kalendarz triathlon

Super League Triathlon Poznań 2018

Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Maciej z NT » 02-07-2018, 07:36

Ja tylko temat zakładam - pierwszeństwo maja koledzy z połówki ;-)
You'll Never Walk Alone
Avatar użytkownika
Maciej z NT
 
Posty: 582
Dołączył(a): 10-05-2013, 11:12
Lokalizacja: Nowy Tomyśl

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez platini76 » 02-07-2018, 12:06

W sobotę debiutowałem na 1/2 i na pewno będę dobrze wspominał tę imprezę. Pogoda dopisała i nie było męczącego upału, chociaż na rowerze boczny wiatr nie ułatwiał. Organizacyjnie było całkiem nieźle, nie licząc braku opasek w biurze zawodów w piątek przed południem (tradycyjnie u Endu nigdy wszystko nie dociera na czas). Trasy były dobrze oznaczone i zabezpieczone. Strefa zmian też ok, miejsca było pod dostatkiem. Rolling start był zdecydowanie lepszy niż start z wody, jak w poprzednich latach. Miałem przed startem wątpliwości co do biegania po jednej stronie jeziora, ale wyszło to zaskakująco dobrze - nie było przesadnego tłoku, punkty odżywcze wypadły co niecałe 2 km, no i dystans lepiej domierzony (nie idealnie, bo zabrakło 500m). Za metą trzeba się było trochę nachodzić do strefy finishera i potem z powrotem po rower, ale za to oferowali zimne piwo w dwóch wersjach, izo, colę, arbuzy, hot-dogi itp. Wolontariusze byli super zaangażowani, a policja czujna na śluzach. Ładny medal.
Avatar użytkownika
platini76
 
Posty: 227
Dołączył(a): 30-09-2013, 22:28
Lokalizacja: Poznań

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez robertino » 02-07-2018, 15:35

Też coś dorzucę, bardziej w formie relacji ;)

Szczerze mówiąc, to nie znajduję minusów tej imprezy. Jak dla mnie wszystko zagrało. Pakiet odebrałem w piątek około 16:30, szybko, bez kolejki, bez problemu. Cenowo całkiem przyzwoicie, bez zbędnych gadżetów w pakiecie, które niepotrzebnie podnoszą cenę. Rower wstawiłem (miejsce super, bo na samym końcu strefy, tuż przed wybiegiem), postaliśmy z Willi'm i qbs'em, pogadaliśmy, pośmialiśmy się. Potem odprawa techniczna, dołączył Majre. Ponieważ na odprawie lecieli dokładnie po tym, co w racebooku, to po 10min się zwinąłem z kumplem do Konina doładować węgle i "izotonik" przy grillu :))

Poranek:
pobudka o 4:45 i zdecydowanie za mało snu. Alkoholu też na szczęście mało ;) Docieramy na Maltę o 6.30, wejście do strefy, kalibracja pomiaru, zostawiam kask, buty biegowe, daszek, generalnie bez przypałów. Fotka na fejsa :o) , depozyt i można się ustawiać do pływania.

Pływanie:
Rolling Start po 3 osoby co 6 sekund - bajka! Mata pomiaru czasu tuż przed wskoczeniem do wody, a nie jak w Warszawie jeszcze w tłumie oczekujących. Ustawiłem się w drugim rzędzie, start ze skokiem na główkę i lecimy. Od początku równym tempem, jakieś 3 osoby mnie wyprzedzają, jest nieźle, łapię nogi na parę chwil (muszę się jeszcze tego nauczyć....tylko nie wiem gdzie). Z wody wychodzę po 30min i 58sek. Qwa myślę, minutę za długo, ale nic to. Szybka strefa i lecimy z rowerem.

Rower:
od początku jadę w okolicach 219W. Dobrze mi się jedzie, ale myśli do głowy przychodzą, że chyba coś nie halo z pomiarem. Za łatwo idzie. Miałem cisnąć w okolicach 205-210W, a tu mam na zegarze o 10 więcej i czuję się lepiej niż na treningach przy tej mocy. No ale jadę. Gadam cały czas do siebie (nie wiem czy to zdrowe jest): "nieźle jest, ale żebyś nie przepalił na początku...trzymaj 210W!! " I tak sobie jadę do pierwszej nawrotki. Postanowiłem policzyć który jestem. Trasa jeszcze pusta, łatwo się liczy. 1, 2, 3...o qwa!! jestem ósmy. Znów gadam do siebie, bo noga jakoś sama zaczęła zapodawać 240W: "jak tak pojedziesz, to sił starczy (może) do końca roweru, a potem jeszcze jest 1,5h biegania!!.
Ze sobą zabrałem tylko bidon na kierownicy, bo przecież będę dolewał w punktach - po co wieźć dodatkowe 1,5 kg. Wypijam go przez pierwsze 20km. Na pierwszym punkcie łapię wodę i .....wypada mi z ręki... #@#%&^%#%&*# sobie myślę i kolejne 20km do drugiego punktu lecę o suchym pysku. Na szczęście gorąco nie jest. Boczny, północny wiatr w porywach przesuwa mnie delikatnie (pół metra) po jezdni, trzymam wysięgniki, że aż mnie palce bolą, żeby nie powtórzyć Slesina z poprzedniego roku. Trochę chce mi się siku. Na drugim punkcie uzupełniam już bidon i cisnę swoje 215W (trochę dużo, bo 85% FTP), ale dobrze się jedzie. Kto nie ryzykuje ten nie ma (czy jakoś tak). Ciśnie też razem ze mną, wcale nie słabiej, mój pęcherz. Po 3/4 dystansu dociera do mnie, że nie mogę się skupić na pedałowaniu, bo psia mać, siku mi się chce. Kilka prób pozbycia się zbędnego balastu nie przynosi efektu, udaje się za czwartym razem obsikać mój piękny dysk ZIPPa (to jakby ktoś kiedyś chciał odkupić) i mogę cisnąć dalej. Do końca etapu rowerowego docieram po niespełna 3h (sam rower 2:25, średnia 37km/h, średnia moc 215W, NP: 216W). Nie wiem jeszcze jak się z tego będzie biegło. Wpadam do strefy, mój stojak tym razem po tej stronie, więc szybko zostawiam rower, zakładam skarpety, buty, daszek (tak, tak, kask już w koszyku) i nr startowy - nie trzeba było mieć go na rowerze.

Bieg:
Mówiłem już o gadaniu do siebie? biegnie się jakoś tak bardzo lekko (jakoś zbyt lekko) "tylko się nie podpalaj". Nie jest gorąco, nie brakuje powietrza, na trasie luźno. Po około 900m zerkam jak tam tętno i jak tempo. Tętno jeszcze drugiej strefie (Garmin pokazuje 2,7), a tempo 4:09/km. Uff myślę sobie, idzie nieźle, total czas na tym etapie jestem jakieś 3min do przodu względem założonego planu (miałem ukończyć w 4:35). Biegnę dalej. Lekkie skurcze się pojawiają w czwórki, delikatnie zwalniam, średnia na zegarze 4:10-4:11, po około 2km skurcze odpuszczają i mogę przycisnąć. Podnoszę lekko tempo, zegar wraca do 4:09 i tak trzymam. Pierwszy punkt żywieniowy: łapię banana i wodę, zjadam, popijam, można cisnąć. W połowie odcinka piątka z Willim, banan teraz oprócz żołądka jest też na twarzy. Na drugim punkcie łapię żel, znów woda. Potem jeszcze łyk Red Bull'a, piątka z Willim, banan, woda, drugie kółko mija. Kibicuje mi Agnieszka Jerzyk (no dobra, wszystkim kibicowała). Jeszcze połowa dystansu, a ja czuję się świetnie. Robi się tłoczno, bo ścieżka wąska, ale da się spokojnie wyprzedzać. No to wyprzedzam. Na ostatnim kółku dochodzi mnie jakiś "szczaw" ;) pytam, czy kończy, on że tak. Krótkie sprawdzenie jaka kategoria wiekowa? Nie moja - można lecieć swoje. Ale on chce trzymać 4:00. Próbuję, nie daję rady. Odchodzi mi na 100m i tak się za nim kulam wyprzedzając innych. Na 17-18km postanawiam przyspieszyć. W połowie ostatniej pętli mijam młokosa dopingując go do dalszej walki, ale tym razem on nie dał rady. Dolatuję w mety z najlepszym ostatnim kilometrem w tempie 4:07, na zegarze 4:26. Bolą mnie nogi i bolą mnie płuca, głowa mówi: ale zajebiaszczo!! kawał dobrej roboty!! Tego się nie spodziewałem. Plan minimum zakładał 4:45, plan maksimum 4:35. Kończę 16-ty w Open i 4-ty w kategorii - znów jakieś 3 konie przede mną :D
Jak już spojrzałem na wyniki, to niewiele zabrakło..nawet do pierwszego w mojej kategorii tylko minutę.. a dostałbym pompkę lub bidon <<DAMN!!>> =))
Strefa finishera, depozyt i poszedłem pokibicować pozostałym
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez MateuszP » 02-07-2018, 15:58

Super Robert, w sumie Pan Robert. Chcę być jak Pan Robert!
M- 3:13'34-Wawa 2013
HM- 1:29'13- Żywiec 2015
Standard- 2:30'53-Rawa Maz. 2015
Standard- 2:31'43-Pniewy 2015
http://www.wpfgrotterdam2021.com
Avatar użytkownika
MateuszP
 
Posty: 4720
Dołączył(a): 28-10-2013, 11:39
Lokalizacja: Radomsko

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez kajet » 02-07-2018, 16:00

ROTFL przy fragmencie o sikaniu prawie się sam posikałem! jeszcze raz gratulacje, koń to Ty.

A co do gadania do siebie, to też zawsze na początku roweru gadam do siebie ("jest dobrze, spokojnie, jedziemy swoje"), tyle że będąc kilkaset miejsc niżej niż Ty :))
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2490
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez superfrog » 02-07-2018, 16:41

Na dysk sikasz zazwyczaj dołem, pomiędzy nogami, czy jakoś bokiem? Ostatnio ćwiczyłem sobie bokiem, ale słabo wychodzi. Trzeba mieć dobre i stałe ciśnienie. Już przy bieganiu łatwiej.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 472
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez robertino » 02-07-2018, 17:01

superfrog napisał(a):Na dysk sikasz zazwyczaj dołem, pomiędzy nogami, czy jakoś bokiem? Ostatnio ćwiczyłem sobie bokiem, ale słabo wychodzi. Trzeba mieć dobre i stałe ciśnienie. Już przy bieganiu łatwiej.

szczerze, to był mój pierwszy raz :)) przestałem pedałować, prawa noga u góry "na godzinie 12"(bez wypinania pedałów oczywiście), siur w dół
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Willi » 02-07-2018, 19:35

No to przy okazji że po Poznaniu to małe podsumowanie, tego jeszcze nie ukończonego sezonu.
Tak strasznie mnie kręci to jeżdżenie na rowerze ze zapominam o jedzeniu-to w sumie główny wniosek z tych startów.
Sieraków start B tak cisnąłem rower, że wypiłem tylko połowę rozrobnionych żeli czyli 1000 kcal i bieg nie wyszedł. Cieszy najlepszy rower w 45-49.
Chojnice start B plan był znowu mocy rower jak dla mnie, wyszło coś ponad 38km/h super zjadłem i bieg wyszedł, ale rozkręciłem się w okolicach 8 km. Bardzo zadowolony.
Poznan start A spokojny rower zjedzone z bidonu żele i dobre bieganie choć nie jadłem nic tylko piłem i tu mój błąd końcówka powinna być mocniejsza ale co tam nie ostatni start w życiu. Cieszy 4, ale do trzeciego 10 minut dużo.
I rzecz najważniejsza to, że przez spotkania z Wami nie czuje się samotny jak palec startując jako osoba bez grupy i za to Wszystkim spotkanym w tym sezonie dziękuje. Nie wspomnę o tym że trasy biegowe taka jak w Chojnicach czy Poznaniu gdzie mijasz się w pętlach są super i do Poznania/Chojnic wybiorę się w roku 2019.
Avatar użytkownika
Willi
 
Posty: 1544
Dołączył(a): 19-08-2014, 20:44
Lokalizacja: Bydgoszcz

Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez robertino » 02-07-2018, 20:41

@Willi w takim razie na pewno się spotkamy w Poznaniu. Obaj wskakujemy w starszą kategorię, więc podium nasze :) No i bidon/pompka


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Willi » 02-07-2018, 20:49

Dla mnie zmiana kategorii AG dopiero w 2021 he :D
Avatar użytkownika
Willi
 
Posty: 1544
Dołączył(a): 19-08-2014, 20:44
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez robertino » 02-07-2018, 20:51

a to coś źle zrozumiałem. Myślałem, że przeskakujesz w przyszłym. Ale to nie przeszkadza wskoczyć na podium :)


Sent from my iPhone using Tapatalk Pro
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Willi » 02-07-2018, 20:54

Jaestem stary ale nie aż tak =))
Avatar użytkownika
Willi
 
Posty: 1544
Dołączył(a): 19-08-2014, 20:44
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Ariel » 02-07-2018, 21:19

Qrde
Ja Poznan po zeszlym roku odpuscilem - ale widze ze chyba sie poprawili ?
Panowie gratulacje ! Robert jestes koniem ale to wiesz :-) na pewno pompka wpadnie w koncu
O ile rozumiem Twoje plywanie, rower mocny tez to takiego biegania nie ogarniam


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Avatar użytkownika
Ariel
 
Posty: 1175
Dołączył(a): 04-06-2014, 12:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez Kik_81 » 03-07-2018, 07:36

Robert pozamiatałeś - mega graty.
Cały czas zastanawiam się jak to robią tacy kozacy. My z 5:15 na HIM zastanawiamy się trenując rok po roku jak tu urwać parę minut ale że kurde 40... trzeba miec moc konia i wydolność diesla V8.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1138
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: Super League Triathlon Poznań 2018

Postprzez hadwao » 03-07-2018, 08:01

Jeszcze raz graty chłopaki. Jak za rok będziecie walczyć o pudło to wpadnę pławić się w Waszym blasku ;-)
Kurcze ale w tym sezonie odjechaliście. Po Willim się spodziewałem bo to psychopata, ale Robert kurde... a mówiłeś, że nie ma postępu ;-)

Cieszy też, że Poznań wstaje z kolan - może jeszcze wróci stara dobra impreza.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Imprezy triathlonowe w Polsce - sezon 2017

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości