Strona 2 z 2

Re: HiM <5h

PostNapisane: 23-10-2014, 09:54
przez pete
RafałM napisał(a):Dasz radę - progres w granicy 1h z 6:20h na 5:20h wcale nie jest taki trudny! Potem jest już znacznie ciężej! Powodzenia!
Hej, dzięki za relację i zachętę do trenigu! To dla mnie super przykład, jak dużo można osiągnąć przez uporządkowanie tego "triathlonowego życia" i systematyczne przygotowania. Po moim debiucie jestem zły sam na siebie, bo wydawało mi się, że fizycznie i organizacyjnie (sprzęt, żywienie) dojrzałem, żeby iść w stronę przynajmniej 5:35-5:45. Tyle, że nie doceniłem, jaką wagę mogą odegrać detale (zbyt mocne rozjechanie na rowerze na dzień przed, potem długa podróż, krótki sen, stres). W efekcie: skurcze już od połowy pływania, które wróciły zaraz na początku biegu. I było po zawodach. Ale, jak mówi klasyk: I'll be back! ;) A potem celem będzie złamanie 5...

Re: HiM <5h

PostNapisane: 21-09-2015, 12:17
przez Human
Odświeżam temat, bo ciekawi mnie jak Wam poszło z łamaniem 5h. Już praktycznie po sezonie więc jak możecie to dajcie znać czy się udało, a jeśli tak to jakim treningiem :-D ?

U mnie w tym sezonie tylko 5:21, ale ze względu na słaby rower to myślę, że da radę poprawić.

pozdrowionka

Re: HiM <5h

PostNapisane: 21-09-2015, 13:20
przez lysy
Łamanie 5h miało mieć miejsce w poprzednim sezonie. I wydaje mi się, że w normalnych warunkach powinno się udać, ale niestety 38 stopni w Poznaniu było przeszkodą nie do pokonania. Zabrakło 5min.
W tym sezonie cel pozostał ten sam: HIM< 5h.
Zacząłem od 4:47 w Sierakowie, ale ponieważ wyniki z tej trasy traktuję z przymrużeniem oka zależało mi bardzo, żeby poprawić ten czas w Suszu. Pomimo średniego pływania i roweru ok 10. km biegu postawiłem wszystko na jedną kartę. Nabiegałem 1:31 co ostatecznie dało mi wynik 4:43.
Generalnie w tym sezonie pływam słabiej niż w tamtym, co było do przewidzenia po mniejszym zaangażowaniu na pływalni. Niestety nie zrobiłem wystarczających postępów na rowerze mimo zakupu czasówki i poświęceniu ~2x więcej czasu na kolarstwo. Ale mimo, że nie osiągam zadowalających czasów, to schodząc z roweru jestem w stanie dobrze biegać (Poznań 1:29h) i to procentuje na mecie.
W tym sezonie zrobiłem bardzo duży postęp na bieganiu, mimo mniejszej liczby treningów (2 w porywach 3 tygodniowo). Do tej pory zachodzę w głowę co zadziałało i mam kilka typów:
1. W okresie zimowym dużo treningów w tlenie: rower + bieganie
2. Do kwietnia starałem się, żeby treningi biegowe miały > 15 km. Biegałem więc sporo tzw. śmieciowych kilometrów po zadaniach głównych
3. Prawie wszystkie długie wybiegania >20km rozbiłem jako BNP, kończąc odcinkiem 10-20min nad progiem.
4. Do lutego nie żałowałem sobie dni odpoczynku :)
Tak na prawdę nie wiem co zadziałało. Może po prostu to, że to był 3 sezon bardzo regularnych treningów? Nie wiem. Najbardziej tajemnicze jest to, jak udało mi się pobiec 38 min na 10 km, ponieważ przed zawodami tylko raz albo dwa biegałem na treningu szybciej niż 4 min/km

Re: HiM <5h

PostNapisane: 21-09-2015, 18:38
przez Blind
łysy mam tak samo z bieganiem. W poznaniu sam się zdziwiłem że wykręciłęm 1:31, systematyczność i czas robi swoje. Poza tym w Poznaniu były świetne warunki do biegania

Re: HiM <5h

PostNapisane: 21-09-2015, 21:46
przez Marcos
Napiszę jeszcze raz to co pisałem trochę wyżej. Systematyczny, przemyślany i ciężki trening, oparty na własnych doświadczeniach i doświadczeniach lepszych zawodników. Dużo czytania, szukania, podglądania i czasem eksperymentowania. Ogólnie trzeba tym żyć! Jednak po tym sezonie uważam że kluczem do sukcesu jest bieganie: 1. Metoda Danielsa, 2. Wybiegania w podstawowym 23km, 25km, 28km w kolejnych tygodniach. 3. Ćwiczenia techniki biegu przez cały sezon. 4. Okresie rozbudowy trzeba biegać szybko: 20x100, 10x400, 8x1000. (po okresie podstawowym, bez szybkiego biegania pobiegłem płaskie 10km w 41:50, po kolejnych 4 tyg rozbudowy z szybkim bieganiem - 10km pod górkę i pod wiatr 39:40) Rower w tym roku był prosty, kupiłem dysk i wiedziałem że i tak będę jeździł szybciej :) : 2x40min, 3x20min, 4x10min, zima na trenażerze, nawet po 3h, bez ćwiczeń szybkości. Pływanie to zagadka którą będę próbował rozwikłać w tym sezonie. Wyniki pływania z zawodów na zawody słabsze ale w coraz lepszej kondycji wychodzę z wody. 20 metrów w wodzie to 20 sekund różnicy, a nadrobienie tego w wodzie kosztuje w cholerę energii, więc nadrabiam to na dobiegach i T1. Często z wody wychodzę powiedzmy 30-ty a na rower wybiegam 20-ty. Żeby schodzić poniżej 5h trzeba dobrze przeanalizować poszczególne dyscypliny i zastanowić się gdzie można najwięcej zyskać i to trenować, dokładnie obserwować swój organizm jego zmęczenie i zdolność do treningu. Ja robię min. tak: Jak nie mam siły na trening odpuszczam siłownie, w drugiej kolejności basen, trzeciej rower, bieganie robię zawsze. Takie obserwowanie własnego organizmu jego potrzeb powoduje że po zakończonym sezonie mam po 4-5 pomysłów na trening w każdej dyscyplinie na kolejny sezon. Robię to bez trenera i daje mi to najwięcej radości z trenowania siebie!

Re: HiM <5h

PostNapisane: 08-11-2015, 01:27
przez panpomidor
święte słowa Marcos.

Dokładnie trzy lata temu wchodziłem w ten świat i dopiero teraz rozumiem po trzech sezonach, że gówno robiłem, pierdziałem nie biegałem, odpoczywałem zamiast harować. W tym sporcie trzeba dużego zaangażowania ze strony samego siebie, nawet jak będziesz mieć trenera personalnego triathlonowego czy plan gotowy z książki dupa z tego wyjdzie. Czemu? Bo każdy jest inny. Pomogą ale bez takich rezultatów jakie byś chciał. Trzeba się tym posiłkować bo skądś ta podstawowa wiedza musi być. Trenera odradzam szkoda kasy, którą można wydać lepiej, bezsensu. Sam korzystałem z takich usług nie jest to tanie bo ceny od 300 zł do 500, za coś co samemu się zrobi. Gdy po tych trzech latach wyjmuję rękę z nocnika pierwsze co zrobiłem to wyrzuciłem pulsometr już mam to w miarę wyczute a druga sprawa, wkur** mnie jak coś źle działał, zapacał sie czy co (polar), trening nerwów...

Też uważam, że bieganie jest najważniejsze - ja na pierwszej 1/2 z wody bez pośpiechu wyszedłem po 34 min, rower 2;50 a bieganie nawet nie będę nic pisać - tu nawet nie chodzi czy ciskałem na rowerze, po prostu nie miałem wybiegań i tyle.
Bieganie jest święte - a najważniejsze poprawianie techniki.

no i zmiany w strefie, pierwsze starty to gdyby ktoś przyznawał nagrody dla największego ciamajdy za za najdłuższe gramolenie się w strefie to bym wygrywał złotą skarpetę. Teraz to zastanawiam się czy szybciej ode mnie nie wyskoczył tylko gościu w kołobrzegu co jechał w piance na rowerze =)) =))

Re: HiM <5h

PostNapisane: 08-11-2015, 17:04
przez Willi
lysy napisał(a):Zacząłem od 4:47 w Sierakowie, ale ponieważ wyniki z tej trasy traktuję z przymrużeniem oka zależało mi bardzo, żeby poprawić ten czas w Suszu.

Dlaczego?

Re: HiM <5h

PostNapisane: 08-11-2015, 19:48
przez krisprince
Pewnie dlatego ze rower ma chyba 87km a biaganie mniej niz 20km. Sam startowalem tam 2 razy ale w 1/4.

Re: HiM <5h

PostNapisane: 16-11-2015, 00:12
przez nat
W sierakowie bieganie (jeśli biegniesz szybko) jest na tyle trudne, że kompensuje krótszą trasę rowerową, która z resztą należy do najbardziej górzystych (bardziej "pagórkowatych") wśród płaskich triathlonów w PL. Wynik to wynik, nawet na IM są niedomierzone/nadmierzone dystanse, liczy się suchy czas na mecie. To jest sport.

Re: HiM <5h

PostNapisane: 16-11-2015, 11:39
przez SirByk
nat napisał(a):W sierakowie bieganie (jeśli biegniesz szybko) jest na tyle trudne, że kompensuje krótszą trasę rowerową, która z resztą należy do najbardziej górzystych (bardziej "pagórkowatych") wśród płaskich triathlonów w PL. Wynik to wynik, nawet na IM są niedomierzone/nadmierzone dystanse, liczy się suchy czas na mecie. To jest sport.


Chyba bardziej "pagórkowata" wśród płaskich triathlonów w Polsce jest trasa Silesiamana w Katowicach.