kalendarz triathlon

[Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Czeskom » 15-06-2019, 08:46

Szajba napisał(a):Czymam kciuki ;)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Szajba » 15-06-2019, 09:35

Czeskom napisał(a):
Szajba napisał(a):Czymam kciuki ;)


Swoje trzymaj :D
PS. Żeby nie było wątpliwości, za moich szkolnych czasów dysortografia była jeszcze w powijakach B-)
Avatar użytkownika
Szajba
 
Posty: 390
Dołączył(a): 20-11-2017, 14:25

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Czeskom » 15-06-2019, 21:14

Ucięło moja odpowiedz; napisałem: „pewnie masz” ;)
Sorki, miał być żarcik a wyszło czepialstwo; tak to z telefonu czasem wychodzi
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez qbs » 17-06-2019, 10:30

16.06 Warsaw 5150
Dzięki za wszystkie kciuki!
Posłuchałem też rady Mateusza i zerknąłem na poprzedni start, co prawda niewiele zapisałem ale parę niuansów zostało w pamięci (np. wypadający na trelince żel) i udało się tych błędów nie powtorzyć. Generalnie jest to świetny pomysł, żeby takie rzeczy notować, będę praktykował.
Start taki se, ale po kolei:

Pływanie:
Pianki zabronione, pierwsza myśl - ch*jowo, druga - w sumie to nie lubię gorąca i szybko się przegrzewam, pianka mi dosyć krępuje ruchy, a z tonącymi nogami raczej nie mam problemu więc powinno być nieźle pod warunkiem, że ogarnę głowę. No i nie pykło. Trochę falowania, utrudniona nawigacja, kontakt z innymi zawodnikami i przechodzę do strefy komfortu czyli żaby :/ W piance to jakoś człowiek idzie jak czołg, a bez to jednak pewność siebie znika. Wytrenować tego raczej nie idzie, trzeba chyba częściej startować na krótkich dystansach bez piany i się oswajać.
W sumie pewnie większość dystansu przeżabkowałem. Wyszło 35:18, garmin zmierzył 1613m
O dziwo dało to dobre jak na mnie miejsce 358/1092, 32% stawki, czyli moje drugie najlepsze pływanie ever :D

T1:
Sama strefa bez zarzutu natomiast wejście na rower fatalne. Problemy z założeniem buta, guma też nie chciała strzelić :P Skończyło się na całkowitym zatrzymaniu. Kolejny fuckup to licznik, przypadkowo, oprócz 'Start', nacisnąłem coś jeszcze i weszło do menu. Przycisk do cofnięcia mam zasłoniety przez bidon na kierownicy więc było trochę szarpania żeby to ogarnąć ale się udało.

Rower:
Tutaj bardzo ładnie, zgodnie z założeniami. Pomijając odcinek gdzie walczyłem z butami i licznikiem wyszła średnia 38.6 przy mocy 244. Cały czas wyprzedzałem i to tez nieźle napędzało. Mnie wyprzedziło dwóch koni, poza zasięgiem.
Po 30km zaczęło lekko siadać tempo, ale ostatnia dyszka to wisłostrada, trochę chyba z wiatrem i można było pocisnąć sporo >40. Zejście z roweru w miarę ok, mimo że, chwycił mnie mocny skurcz w łydce przy zdejmowaniu buta.
A no i jedną wtopę zaliczyłem - dowiozłem prawie pełny bidon na ramie, który jest mocno nie oreo - bez sensu.
Czas ofic: 01:03:32, Msc 120/1092, 11% stawki

T2: dosyć wolno ale bez przygód

Bieg:
Początek niezły, 2km ok 4:30 i dobre sampoczucie. Gąbki, polewanie, parę łyków wody i taki atak kolki, że mnie zgięło w pół. Przejście do marszu, próbuję rozmasować i truchtam dalej. Kolejny punkt żywieniowy i ta sama historia. To samo mi się przydarzyło w Osieku, więc to raczej nie przypadek. O ile krótki dystans przetrwam na samym polewaniu to już na połówce bez picia może byc kiepsko.
Do końca już nic nie piłem i drugą część, z odczuwalnym kłuciem, ale już przebiegłem bez przerw.
Dzięki @Czeskom za wiarę w moje bieganie, ale tym razem nie pykło. Niewiele brakuje i moja najmocniejsza do tej pory strona stanie się najsłabszą :D
Czas: 47:33 Tempo śr. 4:43 Msc 271/1092 24% stawki

Open: 181/1092 16%
M30: 32/153 20%
W sumie cyferki wyszły zaskakująco nieźle choć start (poza rowerem) w mojej ocenie mocno nieudany.
Zawody fajne, ale po raz kolejny wymęczyła mnie logistyka. Za rok wybiorę coś innego.
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Kik_81 » 17-06-2019, 11:40

Fajny opis i mimo wszystko wielkie gratulacje.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1145
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez robertino » 17-06-2019, 17:19

czasem tak jest, że nie pyka i już. Szkoda, że tym razem się nie złapaliśmy do pogadania jak w zeszłym roku. Powodzenia w kolejnych startach. Trochę tę kolkę musisz rozpracować na treningach (zakładkach?), bo na połówce to faktycznie bez nawadniania będzie zonk. Nie wiem, czy brak picia na rowerze trochę Ci nie zaburzył wyścigu.
Powodzenia w następnych startach!
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1661
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez pawelvod » 17-06-2019, 22:05

Gratulacje!
Chyba wszyscy mamy przez to "bezpiankowe" pływanie problem z ustosunkowaniem się do wyników, bo mimo względnie kiepskich czasów, miejsca są zaskakująco dobre.
Co do kolki, to przykra sprawa. Ciężko to trenować, ale można spróbować zrozumieć dlaczego łapie i starać się eliminować przyczynę. Może jak biegniesz i pijesz to powietrze łykasz, a może przy dużej intensywności tak już masz i trzeba kilkadziesiąt metrów przed i po bufecie zejść nieco z intensywnością...
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Szajba » 20-06-2019, 11:08

Gratki :)
Pykło nie pykło. Zrobiłeś dobre pływanie i równie dobry rower, coś musiało zazgrzytać, jak to w życiu. Tym razem padło na bieg, następnym razem może padnie na kolegę biegnącego przed Tobą
Avatar użytkownika
Szajba
 
Posty: 390
Dołączył(a): 20-11-2017, 14:25

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez qbs » 21-06-2019, 21:41

Podziękował :) Błedów trochę było, słabe nawodnienie na rowerze na pewno się troche zemscilo. Jeden bidon przy tej temperaturze to stanowczo za mało. Kolkę będę rozpracowywał, wcześniej nie miałem tego problemu więc musiało sie cos zmienić w treningu/ diecie itp. Pewne typy mam np. kompletnie zarzucone ćwiczenia core, które wcześniej robiłem regularnie.

17.06 rest

18.06
Basen 1000
nogi, nogi, nogi
uraz barku się nawraca, oszczędzam na zawody

Szosa 38km 500m up

19.06 rest

20.06
Zakładka
TT 1h 33' (80' tempo 1/2) v: 34.2
+
bieg 1h @ 4:37/km

Rower bardzo spoko, z solidnym zapsaem mocy do konca.
Bieg wymagający bo o 9 rano już 28-29 stopni. Zrobiłem sobie 4 pętle po 15' z piciem po każdej. Uczucia mieszane, coś tam cały czas kłuje w bebechach, raz mocniej raz słabiej. Tym razem bez zatrzymywania, ale komfortowo nie jest. Raczej nie jest to kwestia samego picia, co najwyżej potęguje ból który ciągle gdzies tam jest.

21.06
13km easy run T: 5:12, Hr 140


Zainwestowałem w smim skina. Szykuje się chyba cały sezon bezpiankowy, a skin jednak te ładnych parę sekund na 100 daje. No i zostanie na przyszłość na Konę :))
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez kajet » 22-06-2019, 10:58

qbs napisał(a):Zainwestowałem w smim skina. Szykuje się chyba cały sezon bezpiankowy, a skin jednak te ładnych parę sekund na 100 daje. No i zostanie na przyszłość na Konę :))


Bo trzeba we wrześniu startować :)

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez Czeskom » 22-06-2019, 11:41

Dobry pomysł z tym skinswimem, musi sie to łatwo ściągać.
Ja po ostatnim starcie zaczynam sie zastanawiać czy normalnie moje zmęczenie po pływaniu nie wynika z ograniczenia barków w piance. Skinswim albo krótka pianka załatwiłaby problem.
Testuj i dawaj znac :)
Tak w ogóle to gratki za 5150!
Jaka miałeś srednia z roweru rok temu? Bo tegoroczne 38,6 to dla mnie kosmos, chyba niezły progres zaliczyłeś.
Patrząc na Twoje tempa z treningów biegowych to faktycznie, pewnie da sie szybciej, ale Twój wynik zły nie jest, w końcu to było biegane po zaye%istym rowerze.
Z ta kolka to wkurzająca sprawa, izo masz pewnie sprawdzone, a robisz długie zakładki? No i jak często?
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1012
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez qbs » 28-06-2019, 10:36

Swimskin przetestowany. Pierwsze wrażenie po otwarciu paczki: “Co kur.., 7 stów za kawałek ortalionu ?!” ale w sumie czego innego się mogłem spodziewać? Generalnie po założeniu czuć kompresję, bardzo dobrze przylega, nie ma szans żeby gdzieś woda przepływała.
Zakładanie i ściąganie bardzo sprawne.
W wodzie, w pozycji nie czuć wielkiej różnicy. Korpus jest trochę usztywniony więc może jest ciut lepsza. Nie krępuje ruchów, w barkach pełna swoboda. Jedynie opięcie klatki może trochę przeszkadzać, ale może to być też kwestia mojej sylwetki, która jest daleka od startowej :P
Na pewno zwiększa opływowość no i nie nasiąka wodą, to pewnie największe zalety.
W ramach testu popłynąłem mocne 400, tak na 90% Wyszło 7:24, moja życiówka to 7:19. Płynąc na maxa bym to wyrównał albo lekko przebił.
Jak na miesiąc praktycznie bez pływania i z bolącym barkiem to rewelacja. Nie mam za bardzo do czego porównać, “na oko” oceniam zysk na ok. 4 sekundy /100
Czy warto? Ciężko powiedzieć. Cena w porównaniu do pianki jest moim zdaniem wysoka
Największe korzyści dostrzegam na dystansach od ¼ w górę przy zakazie pianek

Wracając do roweru na 5150 to średnia z całości (z wyjazdem z ośrodka) wyszła 38 przy 238W vs 36.2 i 202W rok temu, tętno 162 vs 163. Czyli fajny progres w mocy, myślałem, że rok temu pojechałem poniżej możliwości ale tętno mówi co innego. Prędkość ciężko porównać bo teraz jechałem z dyskiem vs koła treningowe i były wg mnie nieco gorsze warunki, nie podwiewało w plecy na głównej prostej do wawy.

22.06 rest

23.06
TT 1h 10 - 10’ @ 60-70-80-90-100%

Bieg 10km w tlenie, T: 5:06, Hr 146

24.06 rest + core/rolowanie

25.06
Basen 1100
Katowanie nóg cd, tym razem głównie grzbiet

Rower 20’ na szosie - defekt, wróciłem i jeszcze dokręciłem 1h na trekkingu.

26.06
Bieg 12’ rozg + 20’ @ 4:29 + 13’ luz
Razem 9.5km
Ze względu na upał, zamiast progowo, poleciałem tempo ‘mocno, ale komfortowo’. Intensywność mniej więcej taka jak planuję na 1/2 . Wyszło obiecująco. Na him jeszcze do tego trzeba dodać 10-15’’ i takie 4:40/km brałbym w ciemno. Aczkolwiek biorąc pod uwagę zapowiadane 36 stopni w niedzielę w Poznaniu, moje jedyne założenie na ten bieg to ukończenie go :D

27.06
TT 1h w tym 40’ 80-90%

Bieg 30’ + przebieżki 6x20’’
Razem 7km T: 4:53

28.06
Basen 850m
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez qbs » 02-07-2019, 11:24

30.06 Super League Triathlon Poznań czyli miszczostfa Polski na dystansie 3/8 IM :D
Na odprawie spiker mówi o 'trudnej decyzji', wszyscy już myśleli, że chodzi o zakaz pianek a tu niespodzianka, dystans skrócony o 25%.
Biorąc pod uwage zapowiadany upał i zmienioną trasę kolarską nie nastawiałem się na walkę o życiówkę więc w sumie się ucieszyłem. Im krócej tym lepiej. Z drugiej strony rozumiem wqrw osób, dla których miał to być kluczowy start.
Strefa sprawnie ogarnięta, ma wiać i więcej rozkręcania na trasie więc montuję stożek zamiast dysku.

Pływanie 1500m 30:32 331/610 54% stawki
Rolling start ze skokiem do wody. Pierwsza część taka sobie, okularki szybko zaparowały, na chwilę przechodzę do żabki żeby oczyścić. Poza tym raczej płynę swoje. Ze dwa razy łapię sie na złej nawigacji (garmin zmierzył 1547m). Po nawrocie lepiej, łapię rytm, skupiam się na długim kroku i pociągnięciu.
Efekt mizerny. Trochę lepiej niż rok temu, ale nadal dramatycznie słabo. Fakt, że od miesiąca w zasadzie nie pływam, liczyłem jednak, że to co udało się wypracować da lepsze rezultaty :/

T1 i T2 na spokojnie, zostawienie w skrzynce bidonu z zimną wodą było dobrym pomysłem

Rower 01:51:09 120/610 19% V: 36.4 kmh P: 208W
Na skróconą trasę założyłem sobie moc lekko powyżej tempa połówki czyli +/- 225-235W. Pierwsze okrążenie zgodnie z założeniami. Od Poznania powiewa w plecy, lecę mocno > 40 i średnia ładnie rośnie. Jest dosyć gęsto na trasie ale i tak lepiej niż się spodziewałem. Tylko w jednym momencie zrobił się mega peleton i fizycznie nie było gdzie uciec (potem sprawdziłem jak to wpłynęło na moc i prędkość na tym odcinku i lekki szok, ale o tym później). Drugie kółko podobnie do pierwszego, średnia trochę spada przy zjeździe nad Maltę ale trzyma się > 37.
Na trzecim kółku robi sie ciężko, utrzymanie 200W zaczyna być problemem. Czuję, że jestem mocno przegrzany i odwodniony. W sumie miałem 1.5L +0.5L z bufetu. Endomondo wylicza utratę wody i tutaj policzył mi 4L. Nawet jakbym zaliczył oba bufety to daje 2.5L, dalej za mało. Musiałbym wieźć 3L ze sobą żeby stykło
W sumie wyszedł nienajgorzej ten rower mimo, choć obiektywnie w stosunku do możliwości był słaby. 2h treningi z rozgrzewką i schłodzeniem jeździłem na wyższych mocach ...

Bieg 1:13 187/610, T: 4:53/km
Na biegu dalej odczuwam przegranie. Woda, polewanie, lód, gąbki i tak od bufetu do bufetu. Po schłodzeniu przez kilometr jest lepiej, potem niemoc wraca, i tak praktycznie przez cały bieg. Bałem się mocniej docisnąć w obawie przez odcinką. Dopiero ostatnie 2km przyspieszam do 4:30 i w końcu upragniona meta

Ogółem:
Msc 179/610 29%
M30-34: 41/97 42%

Tym razem przegrałem z upałem, odwodniłem się mocno. Nie dla mnie takie warunki, trzeba będzie jednak odpuścić hawaje =))
Tym bardziej jestem pod wrażeniem startu prosów, 7 wyników poniżej 4h. Mega szacun, nawet biorąc pod uwagę krótsze o ponad km bieganie.

Organizacyjnie w miarę ok. Nawet się obronili w tych warunkach. Na biegu był lód do końca, woda o temperaturze zupy ale była. Kurtyna wodna. Na rowerze przydałby się drugi bufet na pętli.

Jeszcze słowo o wpływie draftingu na przebieg rywalizacji. Pod koniec pierwszej pętli siłą rzeczy wpadłem w peleton. Niby szeroko, 2 pasy, ja wyprzedzałem wyprzedzających. Jeszcze do tego wpadł motocykl z pilotem i lider prosów. Zrobiło się gęsto i niebezpiecznie, na szczęście dosyć szybko się to rozjechało. Akurat na tym odcinku jest segment i mogłem sobie porównać jak to wygląda w drafcie (2-3m odstępu) a jak bez:
1 pętla draft: 41.5 kmh 169W
2 pętla solo: 39.5 210W
3 pętla solo: 38.3 180W
Zyski są ogromne, teraz widzę jak dużo tracę nie korzystając z 'legalnego' draftingu przy wyprzedzaniu ...
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez kajet » 02-07-2019, 11:32

A ja nigdy nie rozumiem koncepcji "nie było gdzie uciec".

Peleton jedzie 41,5 km/h. Jesteś w peletonie. Puszczasz korby. Wszyscy Cię wyprzedzają. Peleton odjeżdża. Jedziesz 39,5 km/h w pewnej (i rosnącej) odległości za peletonem. W czym problem?
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2498
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [Dziennik treningowy] qbs - 2019 - swim, swim, swim

Postprzez qbs » 02-07-2019, 12:31

zależy od sytuacji, generalnie robię wszystko żeby uniknąć draftu. Nie podciągam się przy wyprzedzaniu mimo, że w ag jest to dozwolone itd. Tutaj było lekko w dół, pod wiatr ale spora prędkość, za tym odcinkiem było zwężenie do jednego pasa. Korby puszczone, obstawiony jestem z każdej strony. Przede mną chmara, za mną chmara, jedyna myśl, to żeby przejechać to w jednym kawałku. Błędem pewnie było rozpoczęcie wyprzedzania, nie spodziewałem się, że jeszcze się wciśnie motocykl i pro. Reszta to już konsekwencja poprzednich decyzji, wycofanie się w tym momencie było bardzo ryzykowne
Avatar użytkownika
qbs
 
Posty: 733
Dołączył(a): 15-11-2015, 22:57

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości