Strona 3 z 3

Re: [03-04.09.2016] Triathlon Przechlewo

PostNapisane: 06-09-2016, 10:16
przez majre
GPS z polar V800
913m/43,21km/10,40km
Szkoda pogody na rowerze bo można było kręcić kosmiczne czasy...
Impreza najlepsza na jakiej byłem

Re: [03-04.09.2016] Triathlon Przechlewo

PostNapisane: 06-09-2016, 11:30
przez Zuraw89
Dystans wg. garmina 910 xt
1130m/43,3km/10,44km
Pływanie wątpie żeby było aż tak długie bo nie jestem aż tak szybki:P

Re: [03-04.09.2016] Triathlon Przechlewo

PostNapisane: 06-09-2016, 13:54
przez PiotrS
Jestem tam co roku, bo to fajne zawody są :). Tym razem na 1/8 i na sztafecie w rowerze.
BRAVA DLA WOLONTARIUSZY, szczególnie gorące dla tych co stali na jedynym mocnym podjeździe!
GIGANCI!!!
Zaangażowanie młodzieży rewelacyjne i chyba dlatego jest tak tam fajnie!
Bardzo mnie przepraszali na nawrocie, że nie ma już żeli, jak jechałem rowerem na sztafecie drugiego dnia.
Ja się nie gniewa, było to miłe!
minusy
- proszę zamówić dobrą pogodę takl około 10 stopni bez wiatru!
- draft mały ale był.
plusy
całe mnóstwo!
Zawody dla mnie bomba! Wrócę tam za rok i lata następne!
Moje gratulacje!
Trasa rowerowa dla 1/8 była dłuższa niż 22,5, według mnie około 23.
Trasa na 1/4 około 43,5 km.
No i ten dobieg do belki dość długi, ze 100 metrów do maty.

Draft
Owszem był, na 1/8 miałem jak zwykle przegląd, wyszedłem z wody na początku drugiej połowy co i tak jest sukcesem dla mnie!
I tu muszą powiedzieć, że pojedyncze przypadki, bardziej Panie niż Panowie, choć dwóch młodych chłopaków się śmiało jak nazwałem ich parówami.
na 1/4 znów jechałem na końcu, nasz pływak dowiedział się, że startuje tydzień temu, pierwsze zawody, pierwsza pianka, pralka i wyszedł ostatni.
Na pierwszej pętli był jeden peleton(robili drugą i gonili mnie), nazwałem ich parówami, potem gdy robiłem drugą pętlę na około 8-10 km przed metą, minął mnie kolejny (jechał do nawrotu), tych też nazwałem odpowiednio!
Gdyby ktoś chciał na ten temat ze mną pogadać, czuje się nieswojo zapraszam, koszulka Alpe d`Huez.
A i był jeden miszcz w niebieskiej koszulce na rowerze czasowym, który jechał na kole innego kolegi, jak dojechałem i się grzecznie spytałem czy na takim pięknym rowerze nie jest mu wstyd być parówą, rzekł "spi......j", hm znajdę nazwisko i pokażę miszcza tylnego koła.