kalendarz triathlon

[Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

[Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 13-08-2018, 22:15

Imię: Mateusz
Miasto: Zielona Góra
Wzrost: 173
Waga: 78
Zawody planowane na sezon 2018 : wszystko za mną (Crossduathlon Drzonków, 1/3 Sława, 1/4 Ośno Lubuskie)
Zawody planowane na sezon 2019 : wszystko przede mną
Życiówki: może lepiej nie tu ;)
Cele na 2018/2019 to: regularność

Dane wejściowe:
Pływanie: 400 m poniżej 7min
Bieganie: 10 km delikatnie powyżej 50 min
Rower: średnia lekko powyżej 30km/h na 1/4 i na 1/3

I teraz w odwrotnej kolejności:
Rower: Największe rezerwy. Jeżdżę od kwietnia. Jazdy ok 1h bez żadnych założeń. Brak czasu na dłuższe rozjazdy to największa bolączka. Od listopada w planie trenażer według @hadwao. Od wiosny (luty/marzec/kwiecień- hu nołs?) konieczne umieszczenie w planie (i co najważniejsze realizowanie) dłuższych rozjazdów. No i przydałaby się zamiana T100 na T1000 :)
Bieganie: Przy solidnym rowerze i racjonalnym treningu biegowym liczę tu na podobny procentowy progres jak powyżej.
Pływanie: Mój konik. Ale wiem, że dalej bez trenera będzie coraz ciężej schodzić z czasem. Po cichu liczę, że na wiosnę uda się dotknąć ściany po 16-tej długości o czasie 6:15.

PS1. A, i jeszcze w nawiązaniu do tytułu dziennika: Przed 40-tymi urodzinami (do połowy 2023 roku) planuje ukończyć zawody na pełnym dystansie ironmana.
PS2. Aaa, i jeszcze w ponownym nawiązaniu do tytułu dziennika: teraz jestem iron ze względu na gwóźdź śródszpikowy, plan jest taki, żeby się nie mazać i zostać prawdziwym ajronmim'em :)
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez olesia » 14-08-2018, 15:03

Cześć! Bieg i rower mamy podobne, ale pływania zazdraszczam.
Avatar użytkownika
olesia
 
Posty: 347
Dołączył(a): 23-11-2017, 13:05

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez Bartek » 14-08-2018, 20:13

olesia napisał(a):Cześć! Bieg i rower mamy podobne, ale pływania zazdraszczam.

to ja z kolei podobnie pływam, biegania zazdraszczam :) rower mam trochę słabszy, bieg wyraźnie słabszy.
powodzenia
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 14-08-2018, 21:36

Bartek napisał(a): rower mam trochę słabszy

Nie wiem czy może być coś słabszego od Tribana100 :) w wydaniu 'prosto z salonu', czyli opony 32 i napęd 1x7 ;)
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez Bartek » 15-08-2018, 09:39

no to fakt, urżadzenie mam lepsze. ale tym bardziej widać Twój potencjał jak dosiądziesz choćby tribana 520 :)
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 15-08-2018, 19:13

Krótki rys historyczny.
Jak zostałem ajronmimem.
1. Ponad dwa lata temu, dokładnie 23.04.2016 w ostatniej minucie meczu piłki nożnej ląduje na murawie z połamanym prawym podudziem. I tak oto kończy się moja prawie 23-letnia przygoda z najbardziej przereklamowaną (zwłaszcza w obecnych czasach) dyscypliną sportu. I jak się dzisiaj okazuje rozpoczyna się przygoda z TRI. Oczywiście wszystko jest mocno rozłożone w czasie ze względu na duży stopień zniszczeń jakie złamanie poczyniło w mojej nodze.
2. Po powrocie do pracy po 4,5 miesięcznym zwolnieniu okazuje się, że jeden z kolegów zaczął zabawę w TRI, a ja zacząłem w ramach rekonwalescencji odwiedzać basen oraz czytać o triathlonie. Niestety noga pozwalała jedynie na pływanie. Od października 2016 do końca marca 2017 byłem na basenie co 1,8 dnia. Btw: chciałbym tej zimy zbliżyć się do takiej frekwencji. W kwietniu 2017 zaczynam biegać na tyle na ile pozwalała boląca noga. Niestety to był bardziej 'kulawiaczek'. No ale na koniec maja udaje mi się przebiec mocno pagórkowaty cross 10 kilometrowy poniżej godziny.
3. Od lipca zaczynam pływać plan Kamila Janickiego przygotowujący do połówki pod kątem wody. Nie z myślą o zawodach ale na tamten moment wydał mi się na tyle urozmaicony, że po prostu go sobie z przyjemnością pływałem. Przy tym zacząłem też naukę techniki z 'jutuba' :) Zacząłem troszkę więcej biegać nadal kulejąc i we wrześniu ukończyłem dyszkę (a właściwie 9,6km) w czasie poniżej 51 minut.
4 W listopadzie 2017 nadszedł czas pozbycia się tytanu z nogi. Niestety operacja zakończona mistrzowskim 'fail-em'. Jedna ze śrub ryglujących przy wykręcaniu się złamała i uniemożliwiła wyjęcie gwoździa. Tak że 3 i pół śruby poszło z nogi do kosza, a została połowa śruby i gwóźdź na całą długość prawej kości piszczelowej. Jedyne co może być pocieszające to, że wróciła ruchomość w stawie skokowym i w marcu.2018 w końcu mogłem zacząć biegać 'nie kulawiaczkiem'.
5. W kwietniu.2018 w drugą rocznicę złamania zapisuję się na trzy imprezy (1xcrossduathlon,2xTRI). W tym też miesiącu nabywam T100 i do pływania i biegania dokładam rowerowanie. Notuję wszystko w moim dzienniczku excel'owym. Miałem plan już wtedy założyć dziennik tutaj ale jakoś zabrakło czasu? chęci? odwagi? W sumie będąc szczerym wszystkiego po trochę. Urok zawodów triathlonowych, którego doświadczyłem na dwóch kameralnych (jak na obecne standardy) zawodach TRI pcha mnie do dzielenia się tym. Stąd też na fali euforii jestem, piszę i pisać zamierzam. Co więcej oprócz pisania zamierzam także trenować:)
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 27-06-2019, 10:47

No to z moich szumnych zapowiedzi pisania i trenowania udało się zrealizować 25%, czyli pisania 0%, trenowania max 50% z tego co planowałem :/ Niemniej w niedzielę staruję w Pniewach- olimpijka, i właśnie odnośnie tego startu mam pytanie: czy znacie jakieś miejscówki, gdzie w miarę blisko, bezkolizyjnie z trasą rowerową, można rozbić namiot dzień przed imprezą: camping, pole namiotowe, może prywatna działka, itp... Tak żeby po nocce w namiocie rano wstawić rower do strefy, wrócić do namiotu po rodzinkę i razem ruszyć na start? Google podpowiada Pniewy Zajączkowo, ale to jest ok 15 km od startu. Może znacie jakiejś miejscówki, których nie zna google, w trochę mniejszej odległości od startu. Z góry dzięki za pomoc.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 02-07-2019, 15:22

Rok 2019 w pigułce:
- 23.02.2019- V Ultramaraton Nowe Granice Zielona Góra. Dyscyplina Cross duathlon (15/73/15) Ponad 8h wysiłku. Nowe, ciekawe doznanie. 35/45 general. Za rok musi być szybciej :) ;
- 19.03.2019- VI Otylida. Znowu nowe i ciekawe doznanie- 7h pływania/ 16km. Za rok musi być 12h, odległość ma mniejsze znaczenie;
- 14.04.2019- Dycha po Żarach. Minimalnie poniżej 45 min. Za rok będzie atak na trójkę z przodu;
- 05.05.2019- Crossduathlon Lubsko (10/40/5) pierwszy sukces, który smakował jak zupa koperkowa w zerówce: 2-gi AG na trzech startujących ;). A tak poważniej to 13/31 General, czyli minimalnie powyżej 50% stawki;
- 25.05.2019- Crossduathlon Drzonków (5/20/2,5): 13/55 General, 4/16 AG;
- 30.06.2019- Olimpijka Pniewy, 26/54 General, 16/34 AG, czyli znowu minimalnie powyżej 50% stawki;
- 21.07.2019- 1/3 Sława- założenia to miejsce powyżej 50% stawki zarówno AG jak i Genral;
- 10.08.2019- 1/4 Ośno Lubuskie- założenia to miejsce powyżej 50% stawki zarówno AG jak i Genral;
- przełom sierpnia i września może jakiś sprint, np. Kościan;
- 07.09.2019- Nocny bieg Bachusa- 10 km;
- 05.10.2019- Zielonogórska połówka nocą.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 17-07-2019, 22:18

Pierwszy test CSS od 8.05.2018. Z tym pływaniem naprawdę jest coś nie tak...przy częstotliwości treningów na poziomie 30% tego co w zeszłym roku CSS lepszy o 6 sec.
8.05.2018 6:47/3:17, CSS 1:44/100m
17.07.2019 6:26/3:11, CSS 1:38/100m.
Ze względu na nierealny w moim odczuciu CSS z dzisiaj, zaokrąglam go sobie do 1:40 i na takim będę pływał do następnego testu.
Czy żeby zejść kolejne 20sec na 400 muszę zejść do 30% obecnej częstotliwości treningowej. Tylko że wtedy to będzie jakiś 1 trening na dwa tyg. ;)
Z drugiej strony czasy na 400 i 200 nijak nie przekładają się na zawody, gdzie pływam tempem tylko trochę poniżej 2min/km. Słaba nawigacja, brak pianki, podświadome oszczędzanie się przed kolejnymi etapami? Sam nie wiem co może być powodem. Niemniej, jestem jeden mały kroczek bliżej do złamania granicy 6min na 400 :) zdając sobie jednocześnie sprawę z tego że im bliżej celu to te kroczki będą stawały się coraz krótsze.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez kajet » 18-07-2019, 05:47

Na zawodach nie odbijasz się od ściany. Jeśli trenujesz na basenie 25 m i każde odbicie to 2 sekundy zysku (nie tylko przyspieszasz, ale i "skracasz dystans"), to ten jeden czynnik daje 8 sekund na 100. U mnie różnica między czasami na basenie długim a krótkim to spokojnie z 5 s/100.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez Ariel » 19-07-2019, 19:24

Potwierdzam powyższe też mam ok 5sek/100 różnicy między 25/50


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Avatar użytkownika
Ariel
 
Posty: 1179
Dołączył(a): 04-06-2014, 12:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 24-07-2019, 12:43

Dzięki za wyjaśnienia. Rozmyślając chwilę nad tym co napisaliście odnośnie porównania 25ki do 50tki dochodzę do wniosku, że u mnie różnica w tempie open water vs. basen 25 m może być jeszcze większa, gdyż pływam bez pianki, która dzięki wyporności w jakiejś części niweluje straty spowodowane brakiem odbić w wodach otwartych.
Ale pozostaje druga część moich wywodów, mianowicie: czy zejście z objętości czasowej i odległościowej o połowę w perspektywie całego roku (przy niezmiennych metodach treningowych) może mimo wszystko spowodować wzrost szybkości pływania i możliwości utrzymania tego tempa na dłuższych dystansach? W tym sezonie najmocniejszy nacisk postawiłem na bieganie. Czy możliwe jest, że zwiększenie objętościowe biegania i poprawa tego elementu, może aż tak mocno wpływać również na pływanie? O pozytywnym wpływie roweru na bieg już kiedyś tu czytałem, ale wpływ biegania na pływanie zauważyłem teraz u siebie i pytanie czy ktoś kiedyś miał podobnie.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 24-07-2019, 12:53

21.07.2019 Triathlon Sława 1/3 IM
Pierwsze zawody, które są punktem odniesienia do startu zeszłorocznego, gdzie debiutowałem w TRI.
Założeniem minimum była poprawa wyniku.
Założeniem głównym było osiągnięcie miejsca powyżej 50% stawki, choćby o 0,1 punktu procentowego.

W trakcie oczekiwania na start, które przedłużyło się o 20 min, pierwszy raz ogarnął mnie niespotykany wcześniej spokój. Wcześniejsze trzy starty to kotłujące się myśli i stresik przedstartowy. Tym razem zero myśli o pralce, fali, złej nawigacji, za szybkim tempie na początku. Przy blisko 180-ciu zawodnikach i dość wąsko ograniczonym starcie, ustawiłem się w 4-tej może 5-tej linii. Po starcie spokojny wbieg do wody, jest całkiem przyjemnie (nikt nie skacze na plecy), zanurzenie, kilka ruchów ramion i... gong w głowę od kolegi z prawej. Wtedy zrozumiałem że trzeba troszkę intensywniej poszukać komfortowej przestrzeni. Mimo sporej fali od przodu starałem się trzymać równy rytm. Dzięki doświadczeniu @Kik-a odnośnie pływania w drafcie, tym razem darowałem sobie szukania nóg, częściej unosiłem głowę nad wodę. I skłaniam się ku temu, że jednak w celu osiągnięcia lepszego czasu lepiej skupić się na nawigacji, niż na szukaniu zysku z płynięciu w ciągu wodnym.
Dystans 1266m wraz z dobiegiem, który zajął ponad minutę pokonałem w 23:02 co dało 41/197 Open, 36/177 M i 17/72 M30-39. Poprawa o 1:48.

Dobieg do T1 dużo bardziej 'świeży' w porównaniu do zeszłego roku. No i sam czas w T1: 2:14 poprawiony o 1:55.

Przy dobiegu do belki z rowerem zgubiłem okulary, które zawsze wsadzałem do kasku i ubierałem w strefie. Teraz zawiesiłem na lince od przerzutki i chciałem je założyć zaraz po wejściu na rower- błąd. Na szczęście to była jedyna komplikacja na rowerze. Oczywiście poza tą, że tak jak w tamtym roku, byłem notorycznie mijany i musiałem walczyć z tym żeby nie próbować gonić, bo wiedziałem czym to się może skończyć na biegu. Nie mogłem oszukiwać samego siebie, z takiego 'treningu' rowerowego jaki drugi rok z rzędu uskuteczniłem nie miałem prawa się ścigać, a jedynie przetrwać i spróbować poprawić zeszłoroczny rezultat. Co finalnie się udało. 60 km, czas 1:51:58, co dało 111/197 Open, 108/177 M, 52/72 M30-39. Poprawa o 8:15.
Na poprawę wyniku złożyła się jedynie zmiana roweru z T100 na T1000, bo na pewno nie forma rowerowa, ale dobre i to.

Zejście z roweru, i o dziwo od razu mogę biec bez zgięcia w pół, plecy delikatnie bolą ale nie na tyle żeby poświęcać im czas na prostowanie. Jednak zakładki nawet te króciutkie robią swoje.
Czas w T2 również poprawiony z 2:54 na 1:12, co dało (i tu uwaga!) 2/197 Open. I tak oto pierwszy raz w krótkiej przygodzie z triathlonem udaje się zająć miejsce na pudle ;)

Wybieg na bieg i po ok 500 m byłem jeszcze spokojniejszy niż przed pływaniem. Pierwszy raz w zawodach TRI biegłem, a nie truchtałem czy człapałem(to oczywiście uczucie mocno subiektywne- jest wielu, dla których mój bieg to człapanie :) ). Do pokonania były trzy pętle po ok 4,66 km każda. Tak jak na rowerze wyprzedziło mnie ok 50 zawodników, tak na biegu to ja wyprzedzałem. Co prawda miejsca z pływania nie odbiłem ale ok. połowy wyprzedzających mnie na rowerze minąłem biegnąc. Oczywiście nie obyło się bez kryzysów, ale nawet nie zbliżyły się swoją intensywnością do tego co przeżyłem w debiucie. Dodatkowo w połowie drugiej pętli zakuła mnie prawa łydka, na początku myślałem że to skurcz, ale jak się teraz okazuje to uraz przeciążeniowy. Mam nadzieję, że tygodniowa przerwa od biegania pomoże. Tempo 4:30, czyli takie samo jak w kwietniu w zawodach na dyszkę :) 14km w 1:02:52, co dało 49/193 Open, 61/177 M, 27/72 M30-39. Poprawa o 28:01.

Finalnie :
3:21:18, 62/197 (31,5%) Open, 61/177(34,5%) M, 27/72(37,5%) M30-39

2018
4:01:19, 128/193 (66,3%) Open, 118/163(72,4) M, 51/64(79,7%) M30-39

Po raz pierwszy udaje mi się pobić swoją życiówkę :)
Jeśli utrzymałbym tendencję do przyszłego roku to nie tylko w T2 groziło by mi pudło ;) A tak już bardziej poważnie, to ten start dał niesamowitego kopa motywacyjnego, oraz uświadomił jak duże rezerwy drzemią w treningu rowerowym, co w najbliższym czasie muszę wykorzystać :)
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez kajet » 24-07-2019, 13:48

"Troszkę" się poprawiłeś. Gratulacje. Szczególnie zadowolony byłbym z zachowania umiaru na rowerze. Tak w ogóle masz tętno z roweru i biegu? A ten bieg w Sławie jakiś szybki! Przy tempie 4:30 na tym dystansie spodziewałbym się lepszego miejsca.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez PiotrS » 24-07-2019, 14:07

ajronmim napisał(a):21.07.2019 Triathlon Sława 1/3 IM
1. że jednak w celu osiągnięcia lepszego czasu lepiej skupić się na nawigacji, niż na szukaniu zysku z płynięciu

2. Zejście z roweru, i o dziwo od razu mogę biec bez zgięcia w pół, plecy delikatnie bolą

Finalnie :
3:21:18, 62/197 (31,5%) Open, 61/177(34,5%) M, 27/72(37,5%) M30-39

2018
4:01:19, 128/193 (66,3%) Open, 118/163(72,4) M, 51/64(79,7%) M30-39


1.W moim słaby pływaniu co 4-5 ruchy głowa do góry, zawsze ale to zawsze. słabi pływacy nie mogą sobie pozwolić na zboczenie z kursu.
2. Plecy nie mogą boleć po zejściu z roweru, jelsi jest to ból z krzyża to w/g mnie 90% za wysoko ustawione siodełko.
Bravo za poprawę. Szosą 60 km poniżej 2h w samotnej jeździe to niezły wynik.
Z rowerem aby jeździć lepiej trzeba jeździć. dużo jeździć.
Avatar użytkownika
PiotrS
 
Posty: 576
Dołączył(a): 10-11-2012, 21:58
Lokalizacja: 3city

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości