kalendarz triathlon

Trening Sprinty, Olimpijka

Zadaj pytanie dotyczące konkretnego aspektu treningu lub podziel się swoja wiedzą z innymi!

Trening Sprinty, Olimpijka

Postprzez Ignac » 02-01-2012, 21:27

Jak w temacie. Propozycje treningów do dystansów krótkich (często pomijanych i traktowanych jako łatwe). Większość piszących na forum trenuje do dłuższych dystansów i ich treningi nie zawsze przekładają się na te krótsze. więc dla tych co dużo czytają, a mało piszą i zadają pytań(takich jak ja).
aha jestem amatorem.triatlonistą od roku.mam duuużo obowiązków i mało czasu na trening(stąd krótkie dystanse). do napisania postu skłoniło mnie to, że sam dużo dowiedziałem się z forum i jeżeli komuś moje pomysły pomogą to będę się cieszył.
obecnie trening mój wygląda mniej więcej tak:
2-3 razy w tygodniu pływanie. jeden trening technika, drugi pływanie progowe, trzeci (jeżeli jest, trochę techniki i i dłuższego pływania)
3 razy w tygodniu bieganie. obecnie 2 treningi to siła biegowa, jeden trening to wybieganie
2-3 razy rower. głównie cykloergometr.
przyjmuję taką zasadę, że skoro mało czasu to jak najwięcej treningów specjalistycznych.
według mnie początkujący powinni się skupić głownie na biegu i pływaniu. co do roweru to jest najłatwiejszy i dacie radę przejechać te 20 km. tym bardziej że jest dozwolony drafting.
nie wolno zapominać o treningu siłowym. pozwoli to mniej się męczyć na basenie, a jeżeli chodzi o rower jest to najłatwiejszy sposób podniesienia go na wyższy poziom. osobiście nie chodzę na siłownie, jednak staram się budować siłę poprzez: siłę biegową, jazdę na rowerku na większym obciążeniu i jak mam czas wieczorem to ćwiczenia domowe.
na koniec najważniejsze. pamiętać należy o odpoczynku. jeżeli jest trening specjalistyczny to później musi być regeneracja. nie oznacza to że po mocnym dniu biegowym nie może być mocny dzień pływacki (przecież o to chodzi) ale lepiej mocne jednostki treningowe różnicować co do dyscypliny lub przeplatać łatwiejszymi. Np:
1 dzień siła biegowa (mocny trening)
2 dzień basen technika
3 dzień rower ( spokojnie)
4 dzień basen pływanie progowe (mocny trening)
5 dzień siła biegowa (mocno)
6 dzień rower lub wybieganie
7 dzień rower lub wolne
jeżeli ktoś ma jakieś pytania (np do tego jak wyglądają jednostki treningowe) własne pomysły na trening to zachęcam do pisania.
Ignac
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30-05-2011, 11:07
Lokalizacja: Mielec

Postprzez Bartek » 02-01-2012, 22:48

myślę, że warto, aby potrenować jazdę na rowerze w grupie. element często pomijalny przez początkujących, dające strasznie dużo jak już się ogarnie o co w nim chodzi.
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1901
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Postprzez Ignac » 03-01-2012, 13:03

z jazdą w grupie jest o tyle ciężko, że trudno taką grupę znaleźć. ja poprzedni sezon, cały czas jeździłem sam i jak już na zawodach utworzyliśmy grupę to byłem w szoku jak łatwo się jedzie. i dlatego zaczynający triatlon powinni skupić się na pływaniu i biegu. pływaniu ze względu na trudną technikę, a na biegu bo jest najtrudniejszy wydolnościowo. na zawodach po pływaniu trafiasz na grupę. nawet jeżeli jesteś indywidualnie słabszy to w grupie dasz radę z nimi jechać. potem na bieganiu rozstrzygnie się kto wygra.
często słyszy się opinie, że nie mogę jechać szybciej bo mi nogi nie dają rady. nie ma problemu wydolnościowego tylko siłowy. dlatego, jeżeli chodzi o rower, na początku powinniśmy skupić się na sile nóg tak abyśmy mogli wykonywać różne treningi rowerowe (jak ktoś ma jeździć progowo jeżeli nie potrafi utrzymać prędkości, ze względu na słabe nogi). I nie chodzi mi o to żeby chodzić na siłownie. Trzeba budować siłę na rowerze.
tak samo jest w bieganiu. dużo ludzi nie ćwiczy siły biegowej bo uważają, że tracą kilometry. tylko że w sile biegowej kilometry nie uciekają. pokonujesz dystans tylko w innej formie .
przykładowy trening siły biegowej:
rozbieganie 4,3 km po 4:52/km
podbiegi 5x150m
3x(50m (skipA, wieloskok, bieg tyłem)+60m podbieg)
podbiegi 5x150m
bieg 3,4 km po 4:36/km
łącznie około 13 km
mamy dystans i trening siły biegowej.
Ignac
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30-05-2011, 11:07
Lokalizacja: Mielec

Postprzez elim » 03-01-2012, 13:14

Ale zeby w grupie bezpiecznie jezdzic, to trzeba w grupie trenowac. Nie mowie, ze wszytskie teningi, ale raz na tydzien...
Triathlon Series Team
Avatar użytkownika
elim
 
Posty: 4477
Dołączył(a): 24-06-2010, 12:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postprzez dag » 03-01-2012, 13:24

OK, w takim razie jako początkujący amator proszę o wskazówki, w jaki sposób jeździć bezpiecznie w grupie, a przede wszystkim jak pomagać zamiast przeszkadzać innym - niestety nie mam możliwości trenowania w grupie, najbliższym treningiem w grupie będzie zapewne start w zawodach - mój pierwszy raz na szosie:-(
Avatar użytkownika
dag
 
Posty: 56
Dołączył(a): 02-01-2012, 20:31
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez Marek » 03-01-2012, 13:40

Oczy dookoła głowy, sprawne hamulce w zasięgu palców, koncentracja i sygnalizowanie wszystkich manewrów jakie chcesz wykonać.
Jadąc z przodu musisz informować resztę o dziurach, zakrętach, itp.

Nie da się tego nauczyć "na sucho". Trzeba trochę doświadczenia. Też na pierwszym treningu z kolarzami w grupie się gubiłem.
Programy żywieniowe dla sportowców, dostosowane do indywidualnych potrzeb: http://www.przyjazny-dietetyk.pl
Kontakt: m.barczewski@przyjazny-dietetyk.pl
Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 11-12-2010, 21:00
Lokalizacja: Toruń

Postprzez dag » 03-01-2012, 13:47

Dzięki za rady, jak rozumiem najgorzej na krótszych zawodach z dopuszczonym draftingiem, trochę łatwiej na dłuższych dystansach, czy jest jakiś system porozumiewania się, czy tradycyjny głosowy jest używany?
Avatar użytkownika
dag
 
Posty: 56
Dołączył(a): 02-01-2012, 20:31
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez Marek » 03-01-2012, 14:03

Zdecydowanie częściej ręce niż głos. Przynajmniej w grupie, z którą trenowałem.

Chyba że jedziesz z przodu i nikt Ci nie chce dać zmiany, bo wolą się wieźć na kole zamiast trochę popracować, wtedy trzeba użyć głosu :-D
Programy żywieniowe dla sportowców, dostosowane do indywidualnych potrzeb: http://www.przyjazny-dietetyk.pl
Kontakt: m.barczewski@przyjazny-dietetyk.pl
Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 11-12-2010, 21:00
Lokalizacja: Toruń

Postprzez Motylop » 03-01-2012, 14:06

Ignac napisał(a):(....) jak już na zawodach utworzyliśmy grupę to byłem w szoku jak łatwo się jedzie. i dlatego zaczynający triatlon powinni skupić się na pływaniu i biegu. (...) nawet jeżeli jesteś indywidualnie słabszy to w grupie dasz radę z nimi jechać. potem na bieganiu rozstrzygnie się kto wygra.


Też tak myślałem, a później prawie wszystkie zawody w sezonie zaliczyłem w górach (polanica, czechy). A utrzymaj się w pociągu na podjeździe i wytrzymaj nerwowo na zjazdach gdy jesteś indywidualnie słabszy.... :-///
Dlatego będę powtarzał jak mantrę - dla totalnego amatora rower to 90% sukcesu :)
Nie wspominam już o dłuższych dystansach bez draftu - bo tam rower to 95% ;)

[ Dodano: 03-01-2012, 14:10 ]
dag napisał(a):OK, w takim razie jako początkujący amator proszę o wskazówki, w jaki sposób jeździć bezpiecznie w grupie, a przede wszystkim jak pomagać zamiast przeszkadzać innym - niestety nie mam możliwości trenowania w grupie, najbliższym treningiem w grupie będzie zapewne start w zawodach - mój pierwszy raz na szosie:-(



E tam, spotykamy się w Rybniku, akurat oboje będziemy po rozgrzewce ;)
10k-44:28 (2011); 21,1k-1:38:02 (Bytom 2013); 42,2k-3:43:11 (Poznań 2012); HIM-5:27:11 (Poznań 2013); IM-13:47:23 (Borówno 2012)

Per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez dag » 03-01-2012, 14:14

Tyle, że trzeba jeszcze wrócić do domu, więc w grupie wiele nie pojeździmy:-)) Ale pomysł mi się podoba!
Avatar użytkownika
dag
 
Posty: 56
Dołączył(a): 02-01-2012, 20:31
Lokalizacja: Cieszyn

Postprzez Omega » 03-01-2012, 14:50

Ja mam do Rybnika 40 km, czyli olimpijka rozgrzewka i olimpijskie schłodzenie :-P
Avatar użytkownika
Omega
 
Posty: 205
Dołączył(a): 27-12-2010, 15:36
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez Ignac » 03-01-2012, 16:34

Ignac napisał/a:
(....) jak już na zawodach utworzyliśmy grupę to byłem w szoku jak łatwo się jedzie. i dlatego zaczynający triatlon powinni skupić się na pływaniu i biegu. (...) nawet jeżeli jesteś indywidualnie słabszy to w grupie dasz radę z nimi jechać. potem na bieganiu rozstrzygnie się kto wygra.


Też tak myślałem, a później prawie wszystkie zawody w sezonie zaliczyłem w górach (polanica, czechy). A utrzymaj się w pociągu na podjeździe i wytrzymaj nerwowo na zjazdach gdy jesteś indywidualnie słabszy.... :-/ //
Dlatego będę powtarzał jak mantrę - dla totalnego amatora rower to 90% sukcesu :)
Nie wspominam już o dłuższych dystansach bez draftu - bo tam rower to 95% ;)


z tymi procentami to trochę przesadziłeś ;-) chodzi o to że jak tak napiszesz, to ktoś wsiądzie na rower i zacznie sobie po prostu jeździć. a tu nie chodzi o ilość przejechanych kilometrów tylko o jakość. jak masz 45 min na trening to jak wyjdziesz i będziesz po prostu pedałował to nic nie osiągniesz. aby mieć jakieś rezultaty to musisz mieć akcenty treningowe. a jak wykonać akcent na rowerze skoro jedziesz na maksa (na tyle na ile nogi ci pozwalają) a twoje tętno to 130. musisz zdawać sobie sprawę ze swoich słabych stron. aby dobrze jeździć i biegać w górach trzeba mieć dużo siły w nogach. wiesz, ktoś może cały czas trenować na płaskim z kadencją 95(bo tak gdzieś usłyszał), a będzie jechał z prędkością 25 km/h. potem jedzie w góry i się zastanawia czemu tak mu słabo poszło, przecież na treningu jechał nawet 2 godziny i nie był zmęczony.
co do zjazdów to masz rację. trzeba pamiętać, że rower też wymaga pracy nad techniką. tylko może totalny amator powinien się zastanowić jakie zawody i jaką trasę wybiera. jak jesteś totalnym amatorem to czemu udajesz się na ciężką technicznie trasę, kiedy w górach nie jeździłeś ani razu. wszystko wymaga czasu.
trening musi być przemyślany i prowadzić do jakiegoś celu. zanim ktoś wystartuje na połówce (nie umie pływać, trochę jeździł i biega w tempie 7 min/km), może najpierw powinien wystartować na krótszych dystansach. zobaczyć jak to jest, poznać swoje słabe strony i się wzmocnić, a nie od razu zapisywać się na długi dystans, bo to jest modne. przecież jako pierwszego roweru nie kupisz sobie czerwonego cervelo :lol: (bo jest czerwony). musisz wiedzieć czego od takiego roweru oczekujesz. podobnie jest z treningiem.
Ignac
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30-05-2011, 11:07
Lokalizacja: Mielec

Postprzez Motylop » 03-01-2012, 16:59

Ignac napisał(a):
Ignac napisał/a:
z tymi procentami to trochę przesadziłeś ;-)


Masz rację, może trochę przesadziłem. Ale faktem jest, że po całkiem przyzwoitym pływaniu i biegu zawody kończyłem na szarym końcu - właśnie przez rower.

totalny amator powinien się zastanowić jakie zawody i jaką trasę wybiera. jak jesteś totalnym amatorem to czemu udajesz się na ciężką technicznie trasę, kiedy w górach nie jeździłeś ani razu. wszystko wymaga czasu.


Totalny amator jedzie tam gdzie ma blisko. Ja mam blisko do Pepików. Jak wyglądają u nich trasy chyba nie muszę mówić, bynajmniej nie jest to kraj nizinami i szerokimi stepami słynący ;)


przecież jako pierwszego roweru nie kupisz sobie czerwonego cervelo :lol: (bo jest czerwony).


No teraz to bluźnisz!!! Każdy na tym forum Ci to napisze !
:>

A tak na poważnie - nie neguję, że kwestia jakości treningu jest najważniejsza i istotne jest by trening był przemyślany a nie stanowił jedynie bezsensownego klepania kilometrów. Generalnie dotyczy to każdej dyscypliny.
W swojej wypowiedzi zmierzałem tylko do tego, że potencjalny "amator" zaczynający swoją przygodę z Tri, który jako-tako (po japońsku) opanował każdą z dyscyplin najwięcej do zyskania/stracenia ma na rowerze - bo i ta dyscyplina zajmuje najwięcej czasu. Szczególnie (jak już pisałem) w przypadku zawodów bez draftu bo na płaskim, i owszem, podciąganie trochę może pomóc.
Żeby nie być gołosłownym - w Polanicy, po dobrym jak na mnie rowerze, do 10. w zawodach (do pierwszego nie będę sie nawet porównywać bo to bez sensu) straciłem jakieś 6 minut na pływaniu, 18 minut na rowerze i 10 minut na biegu - przy czym bieg był znacznie poniżej moich możliwości (tylko dlatego, że przesadziłem na rowerze).
Piszę to jako totalny amator - świadomy jednak miejsca w którym mam największe braki.

Zresztą nie bez powodu każda znana mi teoria treningu Tri mówi, że jednak większość czasu przeznaczonego na trening należy poświęcać na rower.

Pozdrawiam
10k-44:28 (2011); 21,1k-1:38:02 (Bytom 2013); 42,2k-3:43:11 (Poznań 2012); HIM-5:27:11 (Poznań 2013); IM-13:47:23 (Borówno 2012)

Per aspera ad astra
Avatar użytkownika
Motylop
 
Posty: 1928
Dołączył(a): 13-06-2010, 22:47
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle

Postprzez jeglin » 03-01-2012, 17:40

Siła ważna jest, ale najważniejsza jest wydolność, więc właśnie jazda z wyższą kadencją przy odpowiednio wysokim tętnie. Ja jakoś po nizinach śmigam (wcale nie na przełożeniach jak Jan Ulrich) i daję radę - może nie w górach, ale to kwestia wagi.
Każda meta to początek nowego wyścigu.
Warsaw Triathlon Team
Avatar użytkownika
jeglin
 
Posty: 540
Dołączył(a): 25-09-2010, 18:39
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Ignac » 03-01-2012, 19:41

ja też uważam że rower jest najważniejszy. według mnie, nie oznacza to jednak, że w każdym momencie cyklu treningowego powinien wypełniać niemal cały trening. czasem lepiej jest wejść na wyższy poziom (nauczyć się techniki) w danej dyscyplinie, a następnie utrzymywać odpowiednią formę. jak masz 6 godzin treningu w tygodniu z czego ponad połowę chcesz poświęcić na jazdę na rowerze, to 2 godziny w tygodniu na bieganie lub basen może być za mało.jeżeli teraz jest zima to lepiej poświęcić większość czasu na kształtowanie techniki pływania oraz biegi, bo jest to bardziej naturalne. raczej nikomu nie chce się w zimie śmigać na rowerze lub robić 2 godzinne wyjeżdżenia na rowerku w domu. natomiast na wiosnę przyjdzie to w naturalny sposób i będzie sprawiało dużo więcej przyjemności i 2 godzinne wyjeżdżenie minie bardzo szybko.
Siła ważna jest, ale najważniejsza jest wydolność, więc właśnie jazda z wyższą kadencją przy odpowiednio wysokim tętnie. Ja jakoś po nizinach śmigam (wcale nie na przełożeniach jak Jan Ulrich) i daję radę - może nie w górach, ale to kwestia wagi.

ja też jeżdżę na nizinach i nie narzekam. jednak większość osób nie jest w stanie wejść na wysokie tętno na rowerze bo ma za słabe nogi. dlatego pisałem, że warto przygotować organizm do tego aby móc wykonywać akcenty treningowe, a nie tylko powolne rozbiegania i wyjeżdżenia, które niewiele pomogą w osiągnięciu dobrego wyniku.
Ignac
 
Posty: 20
Dołączył(a): 30-05-2011, 11:07
Lokalizacja: Mielec

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Trening triathlonowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości