Strona 1 z 2

Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 12:16
przez pete
Hej, jeżeli ktoś czuje się z lekka "sfilcowany" po minionym sezonie albo potrzebuje lekkiego "wspomagacza" przed rozpoczęciem kolejnego cyklu przygotowań - polecam książkę, o której pewnie niedługo zrobi się głośno (nie tylko ze względu na działania promocyjne - są już np. filmiki reklamowe).
Rich Roll "Ukryta siła" to rzecz o facecie, który najpierw prawie doszedł do perfekcji w autodestrukcji (lat prawie 40, otłuszczony, z poważnymi problemami z alkoholem w przeszłości, ledwo wspinający się po schodach koneser fast foodów) a następnie zaledwie w kilka lat przesunął się na przeciwległy biegun: całkowita zmiana stylu życia, od Ironmana przez Ultramana (S:10 km, B: 421 km, R: 84 km w 3 dni) do podejścia do serii 5 dystansów Ironmana w tydzień (z przeskokami z jednej hawajskiej wyspy na drugą).
W zasadzie można by marudzić, że to kolejna "American story" - o self-made-manie, co to od zera na szczyty, nie wolna przy tym od luk w scenariuszu (bez spoilowania powiem tylko tyle, że RR miał pewne predyspozycje, które pomogły mu osiągnąć tak wysoki level, a i niektóre efekty zostały IMO trochę podkolorowane - co tu sie dziwić: to w końcu opowieść prawie spod samego Hollywood ;-)), ale jak dla mnie - po przefiltrowaniu i tak zostaje całkiem sporo "mięsa". Osiągnięcia RR podkolorowane nie są, facet naprawdę dał radę i widać, że - przynajmniej z początku - wcale nie było łatwo! Są miejsca, że "krew, pot i łzy" leją się naprawdę. Choć "mięso" to chyba nie jednak nie najszczęśliwsze sformułowanie, cała metamorfoza Pana Rolla opiera się bowiem m.in. na mega ekstremalnej (szczególnie z naszego słowiańskiego tradycyjnego ziemniaczano-kiełbasianego punktu widzenia ;-)) diecie owocowo-warzywnej. No i samej opowieści starcza na jakieś niecałe 200 stron (z tego około połowy to tematy niesportowe), potem pojawiają się podlane nieco światopoglądowym sosikiem opisy diety p.t. Moc Roślin. Tu moja konkluzja: coś na rzeczy musi być, skoro kolejny "ultras" o tym mówi, ale każdy sam musi rozstrzygnąć, na ile to do niego trafia i czy zamiast inwestować czas w trening woli go poświęcić na poszukiwania egzotycznych kiełków i grzybków, lub przygotowywanie kanapek z awokado zamiast energo-żeli, czy np. uzna, że wystarczy zrezygnować z tego czy z owego (w tym np. z wysokoprzetworzonej żywności).
Tak czy inaczej: "Ukrytą siłę" czyta się naprawdę przyjemnie, wciąga i daje bardzo pozytywnego kopa, a że u mnie jej czytanie nałożyło się na przejściowy lekki dołek w motywacji, tym większa zasługa Richa Rolla, że sprawił, że kilka trybików w głowie zaczęło sie znów kręcic w dobrym kierunku ;-).

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 13:03
przez daras
Prosze - a ja mam calkiem odmienne odczucia i za nic nie pojmuje jak ta ksiazka mogla stac sie bestsellerem ;)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 13:19
przez 2B-not-2B
Ja również - kolejny American Dream, o który nie trudno w ponad 300 milionowym państwie, z rozbudowanym systemem sportu akademickiego!!! Biografia Kryśki i trawożerca Jurek zdecydowanie lepsze :-)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 13:27
przez daras
2B-not-2B napisał(a): Biografia Kryśki i trawożerca Jurek zdecydowanie lepsze :-)


Potwierdzam!
Choc i tak "Urodzeni biegacze" wywarly na mnie najwiekszy wplyw i pomogly podniesc 4 litery z kanapy ;-)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 13:29
przez pete
daras napisał(a):Prosze - a ja mam calkiem odmienne odczucia i za nic nie pojmuje jak ta ksiazka mogla stac sie bestsellerem ;)
Wynika z tego, że książkę Rolla też już znasz i w Twoim odczuciu "plusy ujemne" przeważają ;-) Ale konkretnie: dlaczego? Przynudza? Jak dla mnie - nie (ale może nie powinienem się aż tak "identyfikować" ;-) ). Zadziera nosa? Puszy się? Jak dla mnie - ani trochę, potrafi nie oszczędzać samego siebie. Cienias? Tego z pewnością też nie można o nim powiedzieć (dał radę zrobić coś, co niewielu byłoby w stanie powtórzyć). Udowodnił, że się da? Udowodnił. Motywuje? Motywuje. A że cała historia nie za długa i momentami lukier cieknie, to też fakt... Takie już chyba wymogi gatunku, pewnie to nie ostatnia z tego typu historii - przypuszczam, że za oceanem są już całe działy w księgarniach, to tylko kwestia czasu, kiedy pojawią się następne "importy". Ale w sumie - co w tym złego? Więcej w tym sensu niż w kolejnym Cobenie. ;-)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 14:15
przez mathewww
Ja tez ją kupiłem .Bardzo przepraszam jak kogoś urazę ale to najgorsza książka jaką czytałem myślę ze takich facetów jak on jest na forum całkiem sporo i nie ma co się tu chwalić .Generalnie zapłaciłem za książkę w której facet robi sobie reklamę swojej firmy (czuje się jak frajer który dał się na ciągnąc ).Gosciu trochę koloryzuje z tą nadwagą narkotykami i wódka (przy jego nadwadze gdyż tez taka mam pokonałem w 12 godz 93km).Na pewno jego wyniki są imponujące i to trzeba mu przyznać

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 15:18
przez daras
pete napisał(a):
daras napisał(a):Prosze - a ja mam calkiem odmienne odczucia i za nic nie pojmuje jak ta ksiazka mogla stac sie bestsellerem ;)
Wynika z tego, że książkę Rolla też już znasz i w Twoim odczuciu "plusy ujemne" przeważają ;-) Ale konkretnie: dlaczego? Przynudza? Jak dla mnie - nie (ale może nie powinienem się aż tak "identyfikować" ;-) ). Zadziera nosa? Puszy się? Jak dla mnie - ani trochę, potrafi nie oszczędzać samego siebie. Cienias? Tego z pewnością też nie można o nim powiedzieć (dał radę zrobić coś, co niewielu byłoby w stanie powtórzyć). Udowodnił, że się da? Udowodnił. Motywuje? Motywuje. A że cała historia nie za długa i momentami lukier cieknie, to też fakt... Takie już chyba wymogi gatunku, pewnie to nie ostatnia z tego typu historii - przypuszczam, że za oceanem są już całe działy w księgarniach, to tylko kwestia czasu, kiedy pojawią się następne "importy". Ale w sumie - co w tym złego? Więcej w tym sensu niż w kolejnym Cobenie. ;-)


kazda opinia pozostanie subiektywna - w zaden sposob nie jest to wycieczka personalna ani do niego ani do Ciebie. Po prostu moim zdaniem ksiazka jest slaba. Ot tyle. Historia jakich wiele - chocby J. Gorski. Jednak bez amerykanskiego podejscia do marketingu pewnie by sie nie sprzedala w takich ilosciach.

Szacunek dla goscia za to ze zmienil swoje zycie. Ale nachalna reklama "proszku z grzybkow" oraz Vitamixa to lekkie przegiecie. Jak ktos ma wersje elektroniczna to niech policzy ile razy jest slowo "Vitamix" albo "Jay powder" (czy jakkowlwiek sie zwie). Gdyby nie bylo tak narzucajacej sie reklamy - byloby pare punktow wiecej a tak dostaje max 2 gwiazdki na 5 ;-)

Poza tym - ksiazka reklamowana jest poniekad jako "przecietny facet, ktory zostal najbardziej fit". Nic bardziej mylnego. Mial za soba calkiem udana kariere plywacka, ktora rozwalil na swoje zyczenie.

Ot, taka moja opinia.

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 15:56
przez pete
daras napisał(a): kazda opinia pozostanie subiektywna - w zaden sposob nie jest to wycieczka personalna ani do niego ani do Ciebie

Daleki jestem od jakiejkolwiek osobistej urazy ;-) Doskonale rozumiem, że coś może się podobać, albo nie i że na "wielu facetach na tym forum", którzy dokonali już rzeczy z mojego punktu widzenia wielkich, opisy wyczynów Rolla niekoniecznie zrobią wrażenie. Ale jako że ja sam znajduję się zupełnie innym etapie przygody z triathlonem, to story (nieważne jak mocno zabarwiona marketingowym sosem - akurat tej części aż tak mocno nie zarejestrowałem, a dodatek poświęcony przepisom przeskanowałem raczej pobieżnie ;-) ) o przełamywaniu własnych barier i osiągnięciu w ciągu kilku zaledwie lat rzeczy, które w momencie startu były absolutnie niewykonalne, mnie wciągnęłą i dała pozytywny impuls. Vitamixa, grzybków czy jakichś innych porostów kupować nie zamierzam. ;-)
Nie ukrywam przy tym, że do kupna bardzo zachęciła mnie notka Łukasza Grassa: "Masz około 40 lat? Ważysz co najmniej 15 kg za dużo? Wypijasz w tygodniu kilka piw, a w weekend coś mocniejszego, bo przecież alkohol pomaga na wszystko? Zdarza Ci się również zapalić, i to nie tylko papierosy? Pewnie wbiłeś sobie jeszcze do głowy, że na wszystko jest już za późno, bo co może taki... prawie dziadek z brzuchem? Bohater tej książki udowadnia, że dla takiego jak ty, życie może się dopiero zacząć. Rich Roll również na te pytania odpowiedział twierdząco. Był nawet w dużo gorszej sytuacji, bo wylądował w szpitalu na oddziale toksykologii. Ale się podniósł. Wytyczył cel, odrzucił stare nawyki (...) Każdy z nas ma nieograniczone pokłady ukrytej siły, którą trzeba tylko uwolnić. Rich Roll podpowiada, jak to zrobić. "Ukryta siła" to lektura obowiązkowa dla wszystkich, którzy myślą, że życie przeciekło im przez palce.". I o tym przede wszystkim czytałem, a tych 5 czy 6 godzin, jakie na to poświęciłem, uważam za dobrze spędzony czas i mam nadzieję, że zaprocentują. ;-) Pozdrawiam! P.

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 18:27
przez mathewww
Mnie dokładnie też skusiła ta sama recenzja .A mogłem kupić autobiografie Michaela Phelpsa .Nie chcę być złośliwy ale chyba niektóre testy sprzętu oraz recenzje są pozytywne dla tych którzy za nie płacą .

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 19:40
przez garenge
Z własnego doświadczenia wiem, że żeby biegać trzeba [CENZURA] równo ! Ja przesadziłem :D

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 20:27
przez jarosław
Literatura beznadziejna.Nie dałem rady całości.Gorsza była tylko Total Immersion.Typowo amerykański bełkot.

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 20:43
przez 2B-not-2B
Phelpsa polecam :-) co do Grasa nie wypowiadam się :*)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 01-10-2013, 20:52
przez daras
aha ... no i rozwalil mnie watek .. "zmienilem Volvo na inny samochod" ;-)

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 02-10-2013, 07:19
przez golin
Mi osobiscie podobala sie raczej pierwsza czesc, kiedy plywal jako dziecko, walczyl z nalogiem itd. Gdy wzial sie za powazne uprawianie sportu to ksiazka niestety zaczela przypominac ciagla reklame.

Re: Rich Roll - Ukryta siła

PostNapisane: 02-10-2013, 07:45
przez marcin
Chyba polscy 'recenzenci' uznali, że to przede wszystkim ich autopromocja. Ale jak nie staraliby się ważyć słowa wyszło na to, że polecają z całym przekonaniem to 'dzieło'. Rich Roll i jego wydawcy osiągnęli swoje biznesowe cele, kosztem ośmieszenia się naszych 'celebrytów'. Pogratulować ;-)