:17:25 (69)...|.1:16:30...|.1:15:08 (32)
T2..............|.01:43...........|.01:19..............|.01:30......|.00:59
Run............|.49:13** (38).|.55:22 (135).....|.50:50......|.52:06 (91)
Całość........|.2:35:48 (51).|.2:40:46 (101).|.2:31:20...|.2:29:52 (52)

*wszyscy mieli czasy pływania o ok. 2 minuty gorsze od oczekiwań
**trasa inna niż w późniejszych edycjach
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 20-09-2018, 19:56

Triathlon Stryków 2018
Absolutnie przełomowe zawody. Po raz pierwszy w 17 startach zrobiono mi zdjęcie na lemondce, na którym nie wyglądam grubo. No, nie wyglądam bardzo grubo.
strykow_2018_2434.jpg

Jest też zdjęcie z przodu, na którym NIE wyglądam, jakbym robił komuś loda.
strykow_2018_2829.jpg


Pływanie
Czułem się bossem, ponieważ przed zawodami wytłumaczyłem wszystko koleżance, która miała pierwszy raz w życiu płynąć w sztafecie. Jak się komuś tłumaczy, co i jak, to potem człowiek czuje się ważniejszy niż Andrzej w Ameryce. Oh wait... Koleżanka popłynęła w 16 minut, ja w 20. Ja zgodnie z planem, koleżanka ze 2 minuty szybciej od swojego planu. Jedyne, czego jej nie wytłumaczyłem, to jak planować, bo gdybym nauczył ją "planować", to by pewnie zaplanowała czas 12 minut...
Ale tak poważnie to czas OK, miejsce nie OK (patrz powyższy post) - dolna część stawki, liczyłem na górną.

T1
Zaoszczędziłem pół minuty w porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy to zacząłem biec z rowerem, zanim zdjąłem z kierownicy tego roweru numer na gumce, co skończyło się wypiehdoleniem roweru na ziemię. Tym razem bez przygód.

Rower
Noga nie chciała za bardzo cisnąć wysokich watów, ale prędkość była bardziej niż ok, 36,5 km/h na pierwszym kółku. Potem też wszystko kontrolowałem. Jak Poroszenko Donbas. Ponieważ pojawił się obowiązkowy przypał - wpadłem na genialny pomysł wciśnięcia po pierwszym kółku LAP. A przycisk LAP, jak wiadomo, w trybie multisport powoduje przejście do kolejnej konkurencji i tak na zegarku zaczął mi się wyświetlać czas T2, a przestało mi się wyświetlać parę innych rzeczy, dla których wziąłem zegarek do Strykowa. Żeby popełnić taki błąd, trzeba być lekko niedorozwiniętym, ale żeby popełnić taki błąd po raz drugi w karierze (pierwszy raz: w trakcie aussie exit po pierwszej pętli pływania w Borównie), i to w momencie, w którym nie kręci Ci się w głowie jak w Borównie, trzeba być niedorozwiniętym ciężko. No cóż, zakończyłem "trening", przełączyłem na rower i odpalam nową sesję.

Trasa równie zarąbista jak rok temu. Kto nie był w Strykowie, ten nie zrozumie. Trasa boss. Jeśli ktoś ogólnie umie jeździć, składać się w ostrych zakrętach, nawracać, rozpędzać się po nawrotach, radzić sobie w wąskich miejscach, omijać nierówności, to te umiejętności mu się w Strykowie do niczego nie przydadzą.

NP wyszła 226 w, czyli o 5 w wyżej niż rok temu. Prędkość całości 35,7 km/h (o 1 km/h szybciej niż rok temu), bo na pętlach 2-4 ze strachu pedałowałem o parę watów słabiej (NP pierwszej pętli 228 w), ale przede wszystkim dlatego, że zerwał się wiatr.
Ostatnie kilka km legalnie (zachowując więcej niż regulaminowy odstęp) draftowałem za jednym typem, gotując się do biegu.

Przy okazji - czy Was też tak wqrwia, że większość, ale to większość triathlonistów zaczyna wyprzedzanie bez spojrzenia za siebie? Jak wyprzedzam kogoś z kilkumetrowym zapasem, bo wiem, że mi zaraz wyjedzie, no to już jest jakaś patologia. Czy oni nie mają prawa jazdy? Nie kochają życia? Jak oni nie wciskają co 5 minut LAPa w trybie multisport, jak pamiętają o zdjęciu numeru z roweru przed wejściem na rower?

T2
No i tutaj nie wiem, chyba nic nie zmieniali w długości strefy czy umiejscowieniu belek. Chyba. Poprawiłem czas T2 z 1:19 na 0:59. Buty, skarpety. Nie wiadomo skąd wytrzasnąłem 20 sekund. Chyba jeszcze szukają dyrektora do spraw wytrzaśnięcia 40 mld zł na projekt elektrownia atomowa, którego nikt nie chce sfinansować. Drodzy politycy, jestem do dyspozycji.

Bieg
Zgon na 7. kilometrze i od tego momentu walka o tempo 5:00. To tam drugi raz pokonywałem bardzo łagodny i bardzo długi podbieg, który, jak powiedziałby Anglik, creeps up on you. Z plusów - rok temu nawet nie wiedziałem, że jest tam podbieg, bo miałem wtedy tętno 254. Tutaj tętno pod kontrolą, czyli wyżej niż na rowerze, ale bez przesady. Średnio 170. Z minusów - bieg ze Strykowa A.D. 2016 pozostaje moim najszybszym biegiem na dystansie powyżej 1/8... o, tu widać, jak zwalniam niczym media publiczne w 2016 r. i jak na 10. km (11. interwale) zatrzymuję się, bo wiem, że albo się zatrzymam i chwilę postoję, albo się zatrzymam i puszczę pawia: https://sporttracks.mobi/activity/18793 ... e=segments

Całość w - powtórzę to z lubością - 2:29:52, czyli COŚ się udało, cel niezbyt ambitny jak na 3. sezon, w zawodach z bardzo krótkimi strefami zmian (krótszość roweru o 400 m częściowo rekompensowała lekka dłuższość biegu), ale jednak w końcu to 2:30 pęcło. No i w wyobraźni swojej widziałem się, po raz pierwszy, w pierwszej pięćdziesiątce zawodów dłuższych niż 1/8 IM. Niestety. Gucio. Mając czas całości o 4 minut lepszy niż 2 lata wcześniej, zająłem miejsce o jedno oczko niższe :D Ale już rok temu poziom się podniósł, a w tym roku doszła 1/8 IM, która przyciągnęła wielu debiutantów.

Znowu nie miałem weny, nie chciało mi się pisać banałów, ale jak już się wziąłem do pisania, to jakoś poszło. Może to dzięki zdjęciom. Następnym razem będzie wideo czy coś. :))

@MateuszP i @robertino dzięki za towarzystwo i gratuluję pudełka. @My_run_to_tri kurde jakoś Cię nie widziałem.
Ostatnio edytowano 20-09-2018, 20:09 przez kajet, łącznie edytowano 2 razy
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez Willi » 20-09-2018, 20:06

No to jeszcze pare lat i będzie Gucio :D Najważniejsze że jest progres, gorzej jak stanie, lub zacznie się kurczyć....cholera.
Avatar użytkownika
Willi
 
Posty: 1557
Dołączył(a): 19-08-2014, 20:44
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [kajet treningowy] 2018: żarty z polityków i z puszczania bąków

Postprzez kajet » 20-09-2018, 20:13

Errata... czas całości oczywiście o 6 minut lepszy niż 2 lata temu, a nie 4. Z czego mniej więcej: 4 minuty zysku to pływanie, 4 rower, 3 oddane na biegu.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2566
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości