Strona 20 z 29

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 10:10
przez olesia
Hej. Mam podobne odczucia, ostatni raz Gniewino. To nie jest jezioro do pływania w maju.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 10:43
przez weekendowy
...dokładnie Ola....w załączeniu zdjęcie obrazujące pomorski klimat w ostatnim weekendzie maja....małżonka w zestawie mocno późno zimowym =))

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 11:50
przez robertino
@weekendowy który to model HUUBa? Agilis? i jak Ci się pływa (jeśli masz porównanie do innych pianek). Przymierzam się do VARMANa, i nie wiem jakie będą z tego korzyści.
...a pogoda faktycznie była "chłodna"

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 12:08
przez weekendowy
..tak Agillis...gadałem z kolesiem, który miał założonego VARMANa i jest zdecydowanie zadowolony... z oględzin wychodzi że Agillis ma bardziej "delikatniejszą" górę. Z tego co wyczytałem wyporność agillisa to 2/8.... varman chyba 3/5... Mam jedynie porównanie do pianki z deca z 2015 roku.... Pierwsze co zauważyłem to że ta pianka nic nie waży.... ruchomość i elastyczność w barkach rewelacja, zero jakiś ucisków pod pachami. Do kolan materiał mega elastyczny dopiero powyżej zaczyna się wyporność.... No i powód dla którego nabyłem ...... ściągasz ją w 3 sekundy.....

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 12:23
przez robertino
ja mam już wysłużoną ZONE3 Vision. Neopren zaczyna puszczać. Rozłazi mi się pod pachami, przy naciąganiu potrafi pękać i stąd zmiana. Szkoda mi trochę kolejne 800zł dołożyć, chyba ten Varman zostanie coś czuję, ale muszę się przejechać do sklepu i przymierzyć. W końcu mam blisko.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 13:21
przez robertino
a, kusi mnie jeszcze spróbować Albacore. Z tym, że z jakiś powodów HUUB się z niej wycofał po jednym sezonie. Ceną kusi, ale rok już przeleżała na półce, co oznacza krótszą żywotność. Ale 300zł taniej niż VARMAN.

...sorry za zaśmiecanie dziennika

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 13:46
przez Tri123
Bierz Huuba dobry model.

Ze mnie pływak żaden - basen na 1000m ok 1:48, na 1500 ok 1:50 średnia a w Sierakowie poplynalem pierwszy raz w Huubie i wg Garmin 1:33 bo dodałem 50m, wg pomiaru orgow 1:39 tempo. Wyszedłem świeży i w czasie pływania zero ucisku w barkach i klatce i świetne czucie ruchu ręki. Mam Aeriousa.

Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 30-05-2019, 13:53
przez weekendowy
w zeszłym roku po mega kłopotach ze zdjęciem pianki z deca w T1 zacząłem szukać w sumie jak najbardziej elastycznej opcji, żeby to mi się nie przydarzało. Akurat w sierpniu pojawił się na naszym rynku agillis ... po dłuższej rozmowie z Maćkiem z Tripower skusiłem się na ten model i zdecydowanie polecam samą piankę i fachowość doboru w sklepie.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 31-05-2019, 13:57
przez robertino
dziś stałem się szczęśliwym posiadaczem pianki HUUB VARMAN. No i powiem Wam, że już przy mierzeniu byłem oczarowany. Łatwość z jaką ona wchodzi i zchodzi z człowieka jest niesamowita! Elastyczność w barkach też super. Już nie mogę się doczekać niedzielnego startu, żeby ją wypróbować w warunkach startowych.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 31-05-2019, 14:04
przez weekendowy
Będzie Pan zadowolony!!!!!!!

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 03-06-2019, 07:47
przez weekendowy
PIĄTEK
Mobilizacji i wzmacniania c.d. i tak chyba do śmierci…. Po południu rolka i zadanie główne 3/3 + 2/2 po 115%...jakiś ciężki dzień HR zdecydowanie za wysokie

SOBOTA
Basen i 5 x 300..dalej ciężko wchodziło po 1:43 + tysiąc w łapach. Po południu pierwsze bieganie od tygodnia. Planowo miało być 3x3000 na progu ale noga jakaś ciężkawa na początku więc weszła piramida 2000/2500/3000 ..na ostatnim secie w końcu organizm sobie przypomniał i 3 km weszło po 4:07..gdzie każde pięćset równo.. poturbowany plac nie dokucza…jedynie znowu odzywa się łydka…

NIEDZIELA
Kolejny basen i tutaj 3 x 500 oj ciężko było po 1:44-45…Po południu rolka i zadanie główne 4x10/5 [95-100%]…organizm zaczyna się rozkręcać i nie wchodzi już na ekstremalne tętna, wiec na Charzyki powinienem być dobrze dostrojony.
Tydzień po pierwszych zawodach mocno okrojony w stosunku do planu z uwagi na strasznie zniszczony organizm….miejmy nadzieje że dolegliwości puszczą i dalej polecę zgodnie planem.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 05-06-2019, 09:12
przez weekendowy
TYDZIEŃ 03-09/06/2019 …. Start ¼ Charzykowy….

PONIEDZIAŁEK
Tydzień startowy + uszkodzone kończyny powodują, że mam dużo wolnego czasu ale o to zadbała już moja małżonka i wpadło sporo zaległych prac domowych. Po za tym, chyba największym zagrożeniem dla mojej formy jest konieczność obcięcia kalorii…. Główny kryzys już minął ale pokusy czyhają na każdym kroku….w tym tygodniu waga pokazała 67,7..więc organizm odkrywa nowe rejony wagowe….Ostatecznie wpadła godzina rehabilitacji łydki i stopy.

WTOREK
Poranne basen i VOmaxy… mocne pływanie aż do zapowietrzenia… Po południu bieganie i test łydki… weszło 4x1000 na progu po 4:15..strasznie ciężko ale to chyba przez tropikalny upał jaki zapanował w mieście.. Po za tym nie czułem żadnej dolegliwości w łydce więc idąc za głosem rozsądku szybko skończyłem bieganie żeby nie zaczęło powtórnie boleć…

ŚRODA
Z rana dalsza rehabilitacja…po południu 50 minut rolki i zadanie 4 x 5/4 102%...

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 10-06-2019, 09:37
przez weekendowy
Charzykowy ¼ …w końcu wszystko zagrało …
Jak z tytułu wynika było to dla mnie bardzo zadowalające ściganie, choć oczywiście mogło być ciut lepiej… Na starcie 289 osób, w kat. 30-39 jak zwykle dużo bo aż 95 dżentelmenów rokujących na miszczów świata. Jak na taką imprezę to sporo mocnych zawodników.
I dziesiątka sub. 2:10
II dziesiątka sub. 2:15
III dziesiątka sub. 2:20
i tak finalnie przypadło mi 36 OPEN i 13 KAT. czyli 13% stawki….

PŁYWANIE: Start z rollingu więc strategicznie ustawiłem się w okolicach 5 rzędu. Plan na pływanie był jeden polecieć tak, żeby przy ściąganiu pianki tracić równowagę…czyli na maxa ale rozsądnie… i tutaj z pomocą przyszedł forumowy kolega @Willi, który wyłuskał mniej z tłumu fok i wiedząc że ON patrzy na mnie…no po prosto nie wypadło się nie wypruć. Na zegarku miałem ustawiony dystans i czas. W momencie kiedy przeszedłem do brodzenia w wodzie wykonałem rzut oka na łocza i kamień spadł mi z serca bo widzę 960 m i 16:04….minutę zajął mi marszobieg do belki i w tym czasie mój suport informator @Willi zakomunikował mi ile mam straty… o dziwo miałem dobra formę bo przy dobiegu minąłem dwóch gości…strefa błyskawicznie ..poprawiona do zeszłego roku o 30 sekund….zasługa nowej hubabuby…. Finalnie miejsce z pływania mega odległe bo 44…wniosek nasuwa się jeden….ludzie zaczęli po prostu szybciej pływać . Po T1 awans o 6 pozycji.

ROWER: Tym razem nie było żadnych problemów z zakładaniem butów na rowerze… po pierwsze wziąłem stare rozklapciałe bo w nowych nadal bolał mnie uszkodzony w Gniewinie palec…po drugie w końcu było ciepło i miałem czucie w kończynach. Trasa to jedna pętla dokoła jeziora więc całość leciałem praktycznie sam… ponad 200 metrów przewyższeń więc w miarę płasko…kilka podjazdów ale wszystkie w granicach nieprzykwaszania…jedyny minus to słabo oznaczane sporadyczne dziury w jezdni. Źle mi się siedziało i od początku czułem dwójki i poślady… poleciałem bardziej na wyczucie co do stanu kończyn…żeby coś jeszcze pobiegać na promenadzie..śr. 36 km/h moc 201 NP. 211..tak trochę zachowawczo wyszło ale to nie były moje nogi tego dnia…po etapie rowerowym awans o 13 pozycji. NO i oczywiście nie mogło obejść się bez przygód…W zeszłym roku zakupiłem kas czasowy ale dzień przed zawodami wyczaiłem, że jest tam taki dinks, że jak się pociągnie to się kask odpina…..i tak po rowerze wbiegam tanecznym krokiem do strefy i w głowie pojawia mi się informacja, że mam ten zajefajny dinks…i co robię ??? ciągnę …i co słyszę??? Gwizdek sędziego…. Pan sędzia bardzo spokojny człowiek kazał mi się uspokoić, przepytał z regulaminu i puścił dalej… dinks kosztował mnie kilkanaście sekund w strefie i straciłem jedna pozycję po T2.

BIEG: Tutaj trochę się obawiałem dyspozycji ponieważ po mimo w miarę asekuracyjnej jazdy mocno czułem zmęczenie w nogach… Tempo trzymałem cały czas w okolicach 4:30-35….tętno w bardzo wyrównane w strefie dolnego progu…nie chciałem kusić losu i próbować swoich sił w 100% tym bardziej że znowu temperatura była mocno powyżej przyzwoitości… Trasa to dwie pętle promenadą i tutaj kolejny raz mogłem liczyć na doping Willego. Finalnie wyszło tempo 4:34 i PB na tej trasie ale na koniec czułem jednak niedosyt z faktu że jednak mogłem ten bieg podkręcić i pobiec w mocno niekomfortowej strefie…tutaj raczej kłania się mocna głowa, której u mnie tego dnia zabrakło.

Porównując występ do zeszłego roku w pływaniu urwałem [14 s] więc prawie nic ale i tak wyszło przyzwoite tempo 1:42. Z roweru mam tylko porównanie na tej trasie z 2017 roku i wyszło [ 4:13s] szybciej...gdzie w tym była zmiana roweru na czasowy…więc szału nie ma. Jeśli chodzi o bieg to w zeszłym roku dostałem bombę od temperatury na trasie biegowej, tym razem też było dość ciepło ale czas poprawiony o [3:20s]… Podsumowując jestem bardzo zadowolony z tej imprezy.. zrobiłem PB na domierzonej trasie więc wynik cieszy podwójnie … wyszło 2:21:30 … co jeszcze cieszy?... to że nie zarżnąłem się i wewnętrznie czuje że jeszcze mogę się poprawić.

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 10-06-2019, 10:37
przez karolman
Super relacja Przemo i graty za start :ymapplause:

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

PostNapisane: 10-06-2019, 11:17
przez Willi
Na bieganiu to spokój był można było docisnąć trochę patrząc na Twój wygląd, pozdrawiam i gratuluje. Wydaje mi się ze pływanie było lekko dłuższe mi wyszło jakieś 1150