Strona 4 z 9

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 13-05-2019, 17:54
przez kajet
Kik_81 napisał(a): mógł jeszcze coś mocnego zaplanować na przełomie lipca i sierpnia.

WNIOSEK z wiosny 2019:
Luty to za późna pora,
by zacząć treningi do Sierakowa.


Piękny biały wiersz. Nikt mnie nie wywołuje, więc sam pozwolę sobie zaproponować wersję niebiałą:

Fakt: luty to pora arcy**ujowa
By zacząć treningi do Sierakowa.

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 13-05-2019, 20:27
przez robertino
kajet napisał(a):Fakt: luty to pora arcy**ujowa
By zacząć treningi do Sierakowa

padłem

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 13-05-2019, 20:51
przez RafałM
MateuszP napisał(a):Przed sztafetą na 1/2 w Samorin katowałem interwały po 20-30min w tempie zawodów. Z perspektywy czasu odnoszę wrażenie, że to właśnie przez nie zawaliłem przygotowania. Intensywność generalnie analogiczna biorąc pod uwagę dystanse ale sądzę, że nie tędy droga.

Nigdy w ten sposób nie jeździłem. Zresztą rzadko mi się zdarza na treningach jeździć szybciej lub tak samo jak na zawodach (licząc cały dystanas). Nie czytam mądrych książek treningowych, jeżdżę na czuja ale wg mnie te interwały to może i miały by sens ale w tempie + 5% tempa zawodów. W tempie zawodów np. pod 1/2 to można robić 2 x 1h :D

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 13-05-2019, 20:54
przez MateuszP
Dokładnie takie miałem ukryte przesłanie i liczyłem , że autor dziennika sam to wyłapie. Jednak czujny forumowicz wyjawił sekret!

Wysłane z mojego Redmi 4X przy użyciu Tapatalka

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 14-05-2019, 08:21
przez Kik_81
1. Brawo Kajet - w punkt.
2. Rafał, Mateusz - ja się z wami zgodzę. To nie były kluczowe jednostki dla przygotowań tylko dla głowy bo w związku ze nie dotykam tempa i tętna startowego traci się pewność siebie. Obecnie biegając 6:10 wydaje mi się że to całkiem szybki bieg ;). Ja podczas całych przygotowań nie dotknąłem 4 strefy tętna a może i 3ciej (nie licząc testów). Wg znanej mi teorii to takie sweet spoty (np. TR) powinienem jeździć zimą do zawodów wiosną. Moje najmocniejsze zadanie na rowerze to 3 minuty rozpędzane do tętna 150 na 20 minutowej przerwie w tętnie ok. 125 ;)

Takie mam przyjemne treningi.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 20-05-2019, 14:35
przez Kik_81
Sieraków bardzo blisko. Poprzedni tydzień przekozacki (dla Was to z reguły norma ;) ).
Obecnie opisywany zacząłem od jeszcze większego pierdalnięcia. 6 jednostek w 4 dni - prawie jak pros
Na basenie test na 400m i zbliżyłem się do życiówki na 4 sekundy - ciąłem zatem wodę jak prawdziwy pływak po grubym roztrenowaniu, z nadwagą i brakiem formy przy czym całkiem godnie jak na triathlonistę pływającego raz w tygodniu. Wynik 6:16 z otwarciem na 3:05 brałbym w ciemno.

I tak zadowolony z siebie pojechałem spełnić obietnicę daną sąsiadowi i wraz ze szwagrem udaliśmy się w czwartek po południu nad nasze polskie morze by zbudować taras przy domku holenderskim.
W czwartek integracja zapoznawcza, pomimo że ich kurde dobrze znam...
Piątek i sobota to ciężka harówa z bólem głowy od świtu do zmierzchu by w niedzielę do południa się wyrobić i terminowo daliśmy radę. Efektem ubocznym takiej pracy jest ostra praca na nogi (dźwiganie i przysiady) oraz na ręce. Hantle przeważnie 0,5 kg z tym, że czym więcej podnosisz tym jest lżej a potem kolejna seria i tak bez końca.

Przypomniało mi się jak to było za młodych czasów bo w piątek skończyło się nam jedzenie i jechaliśmy na chlebie z musztardą do soboty gdy i to się skończyło - kalorie były tylko w płynie.

Bez narzekania - dziś czuję się nadzwyczaj dobrze i zamierzam przetestować nóżkę w lekkim biegu a wieczorem grupa basenowa i dalsza regeneracja przeciążonych barków.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 22-05-2019, 09:14
przez Kik_81
W dniu dzisiejszym kończę przygotowania do Sierakowa i już tylko wypoczywam.
Poniedziałek: 6 km biegu - biegło się lekko tętno niskie. Super
Wtorek to rower na trenażerze - 50 minut na tętnie 130 (nie rozjazd ale też nie tempo) i kilka 2 minutowek na 120% zakładanej mocy na Sieraków.
Wtorek - trening w serwisowanie roweru, dawno tego nie robiłem. Rower w tym napęd przejrzany w kontekście zawodów.
1. Zonk w zestawie naprawczym - znaleziony. dętka nie kompatybilna a kołami 45mm tylko z dyskiem MaciejaNT.
2. Koło z oponą 25mm i ciśnieniem 4 bary kręciła się luźno ale po nadyganiu 7,5 bar już nie. Regulacja i jest ok. Luzu jednak jest bardzo mało i rozważam jeszcze czy nie zmienić bo jak czasami asfalt się rozgrzeje, temperatura skoczy to może być nie wesoło. Plan jest taki, że jak wyjdzie słońce to pakuje rower do samochodu, zamykam szyby i na słonce. Niech się skubany smaży - jak na wygrzanym będzie ok to zostawiam, w innym przypadku zmieniam na 23mm.
Środa: Pływanie z grupą lub solo. Solo to będzie 4x100,2x200,400,2x200,4x100 czyli klasyczna drabina Kikera - na grupie to co na grupie.

Widzieliście, że trasy (strefy) w Sierakowie są lekko pozmieniane?
Meta od strony ulicy a nie jeziora.
Rower wybieg i powrót tą samą ścieżka zatem trasa rowerowa minimalnie dłuższa niż zwykle.
Wybieg na bieganie od strony expo czyli też dodatkowe 200m do ogarnięcia.
Niesprawiedliwe ustawienie strefy zmian czyli wyjście i wejście z rowerem nie po przekątnej - skutkowało będzie tym, że niektórzy będą drałowali 2x przez całą strefę z rowerem a niektórzy w tym FARCIARZ KIKER będzie miał z rowerem w strefie 3 metry a reszta strefy bez balastu na pełnym gwizdku.

Pozdro i bez odbioru.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 08:50
przez Kik_81
No to robota zrobiona. Z Sierakowa wracam z medalem i zdrowy.

Maciej, Wilii, Karolman wielkie dzięki za towarzystwo.

Zawody zawody zawody...
Pływanie: Miałem osobisty dylemat czy płynąc w krótkiej czy długiej piance. Woda oficjalnie 15 st. nieoficjalnie poniżej 15 st.. Niestety nienawidzę już pływać w piance z rękawami więc stwierdziłem, że jednak na krótko. Odważnie ustawiłem się na 30 minut - kurde fajny ten rolling start. Złapałem na 200-300m nogi ale jakoś nie lubię pływać nie swoim tempem więc zrezygnowałem i płynąłem samotnie w swoim tempie - jejciu jak mi się dłużyło to pływanie. Generalnie nie miałem przyjemności z płynięcia co zwykle miało miejsce ... byle do drugiego nawrotu bo wtedy i tak już trzeba wrócić nawet jakby ktoś zrezygnował. Ostatnia prosta przyspieszyłem i nawet trochę powyprzedzałem.
Temperatura okazała się idealna, ani za zimno ani za ciepło.

Wyjście z wody - 33:32 całkiem spoko (84/439). 34 to u mnie norma generalnie +/- 30 sekund wszystkie 1/2. Tutaj całkiem szybko - w wodzie wydawało mi się, że nie będzie tak dobrze. Z tego co ludzie komentują to woda raczej dobrze była wymierzona.

T1 bez przygód. Właściciele numeru 150 w tym roku mieli idealnie ustawiony rower na wylocie i wlocie - troszkę to niesprawiedliwe było.

Rower: Tutaj akcja po całości.
Zaczęło się od linii START ROWERU - klasyczny wskok na rower i trzask.... siodło przestawiło się tak ze kolce siodła Adamo do góry z 3-4 cm. Pierwsze kółko się przemęczyłem z jednym postojem i próbą wyprostowania siodła ale trzymało jak zaczarowane. Kurde 3 lata temu dokręcone, przetrwało nie jeden wskok a tu taki numer. Drugie kółko to postój w serwisie Shimano gdzie użyczono mi imbusik 6mm. W tym czasie bolały już mnie ostro plecy od tej pozycji. Jejciu jak wsiadłem, wygoda jak na kanapie... od razu popełniłem błąd bo tak lekko się cisnęło i pojechałem za mocno ... ależ się wygodnie jechało. Na początku trzeciego kółka ogarnąłem się i wtedy zachciało mi się szczać...
Inni narzekali na wiatr... ja nie. Wydaje mi się, że przy moim tempie nie miało to wielkiego znaczenia. Kółko chciałem pokręcić po 38 minut ale przez przygody weszło po 40 minut - nie ma tragedii nie maiłem napinki na szybki rower jak co niektórzy ;)
Podsumowując 3 x Z na rowerze
1. ZONK - pechowo przestawione siodło - nie mam sobie nic do zarzucenia... klasyczny peszek.
2. ZONK - jak na moje wcześniejsze doświadczenia - nie równa jazda
3. ZONK - zbyt mocne nawodnienie i pełny pęcherz przez połowe dystansu.
Czas roweru 2:43 (225/439)

T2 - bez przygód

Bieg: Po T2 prosto do tojka na jedynkę i biegniemy. Zależało mi by biec na odczucie, w miarę komfortowo. Tak też się stało. Przyjąłem tempo biegu takie by było mocno ale by jednocześnie można było oklaskiwać wszystkich mi kibicujących i im dziękować z uśmiechem na ustach - to mi mentalnie pomaga. do 15 km było spoczko potem nieco trudniej i już na serpentynie nie dziękowałem.
Bieg 1:51:47 (218/439) - oceniam super. Zdecydowanie PB w półmaratonie po rowerze.

Wynik 5:16:24 (195/439) - jestem zadowolony.

Po zawodach przyszedł czas na świętowanie, i to jeszcze z extra ekipą.

Weekend w Sierakowie uznaję za, aż nadto udany. Dokładnie taki miałem plan na tego roczne starty. W zdrowiu i z uśmiechem. Oczywiście spoglądam w przyszłość gdzie widzę 4:59:XX na 1/2. Pływania nie poprawię ale z roweru spokojnie uda mi się z 10 minut urwać jeżeli nie dam ciała z treningami jak w tym roku i ogarnę się troszkę wcześniej. Urwanie 5 min na bieganiu też nie jest rzeczą nieosiągalną.

Za 2 tygodnie Lusowo i tam kusi mnie pobiec do odcięcia...

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 09:36
przez Yellow
Gratulacje ode mnie!

...przemyślałem, woda faktycznie nie była za zimna - to mnie przytyka stres startu, jeziora i niskiej temperatury

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 11:16
przez kajet
Dobra relacja. I przypomnienie dla nas wszystkich, że z tym "sprawdzeniem wszystkich połączeń śrubowych" to nie żartowali... (oczywiście nigdy tego nie robię)
Jeszcze napisz, jaką zrobiłeś objętość treningu na to 5:16.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 11:28
przez qbs
Graty! bez przygód i na "normalnym" bieganiu 5h pęknie spokojnie.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 11:38
przez weekendowy
wynik zacny jak na tyle przygód....dobra relacja a tytuł dzienniki w zupełności oddaje sytuację z zawodów...

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 12:28
przez Kik_81
O i w odpowiedzi na pytanie Kajeta wyciągnąłem trochę suchych danych, które mnie zaskoczyły.

Pływanie trenuję od stycznia:
Średnio 5h w miesiącu, tempo z wykresu nie miarodajne bo chodzę na grupę a tam sporo treningów techniki jest.

Rowerowanie - trening od lutego (stacjonarne, z dziećmi i dwa kolarskie czwartki)
Średnio 12h na miesiąc.
Fajna zależność na wykresie - w marcu zaczął mi doradzać trener i intensywność treningów bardzo spadła (tętno średnie ok 130bpm).

Bieganie - trening od lutego
Średnio - 5 h w miesiącu i w sumie 50 km / miesiąc.
W tym przypadku poprosiłem o rade trenera miesiąc później i intensywność także spadła mocno (średnie tempo biegu ok 6:00)

Podsumowują wychodzi średnio SBR ok. 5h na tydzień.

Jak widzicie w tym roku robiłem praktycznie aktywna regenerację. Treningi były lekkie. A zawody zrobione z uśmiechem na ustach.

Porównując z rokiem 2018 (styczeń - maj)
Rower średnio 20h/miesiąc z tętnem średnim 140 bpm.

Pomimo ostrego pocisku na treningach forma nie była wyraźnie wyższa a sezon rozpocząłem od DNF ze względu na kontuzję pleców.
Zatem ja wybieram taką drogę na przyszły sezon gdzie 5h w Sierakowie będzie jednym z celów.

AHA zapomniałem napisać, że żel Kikera znowu sprawdził się perfekcyjnie. Ludzie nie ładujcie w siebie chemiozy na rowerze a zaoszczędzone pieniądze wydajcie na jakiś cel charytatywny.

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 12:33
przez MateuszP
Graty!

Mocno wierzę, że uda się kiedyś spotkać w Sierakowie!

Re: Kiker19- spokojnie ale na maksa

PostNapisane: 27-05-2019, 23:11
przez Szajba
Gratulacje Kiker.
Co prawda na trajonie nie bardzo się znam, ale taras wyszedł Wam niczego sobie ;)