kalendarz triathlon

dojazd do pracy jako trening

W tym miejscu możesz podyskutować na tematy związane z kolarstwem w triathlonie i generalnie treningiem kolarskim.

dojazd do pracy jako trening

Postprzez qrto » 21-05-2014, 17:44

Hej, przygotowuję się do pierwszego half-ironman i zastanawiam się czy moje dojazdy do pracy mają albo mogą mieć jakieś znaczenie treningowe czy raczej nie ma to sensu. Do pracy mam 20 km w jedną stronę, jadę rano, około 9, wracam zwykle około 15 więc jest spory odstęp czasowy. Pytanie generalnie wzięło mi się z tego, że przygotowanie do triathlonu przewiduje treningi co najmniej 4-5 razy w tygodniu, a jeżeli takie moje dojazdy do pracy nie mają treningowego znaczenia, to raczej je odstawię, bo jednak staram się jechać dość zdrowym tempem i po powrocie z pracy nie za bardzo mam ochotę na jeszcze dłuższą rundkę rowerową zgodnie z planem treningowym.
Avatar użytkownika
qrto
 
Posty: 61
Dołączył(a): 21-05-2014, 17:36

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez marek.pokorski » 22-05-2014, 09:29

hej, dojazd do pracy spokojnie można zrobić treningiem :-),
wielu z nas trenuje w ten sposób - ja od 6 lat
warunek nie jechać spacerowo i zawsze tak samo, potraktuj każdy przejazd jak "normalną" jednostkę treningową i wykonuj to co zaplanowałeś (praca nad kadencją, jazda na twardym przełożeniu, skoki, tempówki etc)

mój "system" treningowy w większości opiera się o treningi z i do pracy (na zmianę rower/bieg 10-15km) + dłuższe jednostki w weekend,
nie jest to pewnie optymalne po kątem komfortu i skupienia się na treningu ale przy obciążającej pracy i rodzinie genialnie poprawia zarządzanie dostępnym czasem,
takie przygotowanie spokojnie pozwala poradzić sobie z dystansem 1/2IM

mam nadzieje że w pracy masz prysznic....
Marek Pokorski

1/2HIM: 4:34:52
marek.pokorski
 
Posty: 23
Dołączył(a): 01-06-2011, 13:27
Lokalizacja: Warszawa/Saska Kępa

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez gmp3 » 29-05-2014, 08:41

Hej, Moje treningi odbywają się wyłącznie na drodze do pracy czyli na trasie Trzebnica Wrocław.
Jeśli rowerkiem (niestety tylko raz w tygodniu), to oczywiście cały dystans przed i po pracy z tym, że rano dorzucam do tego jakieś 800 metrów basenu, a po przyjechaniu z pracy, czasem jeszcze krótka przebieżka (ok 7 km).
Zazwyczaj jednak treningiem jest bieganie (bo jestem biegaczką), więc wysiadam z busa wcześniej i biegnę ostatnie 8 km z basenem na ostatnim kilometrze, co rozwiązuje również problem higieny po treningu.
Zaliczyłam juz (dopiero) triathlonowy debiut na długim dystansie w Suszu, więc dwa lata temu system się sprawdził.
Dodam, że zdecydowałam się na pierwszy triathlonowy start po bardzo długim rozstaniu z rowerem (20 lat) - do tego stopnia, że myliły mi się hamulce z przerzutkami, więc droga do pracy musiała te wszystkie zaległości nadrobić. Pływać umiałam tylko klasykiem i i tak wystarczyło i to z zapasem (ale fat, że dość mocne bieganie mi pomogło).
Teraz też sią na połówkę w Poznaniu zapisałam "na wariata". Coprawda przerwa w rowerowaniu była tym razem krótsza (2 lata), ale z powodu awarii kolana nie mogę płynąć już klasykiem, więc musiałam nauczyć się kraulka, czyli można powiedzieć, że zapisałam się nie umiejąc pływać.
Czy tym razem się uda - zobaczymy. W każdym razie droga do/z pracy jest rewelacyjnym polem treningowym, dla ludzi cierpiących na chroniczny deficyt czasu.
"Wszystko to ma zapewne jakieś naturalne wytłumaczenie,…Albo całkiem nienaturalne."
Avatar użytkownika
gmp3
 
Posty: 20
Dołączył(a): 03-01-2013, 12:56

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez hadwao » 29-05-2014, 09:19

Jeszcze zdefiniujmy co to jest droga do pracy ;-) 20km to nie jest zbyt wiele, a jak jeszcze po mieście to już ogólnie szału nie ma. Sam jeździłem podobnie dystans 50% przez miasto, 20% przez las i 30% pod miastem - ogólnie efekty takiego jeżdżenia były bo zaczynałem od zera, ale jednak treningiem bym tego nie nazwał - ogólnie raczej jest to budowanie kondycji. W triathlonie najważniejsze jest imo nauczyć się trzymać stałą prędkość na dłuższym odcinku, a z tym jest często problem.

Ale ja np. też trenuję dojeżdżając z i do pracy - w linii prostej mam 18km ale wydłużam sobie do ~30km i jadę wokół miasta zamiast przez miasto. Minusy jakie widzę to to, że muszę mieć plecak, który jednak trochę przeszkadza w jeździe sportowej + wychodząc z pracy nie zawsze jestem odpowiednio najedzony/nawodniony. Plus natomiast jest oczywisty - oszczędzam czas i pieniądze. Dodatkowo w weekend staram się robić dłuższy trening już bez plecaka i na trasie zbliżonej do warunków triathlonowych, czyli brak skrzyżowań/świateł itp.

Nie jesteśmy zawodowcami, więc trzeba iść na kompromisy i upychać treningi w miejscach, gdzie najmniej kolidują.

Acha i jeszcze odpuściłbym jeżdżenie codziennie w dwie strony. Ja zazwyczaj robię tak, że np. w poniedziałek jadę autem z rowerem w bagażniku. Wracam okrężną trasą rowerem, a we wtorek od rana jadę rekreacyjnie krótką trasą rowerem. Robię dzień przerwy i znowu np. w czwartek/piątek powtarzam.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez bartolini » 29-05-2014, 10:40

hadwao napisał(a):Minusy jakie widzę to to, że muszę mieć plecak, który jednak trochę przeszkadza w jeździe sportowej

Graty przecież możesz wozić na bagażniku.
Avatar użytkownika
bartolini
 
Posty: 512
Dołączył(a): 22-08-2012, 23:30

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez lysy » 29-05-2014, 11:06

Ja również łączę dojazd do pracy z treningiem. W jedną stronę mam 51km. Trasa jest mocno nieoptymalna, tzn. wydłużona, ale za to w większości z niewielkim ruchem i zawiera odcinek o długości ok. 25 km, z niewielką liczbą skrzyżowań (bez żadnych świateł), na którym można konkretnie przycisnąć.
Do pracy przywiozłem 3 komplety ubrań i zestaw kąpielowy, a lodówkę zawaliłem zapasami żywność (m.in. zamroziłem pieczywo, kupiłem zapas płatków/musli, zgrzewkę mleka itd). Dzięki temu wożę ze sobą tylko dokumenty, telefon i wejściówkę do firmy - wszystko oczywiście w kieszonce.
42195m 3:23:55 (2012); 21098m 1:26:42 (2019); 10km 38:15 (2015)
1/4IM 2:12:58 Ślesin 2019
1/2IM 4:35:40 Susz 2019
IM 10:13:31 Wolsztyn 2018
Avatar użytkownika
lysy
 
Posty: 1032
Dołączył(a): 11-10-2012, 20:02
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez hadwao » 29-05-2014, 11:18

bartolini napisał(a):Graty przecież możesz wozić na bagażniku.

Bagażnik/sakwy w szosie to bluźnierstwo. Nawet przednią lampkę na lato zdjąłem ;-)

Łysy z tym mrożeniem to fajny patent - muszę to przetestować, bo obecnie właśnie głównie jedzenie wożę z większych rzeczy.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez bartolini » 29-05-2014, 12:39

hadwao napisał(a):Bagażnik/sakwy w szosie to bluźnierstwo. Nawet przednią lampkę na lato zdjąłem ;-)

Moim zdaniem wręcz przeciwnie, raczej dziwne jest dokładanie sobie niewygody w imię jakiś bliżej nieokreślonych pobudek. I tak przecież jedziesz z plecakiem, więc nie wyglądasz na kogoś, kto bierze udział w Giro czy olimpiadzie. A bagażnik właśnie jest po to, żeby sobie ułatwić.
Avatar użytkownika
bartolini
 
Posty: 512
Dołączył(a): 22-08-2012, 23:30

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez hadwao » 29-05-2014, 13:35

Tak serio to plecak rowerowy nie jest taki niewygodny - wolę to niż ciągłe montowanie i odmontowywanie bagażnika. No i szosówka z lemondką dziwnie wygląda w połączeniu z bagażnikiem czy sakwami - plecak mimo wszystko jakoś bardziej się komponuje. Sakwy dodatkowo pewnie generują spore pogorszenie aero, a jednak z pracy zazwyczaj lecę w okolicach 30km/h. Plecak też tu nie jest idealny jak się człowiek położy na lemondce, ale mimo wszystko jest lepiej.

Ale przede wszystkim muszę pokombinować z pomysłem łysego, bo rzeczy na zmianę i przybory kąpielowe trzymam w gabinecie i najczęściej wożę tylko jedzenie. Może faktycznie coś sobie będę przywoził w dni jak jeżdżę autem.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez bartolini » 29-05-2014, 13:53

1. Wypad 100+ km z plecakiem świetnie wyrabia pogląd co jest wygodniejsze.
2. Sakwy są mniej aero? Na treningu to dobrze, mięso bardziej rośnie. Poza tym mniejsze ilości gratów da radę przewozić bez sakw na bagażniku.
3. Bagażnik wystarczy zdejmować tylko na zawody, wtedy to będzie raptem 2-3 razy w sezonie.
4. Dziwny wygląd? Ja tak nie uważam, ale jeśli ktoś ma takie przekonanie, to się poddaję.
Avatar użytkownika
bartolini
 
Posty: 512
Dołączył(a): 22-08-2012, 23:30

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez Dark44 » 29-05-2014, 13:58

lysy napisał(a):Ja również łączę dojazd do pracy z treningiem. W jedną stronę mam 51km. Trasa jest mocno nieoptymalna, tzn. wydłużona, ale za to w większości z niewielkim ruchem i zawiera odcinek o długości ok. 25 km, z niewielką liczbą skrzyżowań (bez żadnych świateł), na którym można konkretnie przycisnąć.
Do pracy przywiozłem 3 komplety ubrań i zestaw kąpielowy, a lodówkę zawaliłem zapasami żywność (m.in. zamroziłem pieczywo, kupiłem zapas płatków/musli, zgrzewkę mleka itd). Dzięki temu wożę ze sobą tylko dokumenty, telefon i wejściówkę do firmy - wszystko oczywiście w kieszonce.


Jestem pod wrażeniem 100 km jazda do pracy. A masz siłę jeszcze pracować? Jeżdzisz codziennie? Jeśli tak, to miesięcznie spędzasz 2,5 doby na dojazdach.

Ja także jeżdżę, ale tylko 10 km, mam blisko do pracy i przez miasto. I tak mi sie dłuży...
Avatar użytkownika
Dark44
 
Posty: 1372
Dołączył(a): 24-01-2012, 11:07
Lokalizacja: Rzeszów

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez lysy » 29-05-2014, 14:05

Dotychczas, głównie przez pogodę, w najlepszym tygodniu jechałem 2 razy. Maksymalnie planuję 3x. Nie tylko mam siłę pracować, ale nawet nie muszę pić kawy po takiej jeździe :) Pływam też o 6 rano (pobudka 4:50-5:00 - tak jak na rower), więc może to jest kwesta przyzwyczajenia organizmu do porannego wysiłku? Chociaż przyznaję, że zwykle powrót jest przyjemniejszy.
Dojazd zajmuje mi max. 1:50, w zależności od czasu spędzonego "na czerwonym", bo niestety mam kawałek do przejechania przez miasto. W dniu z dojazdem rowerem nie robię już treningu wieczorem.
42195m 3:23:55 (2012); 21098m 1:26:42 (2019); 10km 38:15 (2015)
1/4IM 2:12:58 Ślesin 2019
1/2IM 4:35:40 Susz 2019
IM 10:13:31 Wolsztyn 2018
Avatar użytkownika
lysy
 
Posty: 1032
Dołączył(a): 11-10-2012, 20:02
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez gmp3 » 31-05-2014, 11:17

Nie widzę nic złego w plecaku.
Musi tyllko być dobrze zapięty i nie podskakiwać (zwłaszcza przy dobieganiu).
Na rowerze ciężar plecaka łatwiej tolerować niż w biegu, dlatego w dni, w które jadę rowerem biorę do plecaka więcej -na zapas, żeby następnego dnia biegnąc się nie przeciążać.
Tak czy inaczej plecak należy optymailzować: ciuchy brać jak najlżejsze, czy np ręcznik na basen (basen na ostatnim kilometrze jest naprawdę dobrą opcją), mam niewiele większy niż chusteczka do nosa.
"Wszystko to ma zapewne jakieś naturalne wytłumaczenie,…Albo całkiem nienaturalne."
Avatar użytkownika
gmp3
 
Posty: 20
Dołączył(a): 03-01-2013, 12:56

Re: dojazd do pracy jako trening

Postprzez Mik » 07-07-2014, 18:28

Ja chciałem jeździć do pracy właśnie w ramach treningu , ale nie sprawdza się u mnie ten system, nie ma jak się potem doprowadzić do porządku.
Mik
 
Posty: 2
Dołączył(a): 07-07-2014, 18:21

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 


Powrót do Kolarstwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości