Strona 3 z 33

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 03-03-2017, 21:57
przez Ariel
3.03
Basen

rano przez córkę nie dałem rady pójść to na wieczór musiałem odrobić ;)
basen 25m - stanowczo za szybko chyba przez to że 25m to nie bardzo trafiam w zakresy, albo trening owocuje i zakresy mi się poprzestawiały
600 - 300II/300III - 9:21,4 / średnie 1:34
150 II - 2:20,7
150 III - 2:13,5
150 II - 2:19,9
150 III - 2:14,5
6x50 IV - 0:40,6; 0:39,6; 0:39,1; 0:40,1; 0:39,8; 0:40,0

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 04-03-2017, 22:10
przez Ariel
4.03
Rower

miała być zakładka, ale że zakaz biegania to sam rower
40min rozjazd
20min 260W
15min rozjazd

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 05-03-2017, 15:49
przez Slim_
Ariel napisał(a):

@Slim_ jakieś konkretne skróty potrzebujesz ?
I, II, III, IV - to są zakresy z jakimi mam pływać wg wytycznych trenera (wyznaczane po testach)
NN - same nogi/nogi w zadaniu
RR - same ręce, w nogach 8ka
KR - kraul
D - delfin
KL - klasyk - żabka
GRZ - grzbiet
ZM - zmienny
dok - dokładanka
Ł - łapki
no i oczywiście mieszanki ;) np. NNDRRKR - nogi delfin + ręce kraul; RRŁ - same ręcę w łapkach, między nogami 8ka


Dzięki Ariel - to mi w zupełności wystarczy:)

Muszę przyznać , że Twoje pływanie jest mocne tzn. szybkie i na dzień dzisiejszy nie osiągalne dla mnie o ile w ogóle ...
Nie ma drygu ani warunków do szybkiego pływania niestety :(

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 05-03-2017, 19:17
przez Ariel
@Slim_ 3 lata temu plywalem 2:00/100 kwestia czasu i treningu + dobrych korekcji techniki i mozna podciagnac wyniki

Ja swojego plywania mocnym bym nie nazwal - moze jest juz przyzwoite ale jak czasem widze ludzi ktorzy trenowali badz nadal trenuja to glupio mi czasem na torze obok plywac...

5.03
Rower - wyciagnalem szose na zewnatrz, 1:17h wycieczki - jazda na przyjemnosc, czasem lapalem czyjes kolo, a czasem uciekalem :-)


Sent from my iPhone using Tapatalk

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 14:55
przez Slim_
Ariel, trudno się z Tobą nie zgodzić jednak ja to widzę tak:

Wkład czasowy w pływanie jest nieporównywalnie większy niż w rower czy bieganie.
Więc pozostanę sobie przy moich 40 min na "połówce" bo jakoś nie usmiecha mi się inwestowac rok w pływanie zeby urwać 2 minuty a potem je stracic w blokadzie przy bojkach albo na dzień dobry obrywając z łokcia i wylewac wode z okularków :)

Amator w porównaniu z pływakiem uprawiajacym ta dyscypline od dziecka zawsze wypadnie blado.
Jednak Ty w moich oczach jestes Amatorem przez duze A.. w dodatku skromnym #:-s

pozdro!

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 15:32
przez hadwao
Gubisz tylko jedną rzecz z oczu - im lepiej pływasz tym potem lepiej pojedziesz/pobiegniesz. Jeżeli jesteś słabym pływakiem, to w wodzie zostawiasz ogromny zasób energii, który odbija się na całym dalszym wyścigu (podobnie zresztą jest z rowerem - jak masz słaby rower, to bieganie robi się skrajnie trudne).
Na swoim przykładzie - im szybciej pływam tym mniej mnie męczy pływanie. Przykładowo jeszcze kilka miesięcy temu zrobienie testu 400m na maksa oznaczało, że trening się dla mnie kończył. Teraz 5 minut i jestem w stanie pływać w tempie testu setki. Ostatnio Arthuro mi pisał, że sugeruje mi odsapnąć kilkanaście minut i powtórzyć test 400m na tej samej sesji, bo może uda się poprawić... Wydawało mi się to bez sensu, bo jeszcze jak ostatnio płynąłem to się mocno zmęczyłem, ale o dziwo po ostatnim teście pływało się super. Zupełnie bym się nie zdziwił, gdybym poprawił wynik w drugiej próbie.
Pomijam już, że jak pływasz 40 minut w połówce... to z tego wyniku spokojnie można urwać zdecydowanie więcej niż 2 minuty i to dobrymi 2 sesjami tygodniowo.
No i jeszcze jedna sprawa - dochodząc do pewnego wyniku, strasznie trudno jest poprawić go bez przyzwoitego pływania. Przykładowo ja walcząc o złamanie 2:20 nie mogę płynąć 19 minut na ćwiartce, bo wtedy już jest pozamiatane na wyjściu z wody.

Pływanie jest moim zdaniem zdecydowanie ważniejsze niż to wynika z samego udziału czasowego. Warto w nie zainwestować.

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 17:20
przez Slim_
hadwao - oczywiście , masz rację i nie zamierzam tego negować.
Wszystko zalezy od podejscia i zakładanej strategii na zawody. Chodziło mi raczej o to , że wole popłynąc swoje czyli te 40 min (technika TI na 2 kopniecie od czasu do czasu) w zasadzie ciagne za sobą nogi przez połowe dystansu własnie po to zeby były "swieze" na rower a potem bieg. Takiego pływania praktycznie nie odczuwam i tym tempem spokojne moge poleciec pełny dystans na samych rekach. Z techniką podobno u mnie nie najgorzej -oddech co 3 na 2 strony balans niezły - strzałka na miekko po odbiciu 10 m. Brakuje mi po prostu szybkosci bo jej nie trenuje :) Nie pisze tego absolutnie w sensie przechwałek tylko chce Tobie zobrazowac w czym rzecz.
Ja w ogole nie mam planów treningowych jestem samoukiem cos tam podpatrze cos poczytam.
To jest moj 3 sezon w tri i dopiero zamierzam po kupnie pedałow bawic sie z moca a jak sie spodoba to byc moze od przyszlego sezonu zaczne trenowac bardziej swiadomie na konkretnych zadaniach ;)

Sorrka Ariel za offa

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 19:01
przez Ariel
Luzik
Tez kopie na dwa - chociaz staram sie generowac sporo napedu z nog.
Tez mi sie wydaje ze grunt to plynac swoje i wyjsc w miare mozliwosci o silach z wody, co z tego ze wyjde z wody 5min szybciej niz inni jak mnie dojada na rowerze :-)


Sent from my iPhone using Tapatalk

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 20:42
przez Karjar
Wydaje mi się, że początek off top'a tyczył się kwestii, czy inwestycja czasu w rozwój pływania jest opłacalna w porównaniu z taką samą inwestycją w rower, czy bieganie. Bo to, że trzeba wyjść z wody świeżym to oczywista, tyle, że jeden wyjdzie wypoczęty po przepłynięciu w 15' a inny np. ja w 25' :D Kwestia wytrenowania. Pytanie, czy mając pewną pulę czasu poświęcić ją na pływanie i wyjść niezmęczonym w 17' i resztę "pyknąć" tak, jak nam forma pozwala. Czy może lepiej tą pulę czasu zagospodarować na trenażer, czy bieg i popłynąć 20' za to zyskać 10-15' na reszcie wyścigu? Kwestia prostego bilansu na koniec zawodów. Nie ma sensu poświęcać dodatkowych 2 h na basen/ tydzień, jeśli "zarobię" na tym 2', w tym samym czasie mogę urwać 4' na biegu lub z 5-8 na rowerze. Dopóki nie startujemy w zawodach z draftingiem trzeba zwyczajnie sobie skalkulować te sprawy.

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 21:24
przez kajet
Inwestycja w pływanie ma jednak inne cechy, bo wydaje się, że jednak efekty są bardziej trwałe. To w końcu techniczna dyscyplina. Utrzymanie raz zdobytego poziomu w pływaniu jest chyba łatwiejsze niż na rowerze czy biegu.

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 22:18
przez Ariel
A ja bym do tego dodal jeszcze ze mi plywanie daje po prostu satysfakcje :-) zawsze chcialem plywac znosnie, jeszcze jak sie naucze nawrotow to juz bedzie bajka :-)

6.03
Basen - koniec tatusiowego, a wiec powrot do pracy i na basen 50m - od razu inne czasy :-)
Zg dzis jak pisal Bugi 9x100
2x 100 II - 1:36,7; 1:37,8
100 III - 1:33,0
2x 100 II - 1:38,1; 1:37,5
100 III - 1:33,1
2x 100 II - 1:35,9; 1:35,2
100 III - 1:32,0
Czyli II zakres prawie trafiony, III za szybko wyszedl delikatnie za mocno

Rower
30min rozjazd
5x4min 300W na 4min luz
20min rozjazd



Sent from my iPhone using Tapatalk

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 22:37
przez hadwao
Takie jeszcze pytanie. Kto sie bardziej zmeczy biegnac dyszke. Biegacz, ktory biega w 40 min i pobiegnie w 44 czy biegacz, ktory biega 75 min i pobiegnoe w 82? W obu przypadkach jest bieg o 10% wolniej od potencjalu, ale na bank drugi biegacz zostawi wiecej zdrowia na trasie. W pkywaniu jest podobnie - im lepiej plywasz tym mniej sil kosztuje plywanie. A samo plywanie to jest full body experience - to, ze sie nogami nie macha nie oznacza, ze nie wplywa na dalszy przebieg zawodow. We wszystkich trzech dyscyplinach wykorzystuje sie core - kiepsko plywasz to juz na wyjsciu z wody masz core zmasakrowany (choc tego nie czujesz) i ekonomia ruchu leci na leb na szyje.

Ariel nie umiesz koziolkow? Jakbym plywal w takich tempach to by mi bylo zwyczajnie wstyd robic otwarte nawroty :) Ja wlasnie zaczalem zdobywac te umiejetnosc. Dzisiaj nawet trenerke poprosilem o korekte i o dziwo zrobilem pierwsza w zyciu setke z koziolkami :) Szalu nie ma ale idzie do przodu.

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 22:48
przez Ariel
hadwao napisał(a):Ariel nie umiesz koziolkow? Jakbym plywal w takich tempach to by mi bylo zwyczajnie wstyd robic otwarte nawroty :)

No wlasnie nie umiem :-( i uwierz mi jest mi wstyd !
A jak glupio bylo jak plywalem obok Sebastiana jak bil rekord :-(
Tzn wychodza mi czasem ale mam tak ze dostaje strzala w zatoki - tlumacze to sobie ze to przez przegrode ktora juz dawno powinienem operowa - to samo mam na plecach plywajac jak zaleje nos - zatyczka pomaga ale no kaman nie bede z zatyczka plywal :-p (zgubilem jedna po kilku dlugosciach )


Sent from my iPhone using Tapatalk

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 06-03-2017, 23:21
przez robertino
no przy kozłach trzeba dmuchać. nosem. Zwłaszcza przy grzbietowych kozłach. W przeciwnym razie jest potop


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro

Re: [Dziennik treningowy] Ariel w 2017

PostNapisane: 07-03-2017, 09:01
przez Matall
kajet napisał(a):Inwestycja w pływanie ma jednak inne cechy, bo wydaje się, że jednak efekty są bardziej trwałe. To w końcu techniczna dyscyplina. Utrzymanie raz zdobytego poziomu w pływaniu jest chyba łatwiejsze niż na rowerze czy biegu.


+ do tego jest to sesja core w gratisie, a to w pozycji aero na rowerze jest nie do przecenienia, a jeśli zajedziesz brzuch i dolny odcinek pleców w secie pływanie + rower, to poprawnego biegu nie widzę...