kalendarz triathlon

[Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez Czeskom » 14-09-2019, 14:00

Czekam wiec na Twoje wrażenia. Moze warto założyć osobny watek żeby nie zaśmiecać tutaj..
MT był rewelacyjny i kosztował grosze. Moze TR go kupił żeby nie mieć konkurencji?
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1023
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 14-09-2019, 14:21

Czeskom napisał(a):Czekam wiec na Twoje wrażenia. Moze warto założyć osobny watek żeby nie zaśmiecać tutaj..
MT był rewelacyjny i kosztował grosze. Moze TR go kupił żeby nie mieć konkurencji?


..też czekam na info od Was!!! może coś się wyklaruje do końca roku...
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 14-09-2019, 14:25

PIĄTEK
Na piątek przypadł ZWIFT # 2 i ZG 3x20/ min 85% FTP….Całkiem przyjemny zakres… wyszło na set 208 śr. Moc. Na takich średnich watach poleciałem w Charzykach 37 km/h…więc biorę w ciemno na Gniewino ale tam będzie, w optymistycznym wariancie, po życiówce na dychę więc może myć wolniej.


SOBOTA

Na świeżo po imprezie PKO Bieg Charytatywny. Cel zacny więc i wynik musiał być solidny… Drużyna to 5 osób i każdy leci w trupa 400 m z przekazaniem pałeczki, co całkiem sprawnie mi szło. Nie nastawiałem się na nic ale swoje postanowiłem pobiec…Na treningach biegałem takie odcinki po 3:25… Finalnie pierwszy set wszedł po 3:05…masakra jakaś….niby masz pięć minut na odpoczynek ale to i tak zabójstwo dla organizmu….od Trzeciego seta tempa się zaczęły wyrównywać i cztery ostatnie z dziewięciu zrobiłem po 3:20…i to był max na ten sezon… Nie małym zaskoczeniem dla naszego Teamu był uzyskany wynik. Zrobiliśmy 47 okrążeń i na ostatnim dobiegłem jeszcze 134 m co dało nam 3 m-ce open. Dwie pierwsze drużyny to lekkoatleci więc bez szans na dojście… Impreza świetnie zorganizowana na 500 biegaczy w jednym momencie na stadionie…brawa dla organizatorów!!!
Załączniki
PKO 3.JPG
PKO1.JPG
PKO.JPG
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 16-09-2019, 07:50

NIEDZIELA

Po sobotnim mocnym bieganiu ledwo zwlokłem się z wyra….organizm zalany pod korek mleczanem mogłem tylko pobudzić do żywych treningiem i tak weszła ostatnia zakładka w sezonie 110 min TT z zdaniem głównym 2 x 15 min / 3 min 90% FTP….trening miłą mieć 90 minut ale na powrocie fatalny czołowy wiatr więc się ciut przedłużyło.
Musiałem zmienić miejscówkę zakładki bo na stadionie uskutecznili imprezę LA. Strefa bardzo szybka… jedyne co to zmiana butów i rower na pakę. Zadanie główne biegu to 2x10 min. Pierwsza dycha po 4:14 i powrót po 4:40….i to by było na tyle trenowania w tym sezonie. Został tydzień do duathlonu 10/40/5 i jedyne co to kilka 30 minutowy akcentów w tygodniu startowym.
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez Kik_81 » 16-09-2019, 09:55

Ale syra jeeeeeeessstt ;)

JAk Ty dzien po robisz taki trening to ja przepraszam ale nie zasługuję na to byś mnie znał ;)
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1152
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez kajet » 16-09-2019, 12:13

Qwa jakie czwórki!!
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 19-09-2019, 10:30

.....ostatnie dni to już jedynie kilkunastominutowe akcenty i szczerze to już z chęcią bym zaczął przygotowani do nowego sezonu. Został jeszcze Duatholn w ten weekend a w następną niedzielę półmaraton Słupski... Co do duathlonu to traktuje go raczej jak trening biegowy pod połówkę więc jadę testować tempo na dychę. Od tego zależy nastawienie tempomatu na półmaraton...

...brak treningów przełożyło się na więcej czasu więc zrobiłem sobie małe podsumowanie sezonu....

Sezon 2018/2019

Przygotowania zacząłem od listopada 2018 auto planem. Przez 11 m-cy nazbierało się ok 560 godzin treningu przy ok 580 aktywnościach czyli bieg/rower/basen/siłownia

Bieg: 160 h
Rower: 210 h
Basen: 130 h
Siłownia: 60 h


Głównym założeniem było zacząć coś biegać. Kilometraż w poziomie zwiększyłem o ok 30 % a w pionie o aż…ponad 400% czyli więcej o ok 7500 m. Jak to się przełożyło na wyniki..? Największy sukces biegowy tego sezonu to Olimpijka w Gdańsku z PB na dychę 43:12.
[tempo 4:19 plan był na 4:25]

2019 Bieg: 1700 km [+ 500 km] w tym ↑ 9600 m [+7500m]
2018 bieg: 1300 km w tym ↑ 2100 m


Przy tak zwiększonym nacisku na bieganie nie mogło się to nie odbić na rowerze…Zdecydowanie łączenie SS + biegowy kross nie idą w parze o czym przekonałem się w okresie listopad – styczeń, gdzie po prostu nie miałem już siły na rower. Finalnie nie zrobiłem formy, która dała by mi pewnie możliwość złamania 2:20 na ¼ ale i tak jestem zadowolony ponieważ wyniki były… jak nie na tym samym poziomie to momentami ciut lepsze... Chociaż przy uwzględnieniu mocnego biegania po TT optymistycznie zakładam że progres jest.

2019 Rower: 6200 km [ - 400 km] w tym ↑ 12800 m [+ 2100 m]
2018 Rower: 6600 km w tym ↑ 10700 m


Pływanie podobnie jak rower zostało praktycznie na poziomie 2018 roku [1:40-42/100m] i raczek tej bariery nie będę się starał przeskoczyć w kolejnym sezonie ponieważ musiałbym włożyć w to masę energii, którą planuje rozłożyć na pozostałe dyscypliny. W tym roku zauważyłem ogromy skok poziomu pływania na zawodach więc może w którymś kolejnym sezonie trzeba będzie się zabrać za [sub. 1:40.]

2019 Basen: 410 km [ -120 km]
2018 Basen: 530 km
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez wgtw88 » 19-09-2019, 21:37

Brawo, porzadnie potrenowane.
Avatar użytkownika
wgtw88
 
Posty: 36
Dołączył(a): 29-05-2019, 13:50

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 23-09-2019, 08:34

Duathlon Gniewino 10/40/5

Impreza kameralna jak na MP na dystansie standard. W tym chyba tylko dwóch PRO. Widać, że tytuł Mistrza Polski nie jest zbytnio chodliwym towarem…. No ale do rzeczy…z ciekawostek to pierwszym w Polsce duathlonistom na tym dystansie został Kuba Woźniak….tak się złożyło że w grudniu 2018 roku prowadził w moim mieście warsztaty biegowe, w których brałem udział…koleś mega skromny i biegająca baza wiedzy….

Na 92 osoby zająłem zaszczytne 46 m-ce czyli 50% stawki…przy czym pierwsza czterdziestka pobiegał dychę sub. 4:00… Moim celem na tej imprezie było przetestowanie suchej dychy a resztę konkurencji na dociągniecie. Trasa biegowa to trzy pętle i dobieg…jak się później okazało długi dobieg…..

Plan był lecieć do odcięcia i tak pierwsze trzy kaemy weszły w miarę równo bez zapowietrzenia +/- 4:00…. Do szóstego kilometra w miarę jeszcze byłem w stanie kontrolować tempo i piątka weszła z PB [20:18]…od siódmego kaema tempo zaczęło drastycznie spadać w okolice 4:15-4:20. W pewnym momencie straciłem zupełnie rachubę ile kółek zrobiliśmy i zamiast wbiec do strefy zaczęliśmy kolejne okrążenie obiegając cały stadion + dobieg wyszło ok 800-900 metrów nadbieganych… czyli dobre trzy minuty miałem w plecy. Dla mnie to i tak nie miało znaczenia bo ostatnie metry leciałem na autopilocie kierowanym na czerwoną koszulkę kumpla.. Finalnie nabiegałem PB na 10 km [41:44] temp 4:10. Zakres tętna doszedł do granic w których w zeszłym roku mogłem wytrzymać jedynie kilkanaście sekund a tutaj leciałem dobre 20 minuta na prawie maksie…

Strefa szybka jak na poziom świadomości i zaczęło się odrabianie straty biegowej… Na pierwszym dłuższym podjeździe zacząłem się tasować z kolesiem ale po chwili wiedziałem, że nic nie ugram…nogi miałem jak z waty i postanowiłem polecieć z tym co mi zostało po biegu…śr. wyszła mocno treningowa 33,7…drugi bieg podobnie jak rower bez katowanie się z tempem 4:36…dalej meta, papu i zawijka na chatę…

Pierwszy etap planu półmaraton wykonana czyli określenie tempa na dychę.... 4:10 raczej nie wróży złamania 1:30 na połówce…musiałbym pobiec sub. 4:15 co raczej nie wydaje się do ogarnięcia przy tak wysokim poziomie zmęczenia jakie było na opisanej dyszczce… a może organizm dobrze zareaguje na takie przepalenie i dam radę....okaże się w niedziele :ymparty:
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez kajet » 23-09-2019, 09:12

@Weekendowy wow. Po prostu wow. Pobiec 10 km w pałkie, wiedząc, że jeszcze rower i 5 km biegu.

Drobne losowe spostrzeżenia - rzeczy, które w większości sam pewnie zauważyłeś:

1) Jeśli przepaliłeś początek, to średnie tempo biegu dałoby się podciągnąć.
2) Wyprzedziłeś o 7 sekund Leszka z serwisu rowery.jednoslad.pl, ponad pół minuty wkładając mu w T1 :)
3) Rower chyba wypadł nieźle na tle stawki. Te duatlony to są jakieś zawody biegaczy, masakra. Ale poziom pierwszego biegu w Gniewinie... niewiarygodny. Kubiński (sprawdziłem go na zasadzie losowego wyboru mocnego gościa) pobiegł ledwo o 50 sekund wolniej od życiówki na dychę na sucho. Jak na dwugodzinne zawody jest to tempo zawrotne, teoretycznie "powinno się" biec wolniej od tempa półmaratońskiego.
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 23-09-2019, 10:28

1. Zdecydowanie się zgadzam…myślę przy sensownym rozłożeniu sił zrobił bym sub.4:10 i nie wyglądał jak zombi…sam jestem ciekawy jak tak szybko ogarnąłem strefę….
2. ….przy dobiegu do stadionu Leszek próbował zaatakować ale, że bieżnia LA to moje ulubione podłoże to odpaliłem końcówkę i na ok 300 metrach wypracowałem te 7 sekund przewagi
3. ..tak na szybko przeglądając bo nawet nie sprawdzałem to na rowerze miałem jakoś 39 czas…przy takim poziomie wyprucia to faktycznie sukces…

Moim zdaniem duathlon czy to na sprincie czy standardzie jest o wiele bardziej wyczerpującą dyscypliną niż TRI….na wszystkich imprezach w których brałem udział czołówka z reguły leci tempem bliskim PB a na kilku pierwszych kilometrach roweru odpoczywają....to trzeba mieć mocny rower żeby ogarnąć ten poziom zmęczenia @-)
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 24-09-2019, 10:36

Takie małe résumé sezonu startowego:
- 7 startów TRI
- 2 starty DUA

+ na deser będzie półmaraton

I. [Dutahlon Ustka 10/40/5] Impreza pod koniec kwietnia więc byłem już głodny ścigania. Tutaj biegowo było widać progres z tempa 4:25 na 4:20 na sporym zapasie. Rowerowo moc podobna do 2018 ale prędkość większa co powtarzało się na kolejnych imprezach. No i pierwsze pudło w sezonie
II m-c kat 30-39.

II. [Gniewino ¼] Pierwsze zawody na przetarcie alb raczej na przetrwanie…z wody wyszedłem bez czucia w kończynach, które odzyskałem dopiero pod koniec biegu. Do tego doszedł złamany palec w stopie, który na%$#la do dzisiejszego dnia.

III. [Charzykowy ¼] Tutaj było co poprawiać szczególnie na biegu…Pływanie na sowim poziomie, rower słabo…nie mój dzień poza tym złamany paluch nie ułatwiał mi życia. Bieg wszedł bardzo asekuracyjnie jak to @Willi określił mogłem cisnąć…Wynik solidny 2:21:20 w tym przymusowy postój za odpięcie kasku na dobiegu w strefie.

IV. [Stężyca ¼] Pływanie bez fajerwerków czyli swoje zrobione co dało dopiero ok 20% w zeszłym roku mój wynik dawał ok 10-11% na wyjściu. Na Kaszubach postanowiłem pocisnąć rower w trupa i w końcu udało mi się złamać śr. 37 km/h…Biegowo dalej asekuracyjnie chociaż poprawa do zeszłego roku z 4:38 na 4:32..Finalnie 2:22:21 i czwarty w kategorii.

V. [Gdańsk Olimpijka] Taka trochę nie pisana impreza sezonu na którą zdecydowanie miałem formę trafioną w punkt. Pływania 1:42 ale za to nadpływałem z 200 metrów….Rower z przygodami od początku …ściąganie koła, problem z butami….na tych zabawach straciłem grupo ponad 4 minuty. Sucha jazd bez przygód ciut szybciej niż w zeszłym roku…No i bieg na który się nastawiłem mentalnie…tempo 4:19 i PB na dychę 43:12….Po mimo fatalnego ogólnego czasu 2:25:23 ale z dobrym bieganiem zaliczam tą imprezę do najbardziej udanych w sezonie.

VI. [Chmielno 1/8] Zapisany byłem na ¼ ale za namową kolegów z forum ...jeszcze raz dzięki @Kajet i @Kik_81… zaliczyłem swój debiut na dystansie dla młodzieży. Plan miałem na sub. 1:10 i tak też zrobiłem 1:09:33 i II m-ce w kat. Start na 1/8 zdecydowanie pomógł mi przepalić organizm….wydaje mi się że to jest dobry dystans pierwszej imprezy w sezonie na przetarcie.

VII. [Przechlewo ¼] Impreza z drugim szczytem formy robionym prze 6 tygodni. Tutaj orgi trochę namieszali z domierzaniem dystansów poszczególnych dyscyplin ale finalne tempa lepsze niż w roku poprzednim. Jedynie rower ciut wolniej. Z pływania wyszło tempo 1:40. Bieg 4:26 poprawiony o ok 10 sekund na kilometrze…2:23:11 dało 15 m-ce OPEN czyli 8% stawki.

VIII. [Krynica Morska ¼] Czelendż kończący sezon TRI, nawiasem mówiąc na którym w zeszłym roku pierwszy raz w życiu stanąłem na podium. Impreza kameralna ok 50 osób na starcie ćwiartki więc była szansa na powtórkę z rozrywki. Zawody były tydzień po Przechlewie i zdecydowanie w tym dniu trafiłem z formą…Każda dyscyplina szybciej i na finiszu wynik 2:22:42 poprawiony o ponad 2 minuty głównie za sprawą biegania. No i stało się…na deser sezonu… zająłem I m-ce w kat…więc teraz śmiało mogę powiedzieć że w końcu coś wygrałem…ogórkowo bo ogórkowo ale zawsze…

IX. [Duathlon Gniewino MP 10/40/5] Z tego startu chciałem wywieźć PB na suchą dychę i tak też zrobiłem 41:44 [tempo 4:10]. Na kwietniowej edycji tego dystansu w Ustce zrobiłem tempo [4:20] chociaż tam nie leciałem w trupa ale i tak sezon słusznie przepracowany biegowo….

X. ... półmaraton ... ???
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez kajet » 24-09-2019, 14:46

Mam kolegę, który w tri biega tylko minimalnie wolniej niż na sucho. Widzę, że nie jest jedyny...
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez weekendowy » 30-09-2019, 09:29

III Półmaraton Słupsk

Sezon dobiegł końca i nareszcie mogę powoli zaczynać przygotowania do kolejnego ale jeszcze słów kilka o weekendowym HM… Po duathlonowym przetestowaniu suchej dychy gdzie wyszło tempo 4:10 teoretycznie półmaraton powinien wejść w okolicach 4:23….tak podaje kalkulator…i się nie mylił….

Co do samego startu to jak jeden z wielu, różnica polega tylko na warunkach atmosferycznych….a w niedzielę pi%$#ło strasznie i to na odcinku 2,5 km przed metą gdzie jest teren otwarty i cały czas pod górkę… Plan miałem utrzymywać równe tempo +/- 4:15 bo w tej strefie czułem się naprawdę komfortowo. Pierwsza dycha weszło 42:43 [4:16] czyli tylko 60 s wolniej od świeżej życiówki… od Początku starałem się łapać peacemakerów szczególnie po nawrocie gdzie zaczynała się walka z aurą..

Na 7 km dobiega do nas fajna Pani i pyta jakim tempem biegniemy bo zapomniała zegarka….w głowie od razu myśl…no musi być mocna więc można się jej podczepić…ale po jakiś 500 metrach koleżanka odpaliła i wyszła na przewag 15-20 metrów… Czyli bieg zaczął się dobrze bo miałem zająca… i tak dociągnąłem za nią do 13 kilometra. Na drugiej pętli zbliżyłem się i biegliśmy obok siebie….Jak się za chwilę okazało było to pierwsza kobieta w stawce więc co chwile podnosiła się wrzawa na widok pierwszej Pani… no a ja korzystając z tego leciałem na tych owacjach z większą gracją…niestety na ostatnim 2,5 kilometrowym podbiegu do mety z czołowym wiatrem i wiaduktem z 9% nachyleniem koleżanka odpadła a ja pocisnąłem sam do mety po drodze mijając jeszcze dwóch Panów, którym zdecydowanie zabrakło paliwa…Ostatni kaem to już walka wyłącznie z pogodą…

Finalny czas według org. 1:32:10…[m-ce 24 Open] Pierwsza 50-tka miała liczony czas brutto…przy 300 zawodnikach nie widzę senesu takiej taktyki…. Według Stravy dystans półmaratonu pokonałem w 1:31:31 ponieważ faktycznie nabieganych metrów było więcej…tempo wyszło 4:21.
Co do samych odczuć w trakcie i po, porównując zeszłoroczny występ to po pierwsze leciałem z wyższym HR i nie robiło to na mnie wrażenia…czyli miałem jeszcze zapas tlenowy. Jeśli chodzi o aspekt siłowy to praktycznie w ogóle nie odczułem, że biegłem półmaraton…większe zniszczenia miałem po sztafecie gdzie w trupa lecieliśmy po 400 metrów.
W załączeniu małe podsumowanie mojej trzyletniej kariery biegacza…Tak na marginesie to po cichu liczyłem na okolice 1:30:00 ale do tego to niestety dychę trzeba biegać w okolicach 4:00..a na to przyjdzie jeszcze czas…

..Tym samym zamykam dziennik i zapraszam czytaczy do kolejnej części w sezonie 2019-2020 ...viewtopic.php?f=111&t=11324&view=unread#unread
Załączniki
Przechwytywanie.JPG
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1384
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [Dziennik Treningowy] weekendowy - Projekt 2020 - sezon II

Postprzez kajet » 30-09-2019, 12:50

Jak się za chwilę okazało było to pierwsza kobieta w stawce więc co chwile podnosiła się wrzawa na widok pierwszej Pani… no a ja korzystając z tego leciałem na tych owacjach z większą gracją…


Hahaha tak trzeba żyć!

A jadłeś coś na tym półmaratonie?

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2523
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości