kalendarz triathlon

[Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez Kik_81 » 08-05-2019, 14:21

Nie ignoruj sygnałów ... może czas na 2 tygodnie zluzować. Weź to tylko pod uwagę. Zadaj sobie pytanie czy te 3-4 przyszłe treningi coś w Tobie specjalnego zbudują. W pokerze raczej nie grasz gdy jest mało do wygrania a dużo do stracenia.
Ja w zeszłym roku rozłożyłem się tydzień przed Sierakowem gdy byłem w życiowej formie i zaliczyłem pierwszy dnf. Wtedy zignorowałem sygnały.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1138
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 09-05-2019, 14:06

W 100 % się z Tobą zgadzam…lepiej czasami odpuścić …osobiście wychodzę z założenia że nic na siłę, tym bardziej że sezon się jeszcze nie zaczął i lepiej wejść w niego niedotrenowanym niż pluć sobie w brodę, że po 6 miesiącach przygotowań zaliczam DNFa albo co gorsza cały sezon wypada przez głupotę…..takie mądre zdanie gdzieś wyczytałem:

…”Sukces w sporcie to suma tych zrobionych i tych niezrobionych treningów”…
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 13-05-2019, 07:47

CZWARTEK
Jakoś się pozbierałem na basen i weszło pływanie w skarpetach w ramach rozgrzewki oraz zadanie główne to X x 100 m …. Nie miałem planu zbytnio się spinać na trzymanie tempa <1:38…więc na spokojnie wchodziło po 1:40… To tyle na czwartek po głębszych przemyśleniach odpuściłem zaplanowany rower i od razu wróciła chęć do życia…bo co ja zrobię z taką ilością czasu….

PIĄTEK
Z rana wskoczyła kontrolna wizyta u fizjio i kolejny raz zmasakrował mi łydkę… po południu ciąg dalszy mnóstwa wolnego czasu….

SOBOTA
Z rana kontrolny basen…dalej namiętnie katuje pływanie w skarpetach. Weszło tez kilka razy po 200 m [chyba 1:42]…. No i po południu w końcu nabrałem ochoty na testowanie mojej łydki i tak weszło progowe bieganie 3 x 3000 [zakres 4:10-4:14]…noga bez zarzutu …. Bardzo swobodny bieganie jak na takie tempa….strasznie jestem ciekawy jak to się przełoży na tri…

NIEDZIELA
Kolejny basen i kolejne drille + tym razem 300 m i [tempo 1:42-43]…wydaje mi się że na dzisiaj jest to bardzo komfortowe tempo startowe gdzie po pływaniu wychodzę na dużym zapasie…takie tempo biorę w ciemno na Gniewino. Po południu nareszcie rower i kręcenie progowe 95-100% FTP w zadaniu 5 x 10 min/ 5 min…. Czuć że noga wypoczęta….
Finalnie wyszedł tydzień regeneracyjny, co bardzo pozytywnie wpłynęło ma moje morale…. Na spokojnie z mnóstwem czasu przemyślałem moje podejście i zdecydowanie muszę się już przestawić na okres startowy…czyli zwolnić i co chyba jest najgorsze dla mnie...mniej żryć…. :-ss Szkoda by było zaprzepaścić kilka miesięcy pracy nad wypalaniem fatu….
Załączniki
Przechwytywanie.JPG
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez robertino » 13-05-2019, 09:14

@weekendowy jaki jest cel treningowy pływania w skarpetach?
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 13-05-2019, 10:26

..chodzi o siłę kopnięcia i czucie wody w momencie kiedy stopa idzie w górę...wtedy też powinna generować napęd a nie tylko w trakcie pracy w dół... pływam zadania 50 lub 100 i w tym 25 metrów kopie tylko lewą nogą a drugie 25 metrów prawą nogą...i tak na przemiennie bez skarpet i wtedy naprawdę czuć siłę tego ćwiczenia....całość bez pracy rąk i bez deski... dla płynniejszego treningu mam rurkę czołową wtedy mogę skupić się wyłącznie na nogach... dodatkowym benefitem, który zauważyłem u siebie to przy mocnych akcentach typu 25/50 gaz pełnym stylem nie zakwaszają mi się nogi jak dotychczas...
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez robertino » 13-05-2019, 20:37

ciekawe, nie znałem tego ćwiczenia
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 15-05-2019, 14:36

Tydzień 13-19/05/19 …. Odliczam do startu….13 dni…

PONIEDZIAŁEK
Poranna ogólnorozwojówka + popołudniowe bieganie 21 x 90/30 … straszny rozstrzał w tempach 3:45-4:00…. Coś się rozregulowałem…wynika to raczej z mniejszego zaangażowania…. Chyba poczułem się już za szybki jak na siebie….

WTOREK
Basen i sporo techniki + 2 x 400 i tutaj fajna dyspozycja równo po 1:42…czyli tempo startowe znośne…na deser rozpływanie w łapach. Po południu rolka i zadanie 6 x 3/3 115-118% nogi rowerowo De-Lux….

ŚRODA
Gimnastyki ciąg dalszy….po południu miało być bieganie ale jakiś podziębiony się zrobiłem i daje sobie na luz….. zaczynam uczyć się wypełniać okienka w treningach….
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 20-05-2019, 07:50

CZWARTEK
Na basenie drill + 300 wchodziło z bólem d..py po 1:45….więc sobie darowałem i dalej kontynuowałam technikę.. Po południu rolka i 4 x 5/5 105% …rower wchodzi zdecydowanie najlepiej w tym tygodniu…HR w normie... siła jest…

PIĄTEK
Dzisiaj z rana zaaplikowałem sobie siłę biegową ze sztangą…ostatni taki trening robiłem chyba w marcu i zdecydowanie widać progres na sile. Po robocie mocne bieganie progowe 2 x 4000 m zakres tempa równy bez umierania [4:10-15].

SOBOTA
Techniki ciąg dalszy + próba jakiejś piramidy ale nie miałem siły i sobie darowałem…. Po południu regeneracyjne 90 minut rolki w tym dużo razy 30s/4 min 140%.

NIEDZIELA
Mocny akcent treningowy na koniec tygodnia a mianowicie zakładka. Rower 45 km z zadaniem głównym 4 x 5 km w tym jazda po zmianach i 30 sekundowe zmiany z kumplem…. W końcu przestało trochę wiać i trening wszedł bardzo równo…przy wyjściu na zmianę wchodziło 110-150% FTP. Całość zamknięta w 35,2 km/h śr. 190 wat /NP. 209. …. https://www.strava.com/activities/2379274637
szybka zmiana buta i 12 km bieżni LA w tym zadanie główne 22 x 300/100 m tempo T-5 – [5-10”]…na końcówce dopadł mnie deszcz więc sobie darowałem bo miało wejść 30 powtórzeń. Dyspozycja rowerowa bardzo dobra w ogóle nie poczułem tego roweru na biegu….
Teraz trzymać wagę przez tydzień i zaczynamy sezon… :ymdevil:
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 23-05-2019, 08:01

TYDZIEŃ 20-26/05/2019 .... plan Gniewino ....

PONIEDZIAŁEK
Mobilizacja z ketlami + gumy…miało być bieganie ale dałem sobie spokój…

WTOREK
Basen i jedynie drille…po południu 45 minut roli i zadanie 4 x 2/4 120% FTP…. Noga w dobrej kondycji

ŚRODA
Mobilizacji ciąg dalszy. Po południu bieganie 1500/1000/500 tempo 3:55-3:45 + 60s/60s … generalnie dobra dyspozycja jedyne co to w śródstopie dopadł mnie jakiś skurcz i tak jakby znowu odezwał się płaszczkowaty… miało być jeszcze bieganie w piątek ale raczej sobie daruje….

CZWARTEK
Basenowe VOmaxy 50/25 wchodziły zdecydowanie powyżej oczekiwać dlatego zrobiłem tylko kilka i dalej przeszedłem do techniki…Po południu wskoczy 50 minut rolki z zadaniami 5/5 102% i to by było na tyle w tym tygodniu. Pozostaje tylko doleczyć felerną łydkę i ruszam w niedziele z sezonem. Plan na Gniewino: pływania nie zawalić czyli do trzech razy sztuka....co roku mi się to przydarza na tym akwenie więc wypadałoby odpalić w końcu to pływanie…rower pocisnąć ze średnia minimum 35,5 km/h…. prędkość mało imponująca ale kto był ten wie, że długi podjazd mocno studzi zawodników… no i bieg cel #1 na ten sezon…. Według założeń postaram się polecieć tempem 4:25…. Co wyjdzie okaże się w niedziele…bez odbioru!
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez kajet » 23-05-2019, 09:32

Ogień z dupska!!! Na tym podjeździe org zdaje się zorganizował jakiegoś KOMa z nagrodą pieniężną, liczymy na Ciebie!

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2490
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 27-05-2019, 08:28

¼ Gniewino na wesoło…

Zacznę od miejsca i czasu…Plan był na 30-tkę wywalczyłem 42 OPEN na 208 osób na mecie. Z czasem planowo miałem zbliżyć się do 2:25… udało się 2:32… a więc teoretycznie słabiej niż w zeszłym roku o 2 minuty….ale nie tak do końca...

PŁYWANIE: Zacznę może od najistotniejszego elementu a mianowicie temperatury wody…. Sędziowie podawali 15 st. …może tyle było w słońcu…zegarek odnotował średnia 12,5 stopnia i pewnie miała coś w tych okolicach… w dodatku osobiście jestem bardzo uwrażliwiony na zimno więc były to bardzo ekstremalne doznania…. Start był wspólny z wody i z racji tego że to pierwsze moje OW w tym roku postanowiłem polecieć asekuracyjnie i nie wbijać się w pralkę… Pływanie w Gniewinie jest specyficzne ponieważ po pływaniu jest długi spacer w wodzie i tym razem wydłużyli jeszcze sam dobieg do strefy…. Więc wszystkie czasy były mocno zniekształcone…. Ponadto moja asekuracja kosztowała mnie dodatkowych ok 200 m…finalnie zrobiłem prawie olimpijkę bo wyszło 1211 m…. Z samego tempa pływania jestem bardzo zadowolony ponieważ wyszło na poziomie 1:42…zabawa zaczęła się już podczas marszu przez wodę...ręce miałem tak skostniałe, że nie mogłem odczepić rzepa w piance i z pomocą przyszedł sąsiad. Po wejściu na kładkę nie dało się nie zauważyć że w ogóle nie czuje stóp….no ale to już przerabiałem więc sobie myślę zaraz puści… Tak w ogóle to już w wodzie mi coś nie pasowało bo z reguły wychodziłem w okolicach 30 miejsca i ludzi tam zbyt dużo nie ma a tym razem szedłem z tłumem. Finalnie wyszedłem na ekstremalnym 82 miejscu. W T1 pomimo odrętwienia uwinąłem się sprawnie i tutaj mój awans o 27 miejsc na 55 pozycję daje obraz zlodowacenia tłumu…

ROWER: Lecę lekkim podbiegiem do belki wskakuje na rower i pojawia się kolejna niespodzianka…nie mogę założyć butów… po prostu dłonie miałem tak osłabione że nie maiłem siły naciągnąć buta… i tak walcząc prze 2:40 minuty z prędkością 20 km/h dopiąłem swojego i wcisnąłem obuwie…..no to sobie myślę teraz będzie ogień….na odcinku 500 metrów wyprzedziłem wszystkich co mnie minęli i zaczynam atakować 1,8 km podjazdu…. Zrzucam z blatu i co ja widzę….łańcuch mi spadł…..no żenuuuuła ale uwinąłem się w 40 sekund i pocisnąłem dalej swoje…ostatecznie nikt mnie nie wyprzedził tasowanie było tylko na podjeździe ale jak wyjechaliśmy pod wiatr 9 m/s to większość odpadła ..a z racji tego, że to moje warunku naturalne więc leciałem swoje i tak mijałem kolejne żółte numery z ¼ tej…. Rower skończyłem na 37 miejscu [awans 18 pozycji]. W T2 szybka zmiana ale...no właśnie…myślałem że odrętwienie stóp mi puściło …nic bardziej mylnego... wcisnąłem kołki do butów i poleciałem na planowe tempo 4:25….

BIEG: Tutaj jedyną niespodzianką było to, że odrętwienie/zlodowacenie puściło mnie dopiero ok 3-4 km, więc bardzo późno...co niestety przełożyło się tempo... ostatnie 2-3 km leciałem planowo po 4:15-20 ale było to już za późno...tym bardziej szkoda że tętno na tych drewnianych kilometrach nie dotykało nawet progu…

Podsumowując całość jestem bardzo zadowolony z każdej konkurencji…samo pływanie w takich warunkach bez czucia czegokolwiek na poziomie 1:42 dobrze rokuje na ciepły dni…bo raczej zimniej nie będzie. Na rowerze wyszło 34 km/h…gdzie ewidentnie przez moje przygody straciłem 2 minuty czyli gdyby nie to rower wszedł by planowo…tym bardziej, że jechałem na bardzo dużym zapasie z myślą o zaatakowaniu na biegu. Biegowo siła była, tlenowo nienagannie. Ten nie do końca satysfakcjonujący wynik biegu i tak dał poprawę do zeszłego roku w tempie o 6s i finalnie wyszło 4:30. W monecie kiedy zaczęło mnie puszczać odrętwienie zacząłem czuć że coś jest nie tak z palcami prawej stopy. Na mecie po ściągnięciu buta ukazał się najmniejszy paluch w bardzo opuchniętej i bolącej postaci…prawdopodobnie musiałem gdzieś zaczepić palcami podczas któregoś z dobiegów… na dzisiaj z bieganiem mogę się pożegnać na kilka dni…..Zdecydowanie nie był to mój dzień na zawody + fatalna temperatura wody, która praktycznie ustawiła cały mój wyścig od samego początku do prawie samego końca… Pozostaje wykurować palucha i czekać na lepszą pogodę w Charzykach…
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez Kik_81 » 27-05-2019, 08:58

Pamiętam takie odczucia z Lubaszu gdzie woda miała chyba 10,2 stopnie a płynąłem tylko w 1/8.
Bieganie jak na kołkach z piszczeli - jedno z gorszych doznań w życiu - zupełnie nie czuć co się w bucie dzieje... Ja teraz w takich warunkach bym odpuścił bieganie. Bałbym się kontuzji.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1138
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez Yellow » 27-05-2019, 10:40

Gratuluję zacięcia!
...teraz może wpadniemy ze zbyt długiej zimy w intensywne lato :)
Avatar użytkownika
Yellow
 
Posty: 237
Dołączył(a): 24-06-2017, 13:06

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez qbs » 27-05-2019, 21:13

Graty! bardzo solidny start mimo przygód i extremalnego pływania, no i dobry prognostyk na kolejne starty
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 732
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 30-05-2019, 08:01

Tydzień 27/05 – 02/06 … czas naprawy…

Strasznie mnie zniszczyło to Gniewino. Byłem tam trzeci raz i raczej ostatni, imprez z roku na rok coraz uboższa…może to przez zimową pogodę bo w ogóle nie było czuć klimatu letniego czelendżu…raczej była to walka o przetrwanie i zawijka do domu…

PONIEDZIAŁEK
Z rana lekki rozruch mobilizacyjny. Z uwagi na zniszczonego palca w stopie ćwiczenia mocno ograniczone ruchowo…Po południu wpadły recovery i naprawianie zmasakrowanej lewej łydki….

WTOREK
Z rana wskoczył basen w tym drille + kilka akcentów 50/100… myślałem, że będzie kłopot z odbijaniem się od ściany ale jakoś dawałem rade jednak po dłuższym pływaniu co chwile odzywał się palec…Po południu dalsza rehabilitacja kończyn…

ŚRODA
Poranna gimnastyka…wpadło sporo nowych ćwiczeń na wzmacnianie i rozciąganie mięśni łydki. Po południu pierwszy mocniejszy rozruch rowerowy… po założeniu butów okazało się, że pechowy paluch w zupełności nie przeszkadza w kręceniu…wpadła 3 x 10/4 min 102%...siła na dobrym poziomie jedynie HR za wysokie ale ostatni rower nie licząc zawodów wypadł tydzień temu.

CZWARTEK
Basen i zadanie 7 x 200/20s wchodziło strasznie topornie ale musze się w końcu przełamać i zacząć coś pływać bo cienko to widzę… na deser 1000 w łapach czyli wracam do klasycznych objętości, które zdecydowanie lepiej na mnie wpływają. Po południu dalsza rehabilitacja kończyn.
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1365
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron