kalendarz triathlon

Problem z babcią...

Zapobieganie i leczenie kontuzji oraz wpływ diety na naszą dyspozycję.

Problem z babcią...

Postprzez hadwao » 05-07-2016, 21:25

Dobra słuchajcie mam problem z babcią mojej córki, a prywatnie moją matką... Problem jest taki, że odbiera ona od czasu do czasu młodą z przedszkola (co jest fajne) i ciągle zabiera ją na słodycze (co jest niefajne). Nie mogę mojej rodzicielce przetłumaczyć żadnym sposobem, żeby tego nie robiła, że młoda i tak już przyjmuje sporo słodyczy bo co chwilę jakieś urodzinki w przedszkolu, wyjścia do znajomych na osiedlu (moja córka ma całkiem bujne życie towarzyskie jak na czterolatkę) itd itp. W domu mamy zasadę, że słodycze jemy tylko w weekendy, ale oczywiście babcia jak tylko się pojawia na horyzoncie to ją łamie. Jednym słowem jak przyjeżdża do młodej to mam wrażenie, że mam dwójkę dzieci...

Najgorsze, że moja starsza ma zupełne zamiłowanie do największego syfu jaki można kupić. A to jakieś chrupki, które świecą z daleka (bo nie można kupić zwykłych kukurydzianych), a to zamiast zwykłego jogurtu kupi jakieś "danonki" czy inny syf z 90% zawartością cukru, zamiast soku owocowego jakąś chemiczną oranżadę... Po prostu jakby ją ominęło ostatnie 20 lat w zakresie zdrowego odżywiania.

I teraz problem, bo już mi ręcę opadają - jak taką babcie uświadomić co jest w takim syfnym jedzeniu. Książki odpadają, bo uważa, że przesadzamy i już kilka razy próbowałem coś przemycić bez skutku. Może jakieś filmy dokumentalne znacie, co dobrze temat naświetlają? Coś jak "Super size me" tylko o "zwykłym" jedzeniu czy otyłości wśród dzieci/młodzieży - pamiętam, że kiedyś takie dwa dokumenty widziałem, ale nie pamiętam tytułów.

Sprawa poważna, bo dzisiaj moja małżonka nie wytrzymała i pierwszy raz od czasu jak się znamy pokłóciła się z moją matką... a znamy się 15 lat, więc... jak już mówiłem sprawa poważna ;-)
Jak macie inne patenty na babcie to dawajcie.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Problem z babcią...

Postprzez lola » 05-07-2016, 21:50

Mam podobny problem, wiec dolaczam sie do pytania :)).
Już mnie nie ma na xTRI. Czytam i piszę na http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
lola
 
Posty: 474
Dołączył(a): 03-05-2014, 08:27
Lokalizacja: DSR

Re: Problem z babcią...

Postprzez KrzysiekP » 05-07-2016, 22:21

Nie mamy problemu z dziadkami. Od najbliższych dzieli nas 160 km :-)
Nie mamy też korzyści z ich bliskości. Coś za coś?
A babcie są po prostu niereformowalne i chyba trzeba się z tym pogodzić.
Wiem, nie jest to oczekiwana odpowiedź ;-)
Avatar użytkownika
KrzysiekP
 
Posty: 216
Dołączył(a): 22-02-2013, 14:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Problem z babcią...

Postprzez Sheva » 06-07-2016, 07:35

Walka z wiatrakami, nie chce Ci wylewać w wątku żali ale ja stoczyłem walkę o syna jak się urodził i nawet to ze ma zaburzenia odżywiania nie dało nikomu do myślenia bo juz złapałem dosłownie za rękę babcie jak beztrosko 7 miesięcznej wnuczce wuzetkę podaje To ze zona sama uwielbia słodycze i wiecznie stoją na stole wcale mi nie pomaga. Raz jak zrobiłem awanturę na imprezie rodzinnej i zagroziłem ze im wszystkim kontakt z dzieckiem utrudnię to na jakies czas przynajmniej zaczęli się z tym kryć. Bo ze przestali to robić nie wierzę.
Avatar użytkownika
Sheva
 
Posty: 346
Dołączył(a): 19-05-2016, 06:39

Re: Problem z babcią...

Postprzez majre » 06-07-2016, 08:03

H2O. Nie zabieraj dziecku dzieciństwa:). Na ciasteczka ryżowo-owsiane przyjdzie jeszcze czas :)
a jeśli naprawdę ci to przeszkadza to znajdź jakiś zdrowy zamiennik za którym Twoje dziecko będzie szaleć i daj babci do zrozumeinia że jak chce się podlizać to właśnie tym.
mój starszy np szaleje za czereśniami a młodszy za bananami :)
Avatar użytkownika
majre
 
Posty: 153
Dołączył(a): 27-05-2015, 15:22
Lokalizacja: POZNAŃ

Re: Problem z babcią...

Postprzez lysy » 06-07-2016, 08:06

My zastępujemy słodycze rodzynkami i suszoną żurawiną. Niby też słodkie, ale jednak naturalne, a syn je uwielbia.
42195m 3:23:55 (2012); 21098m 1:26:42 (2019); 10km 38:15 (2015)
1/4IM 2:12:58 Ślesin 2019
1/2IM 4:35:40 Susz 2019
IM 10:13:31 Wolsztyn 2018
Avatar użytkownika
lysy
 
Posty: 1032
Dołączył(a): 11-10-2012, 20:02
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki

Re: Problem z babcią...

Postprzez bizonek » 06-07-2016, 08:26

Znam ten problem... Odpowiedzi omijające nic nie wnosza... Ogólnie to Miałeś 15 lat na wprowadzanie babć i dziadkow na droge dobrego odżywiania, nie diety tylko nazwać to trzeba zdrowym trybem życia. Jak pomóc, co przychodzi mi do głowy to wizyta dziadków u dietetyka albo psychologa jeżeli uda ici sie im przetłumaczyć że to nie lekarze dla czubków tylko normalni jak wszyscy inni specjaliści. Powoli uświadamiają co je białe to nie je czarne.
Avatar użytkownika
bizonek
 
Posty: 86
Dołączył(a): 15-05-2016, 17:13

Re: Problem z babcią...

Postprzez cleveland » 06-07-2016, 08:27

"Dziś sam jestem dziadkiem, więc cóż bym mógł dać swojemu wnuczkowi jeśli nie moje Werther's Original. On także jest kimś wyjątkowym."
=))

U nas to samo. Jedyne co "pomaga", to uczulenie młodych na czekoladę. Sporo produktów odpada. Wiedzą, że nie mogą i są w tym względzie bardzo zdyscyplinowane.

Ale rzeczywiście przekupstwo jest z obu stron dziadków. Wiedząc, że czekolada nie wchodzi w grę, zawsze mają pod ręką ciasta, ciastka i żelki. O tyle dobrze, że po kilku rozmowach jest coraz więcej owoców a ciastka i żelki odświętnie. Tyle, że lato się zaraz skończy i wróci cukier na stół. Tego jesteśmy akurat pewni.

Taka widać cywilizacyjna konieczność, że dziadki rozpieszczać muszą. Chcą być dobrze kojarzeni, stąd zawsze pod ręką coś słodkiego czy mała zabaweczka bez okazji. Nie widzą w tym nic zdrożnego. Prawda taka, że to wszystko takie grosze kosztuje, że ciężko dziadkom nie kupić czegoś z myślą o wnuczkach.

Piszesz o "ostatnich 20 latach w zakresie zdrowego odżywiania". Czy Wasi dziadkowie tak żyją? Bo my na bieżąco korygujemy nasze żywienie i jadłospisy czerpiąc z sieci i książek. Obawiam się, że starsi nie są aż tak zmotywowani, a dieta 3,500kcal dla nieaktywnego otyłego emeryta nie jest jakimś ewenementem ("jesteś duży - musisz jeść", "no co tak mało jecie - nie smakuje pewnie"). B-)

5 dyscyplina triathlonu - cierpliwość / asertywność / silna wola.
Avatar użytkownika
cleveland
 
Posty: 294
Dołączył(a): 14-03-2013, 11:28

Re: Problem z babcią...

Postprzez hadwao » 06-07-2016, 08:39

Wierz mi, że to nie jest zabieranie dziecku dzieciństwa, tylko raczej dbanie o jego przyszłość. To nie jest tak, że my jej słodyczy nie dajemy, bo dajemy, tylko po prostu kwestia ilości. Tak jak pisałem u nas jest problem dość złożony:
- w przedszkolu jak to w przedszkolu co chwilę ktoś ma urodzinki i cukierki/słodycze muszą być
- oczywiście w przedszkolu na deserek co jakiś czas drożdżówka, danonek, monte itp
- na osiedlu mamy bardzo fajną ekipę sąsiadów z dzieciakami w podobnym wieku, także młoda całe popołudnia spędza na dworze, albo odwiedza dzieciaki w ich domach, albo inne dzieciaki wpadają do nas... Oczywiście każda taka wizyta to dzieciak ze słodyczami. U nas np. mamy szafę, gdzie "konfiskujemy" skarby na tej zasadzie, że jak ktoś przychodzi z PACZKĄ czekoladek, to dajemy po jednej, resztę do szafy - gdyby nie to, że ja zjadam bez ograniczeń to byśmy mieli pełną szafę teraz ;-)
- a do tego jeszcze dochodzą babcie, które nas średnio odwiedzają 2-3 razy w tygodniu. Jedna przynajmniej ma trochę wyrzutów sumienia, ale moja matka to jest jak u Shevy - za punkt honoru postawiła sobie chyba utuczenie wnuczki

Można mówić, że przesadzam, ale w przedszkolu już są 3-4 dzieciaki z nadwagą... Kuźwa kto w naszych czasach widział czterolatka z nadwagą? Jak się popatrzy na dzieciaki w gimnazjum to już jest dramat. Nie chcę aby córka dołączyła do tej statystyki.

Co do dziadków, to niestety moja rodzina jest w tej kwestii niereformowalna - jedzą syf, tyją i nie widzą w tym problemy "bo geny"/ "bo tak mam". Próbowałem już wiele razy ich zachęcić do zdrowszego trybu życia, ale to jest walka z wiatrakami. Oni po prostu nie widzą problemu. Lekarze też nie pomagają - jak moja mama ma problemy z kręgosłupem, czy ostatnio z ciśnieniem, to na wszystko jest tabletka - zero pomyślunku aby np. wysłać do dietetyka i rozwiązać sedno problemu, a nie objawy...

Najbardziej co mnie załamuje, to że nie można im wytłumaczyć, że danonek to nie jogurt, a fanta to nie picie. Zero refleksji - nawet na etykietę nie spojrzą. Młoda nie jest wybredna i jak się jej kupi wodę w butelce z misiem czy np. jogurt Piontuś to jest tak samo zadowolona, a Ci jej pchają największy syf "bo reklamowali, że dla dzieci".
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Problem z babcią...

Postprzez Palec » 06-07-2016, 08:59

A ja chcę być już dziadkiem! :(( I chcę dawać wnuczusiowi/wnuczusi lizaka, a co :D Takie moje przyszłe prawo ;)
A Ty za chwilę będziesz miał bunt na pokładzie jak sam będziesz zżerał dzieciakom ich ich słodycze. =))
Możesz całkowicie wyeliminować słodycze w domu skoro i tak ma do nich dostęp poza domem albo zadbać o ruch dla dzieciaka żeby skompensować nadmiar słodyczy.

Pozdrawiam
21km 1:56:54 [2011] 42 km 4:32:29 [2011] 1/4 IM 3:05:29 [2012] 1/2 IM 6:21:3 [2012]Olimpijka Poznań 3:11:28 [2015]Olimpijka Blachownia 2:52:42 [2017]
Palec
 
Posty: 558
Dołączył(a): 22-10-2012, 19:21
Lokalizacja: Racibórz

Re: Problem z babcią...

Postprzez hadwao » 06-07-2016, 09:11

Ruch to nie problem, eliminacja słodyczy w domu to też nie droga. Ja nie jestem przeciwnikiem słodyczy, tylko tego, że wypierają jedzenie. Ilość kalorii to jest jeden problem, ale jakość jedzenia to inny.

Dobra znalazłem pierwszy filmik, który kiedyś widziałem:
https://www.youtube.com/watch?v=BD29ocbanNw

Muszę poszukać dokumentów na yt w wolnej chwili. Może coś przemówi do tych małych główek.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Problem z babcią...

Postprzez Sheva » 06-07-2016, 09:11

Tego świństwa nie da się skompensowac, wszyscy mają problem mniejszy bądź większy z uzależnieniem od cukru. A cukier to białka śmierć gorsza od kokainy i lekarza pierwszego kontraktu. Wiesz co dodaje się do papierosów? Cukier bo silniej uzależniają dzieki temu. Nie dziwie się ze Marcin chce dziecku ograniczyć cukier.

Ps filmik świetny :)
Avatar użytkownika
Sheva
 
Posty: 346
Dołączył(a): 19-05-2016, 06:39

Re: Problem z babcią...

Postprzez arthuroo » 06-07-2016, 09:53

z mojego doświadczenia (córka 17 lat, syn 13lat):
- dla dzieci najważniejsze są słodycze lub pieniążki na słodycze.
- przywilejem dziadków jest rozpieszczanie dzieci i jest to przywilej niepodważalny.
- warto docenić fakt, że dziadkowie są wśród nas, a jest to skarb najwyższej miary - wielu z nas nie zaznało tego szczęścia.
- Cukier spala najszybciej, a z odrobiną regularnej aktywności sportowej u dziecka proces spalania jest o wiele szybszy, niż u osoby dorosłej.
- Higiena jamy ustnej, dla małych pociech w formie zabawy wprowadzić nitkę i płyny do płukania (np. w środku dnia, po obiedzie kiedy dziecko nie jest zmęczone i marudne). Dodatkowa dbanie o jamę ustną również redukuję ilość infekcji górnych dróg oddechowych.
Avatar użytkownika
arthuroo
 
Posty: 400
Dołączył(a): 12-01-2013, 22:24

Re: Problem z babcią...

Postprzez arthuroo » 06-07-2016, 10:07

a filmik jest nie na temat - babcia nie bierze w nim udziału, tylko rodzice.
Avatar użytkownika
arthuroo
 
Posty: 400
Dołączył(a): 12-01-2013, 22:24

Re: Problem z babcią...

Postprzez bizonek » 06-07-2016, 10:33

A ja chcę być już dziadkiem! :(( I chcę dawać wnuczusiowi/wnuczusi lizaka, a co :D Takie moje przyszłe prawo ;)


A rodzić ma prawo ograniczyć bądź w ciężkich przypadkach zakazać widywanie się z dziadkami póki nie zmadrzeja . Ironman - człowiek z żelaza...
Avatar użytkownika
bizonek
 
Posty: 86
Dołączył(a): 15-05-2016, 17:13

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Zdrowie i odżywianie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron