Strona 3 z 4

PostNapisane: 22-11-2011, 22:25
przez Barto93
Cele 2012:
- wystartować w pierwszym w życiu triathlonie ;)
- ukończyć pierwszy w życiu półmaraton
- ukończyć sprint w Suszu
- zakup szosówki
- zdać maturę wzorowo ];->


Proponuję, abyście pisali zgodnie z analizą SWOT (Strengths, Weaknesses, Opportunities, Threats) -
1. :mrgreen: SILNE: zapał i chęci :) reszta do poprawy :)
2. :-( SŁABE: przede wszystkim brak roweru, brak doświadczenia
3. :!: SZANSE zakup szosówki
4. :?: ZAGROŻENIA przygotowania do matury, niski budżet ;<

PostNapisane: 25-11-2011, 08:26
przez celnik74
To może ja coś wrzucę
Wystartować w jakimkolwiek triathlonie w 2012, najlepiej jakby to był HIM
Poprawić czas z półmaratonu celuję w granicę 1:30-1:35 (obecnie1:45)
Poprawić czas z maratonu celuję w granicę 3:30-3:45 (obecnie3:54)
Startować we wszystkich treningach biegowych w Tychach (10k 0:45)
Poprawić znacznie pływanie (głównie kraul, zgranie oddechu i ruchów) odważyć się na wolnym akwenie wodnym
Na pewno tak jak napisał wcześniej Przemek3333 dać radość rodzinie aby nie cierpieli z racji moich treningów.
Treningi szosowe IC K-ce
Starty w maratonach MTB, uphill

Zagrożenie niski budżet, a potrzebny strój startowy i pianka.
Pozdrawiam

PostNapisane: 27-11-2011, 23:33
przez dubey
MrowaTheLegend napisał(a):Cele będe dopiero okreslał w październiku, tyle co wiem to

1000H treningowych w 50tyg.


20 tygodniowo? Kurcze, jak niejeden pros. Czy to możliwe w normalnym życiu?
dub

PostNapisane: 27-11-2011, 23:48
przez elim
Srednio to wychodzi 20, ale realnie rozkladac sie to bedzie zapewne od 9 do 30 godzin tygodniowo.

W zaleznosci od pracy/rodziny/priorytetow na pewno mozliwe.

PostNapisane: 28-11-2011, 00:06
przez Marek
Zakladajac 2 tygodnie calkowitego luzu po sezonie, po zawodach, krotsze treningi przed zawodami zeby wypoczac + kilka dni ktore sila rzeczy zawsze wypadna, chyba ze ktos niema innych obowiazkow. Wyjdzie w pewnych okresach duzo ponad 30 godzin, bo przeciez nie trenujemy kazdego dnia po tyle samo.
Do zrobienia mozliwe, ale czy po zaledwie jednym sezonie bedzie to zdrowe i da odpowiednie efekty?

PostNapisane: 28-11-2011, 08:34
przez ola-m-s
da, da... tylko ciekawe czy to będzie kręgosłup, czy kolano, a może coś innego :) Przy tym poziomie sportowym jest to kompletnie bez sensu... ale cóż... Ja jestem babą a przy obciążeniach średnio ok 12h/tyg zrobiłam połówkę w 2010 w 5 h 4 min - wynik nie powala, ale cisnąć się nie trzeba było... ciało to tylko ciało, bez lat przystosowywania się do takich obciążeń po prostu się zbuntuje. Chrissie Wellington siłą woli z siebie nie zrobię, choć bardzo bym chciała.

PostNapisane: 28-11-2011, 09:40
przez nat
celnik74, pianka w cale nie potrzebna i nieobowiązkowa.
ola, ma rację, różnica między 15h/tyd i 20h/tyd. może być niezauważalna w wynikach. Chyba wszystko rozbija się o tzw. inteligentny trening i słuchanie ciała, a nie ilości

PostNapisane: 28-11-2011, 13:57
przez dubey
Wiosną słuchałem wykładu Piotra Nettera, który powiedział, że wyczynowi zawodnicy "to mają dobrze" (oczywiście z szerokim uśmiechem na twarzy), bo na zgrupowaniach trenują po 3-4 godziny dziennie, a resztę czasu spędzają na spaniu (po 10-12 godzin), jedzeniu, leżeniu w łóżkach z kocykami na nogach i zabiegach regeneracyjnych typu masaże, kąpiele lodowe itp.
Wydaje się, że niewielu amatorów ma na to czas i możliwości...
Oczywiście znalezienie dwóch godzin dziennie wydaje się możliwe (choć nie mnie, bo ja mam zbyt duże wyrzuty sumienia względem rodziny, pracy itp), ale dwie godz. treningu oznaczają faktycznie raczej 3 godziny: dojazdy na basen, ubieranie się, kąpiele, robienie napojów izo itp. A biorąc pod uwagę dni wolne, nieprzewidziane przerwy i dni luźniejsze - raczej 4 godziny. Wg mnie nie do zrobienia, ale trzymam kciuki...
Słuchałem ostatnio podcastu, gdzie trener Mike Ricci (pisze od lat programy treningowe dla reprezentacji USA) mówił, że wystarcza mu (jako aktywnemu Age Grouperowi) oraz jego podopiecznym-amatorom, by trenowali 8-10 godz. tygodniowo. Wg niego zdrowie, życie rodzinne i zawodowe nie są w stanie znieść więcej.


[ Dodano: 28-11-2011, 14:05 ]
A co do moich planów startowych, to wstępnie:
- Półmaraton Warszawski - 25 marca
- Puchar Maratonu - 21 kwietnia (5k) i 19 maja (10k)
- SPRINT? PŁOCK - 16 CZERWCA
- OLIMPIJKA ŚRODA - 30 CZERWCA
- SPRINT SUSZ 8 LIPCA
- POŁÓWKA RADKÓW - 21 LIPCA
- seria Tri MTB w wakacje - ???
- coś z Pucharu Polski w wakacje - ???
- Habdzinman - SIERPIEŃ
- POŁÓWKA BORÓWNO - 2 WRZEŚNIA?
- TRIATHLON WARSZAWSKI - WRZESIEŃ/PAŹDZIERNIK

Ciężko planować, gdy jeszcze kalandarze zawodów w proszku...
dub

PostNapisane: 28-11-2011, 14:08
przez zdanozdan
wydaje mi się że 10h tygodniowo to wcale nie jest mało, jest to 1,5h trening codziennie - naprawdę można dużo zdziałać przez okres przygotowawczy.

Ok, mam na myśli oczywiście amatora/age groupera :-)

PostNapisane: 28-11-2011, 16:00
przez elim
- OLIMPIJKA ŚRODA - 30 CZERWCA


Sroda na ostatni weekend lipca jest.

Marek wiele sie nie pomylilem. Friel 1000 godzin rozpisawszy na caly rok w najbardziej obciazonym tygodniu mial 29,5 godziny. Troche zanizylem tydzien RR, bo u niego najmniej jest 14 godzin w tygodniu dla planu 1000-godzinnego.

Osobiscie uwazam, ze przedzial 400-500 godzin rocznie dla polowek jest ok. Na pelnego te 700-800 potrzeba. Inna sprawa wg. mnie jest, zeby te roczne godziny rosly gladko, stopniowo, a nie skokowo w stosunku rok do roku.

PostNapisane: 28-11-2011, 16:40
przez Marek
Masz rację Emil.

Ciekawa jest też informacja ze strony www.ktsironman.pl

Michał Siejakowski
Roczna objętość treningu:
- pływanie 600km
- rower 15000km
- bieg 3200km

Można się pokusić o przeliczenie tego na godziny:
Zakładając, że średnio pływa 3,5km/h, jeździ 34km/h, a biega 13,5km/h (4:28/km) daje to w przybliżeniu 850h w ciągu roku. Nie zapomnijmy, że mówimy tu o człowieku który robi IM w nieco ponad 9h i ma kilkanaście lat treningu za sobą.

Średnie policzyłem na podstawie tego jak sam jeździłem i biegałem w tym roku. Zdaję sobie sprawę że mogą nie być rzeczywiste, ale to i tak w nie aż tak dużym stopniu zmieniłoby wynik. Jeżeli robi to szybciej to ilość godzin jeszcze się zmniejszy.

PostNapisane: 28-11-2011, 17:07
przez elim
mkon ile Ty w sezonie 2011 godzin zrobiles?

Marek ile Ty godzin w sezonie 2012 planujesz?

PostNapisane: 28-11-2011, 17:14
przez mKONA
nie licze godzin i lat....
ale narastająco od 2009r wychodzi mi 9200 i w 2010 - 9500km total. W tym roku już w październiku 9700. Więc do Siejaka dużo mi jeszcze brakuje...

PostNapisane: 28-11-2011, 18:17
przez Motylop
Ciekaw jestem co rozumiecie przez "wymagane 800 godzin" - wymagane do czego? Czasu poniżej 10 godzin, ukończenia, czy jak?

Nie wiem jak to robicie ale ja nie bardzo wyobrażam sobie jakąkolwiek możliwość wygospodarowania więcej niż tych 12-14 godzin tygodniowo (pomijając już możliwości samego organizmu jako takie). To, przy pozostałych do zaplanowanego IM niecałych 30 tygodniach da mi jeszcze przy wielkim szczęściu max. 400 h (a znając życie będzie grubo poniżej 300h) a mam zamiar te zawody ukończyć ;)

PostNapisane: 28-11-2011, 20:00
przez elim
Na ukonczenie i zachowanie podstawowych funkcji zyciowych wystarczy pewnie i ze 100 godzin.

Ale zeby zrobic wynik (nie mowie o 10 godzinach), ale wynik na prawde na miare swoich mozliwosci to juz trzeba troche zapier***ac.