kalendarz triathlon

MP Triathlon - Dystans Olimpijski

W tym dziale znajdziesz tematy imprez z sezonu 2010

Postprzez gstefaniak13 » 01-08-2010, 19:48

Witam bylem na zawodach pierwszy raz na olimpijce 91 miejsce :) widzialem goscia po upadku lezal nie ruszajac sie byl przy nim sedzia a za chwilke jechala karetka, pozniej rozmawialem z uczestnikami ponoc wszystko ok. A co do zawodow pogoda super rywalizacja rowniez przygode z asfaltem mialem na wyjezdzie ze strefy zmian pod gora na szczescie z rowerem nic sie nie stalo :). Zdjecia z zawodow zamieszczam na stronie www.triathlonrawa.pl zapraszam do ogladania. Porownujac Susz do Gorzna oceniam profesjonalizm na duzo wyzszym poziomie w Suszu jednakze atmosefera Gorzna w Porownaniu z Suszem 1000 razy lepsza.
Pozdrawiam i zapraszam do Rawy Mazowieckiej 4 wrzesnia. MP sztafet a dla pozostalych lokalny duathlon na trasie sztafet.
grzes
gstefaniak13
 
Posty: 35
Dołączył(a): 04-06-2010, 10:06
Lokalizacja: Rawa Mazowiecka

Postprzez Silver » 01-08-2010, 21:13

Cześć wszystkim na osobistą prośbę Foki zamieszam relacje:

Moją relacje pragnął bym zacząć od podziękowań dla trenera Marka Jaskółki z którym trenuje już drugi sezon i przygotowywałem się z Nim bezpośrednio przed Górznem oraz trenerowi Piotrowi Netterowi który pomagał mi w przygotowaniach po wypadku Marka w Madrycie.

Co do startu był on z wody dość szeroko rozstawieni zawodnicy nie miało to chyba ujemnego wpływu dla nikogo na przebieg zawodów. Po starcie z zaskoczenia troszkę zostałem jednak udało się nadgonić 3 osobową grupkę która odpłynęła reszcie zawodników.
Z tego co słyszałem w wodzie prowadził Rak Mateusz z Tri Smucony pływak który ma zadatki na dobrego triathloniste następnie Piotrek Grzegórzek i Tomasz Marciniak z mojego klubu z Katowic. Płynęło mi się b.dobrze więc miałem dużo siły po wodzie, zrobiłem bardzo szybką zmianę(jest to element który po ME dużo ćwiczyłem ponieważ przez ściąganie pianki uciekła mi 2 grupa w Irlandii ). Z boksu wybiegłem jako pierwszy na podjeździe udało mi się zrobić przewagę ponad 20 sekund, następnie kilka kilometrów jechałem sam po czym dojechała mnie liczna grupa. Współpraca w grupie układała się dobrze, ku mojemu zdziwieniu w grupie jechało 2 juniorów Tomek Marcinek i Jakub Piechocki z Iron Man Szczecin którzy bardzo ładnie pracowali, niestety złamany widelec uniemożliwił Jakubowi dalsza rywalizacje. Moim zdaniem na szczególną uwagę podczas roweru zasługują Miłosz Kuszcak Triatlon Lubin oraz Norbert Giecewicz Iron Man Szczecin obydwaj są świetnymi kolarzami. Jestem również pełen podziwu dla goniącej nas 3 osobowej grupy Przemek Szymanowski, Mikołaj Luft obaj TS Akwedukt Kielce oraz Mateusz Kazmierczak UKS G-8 Bielany Warszawa, który zwyciężył w młodzieżowcach i razem z Piotrkiem Grzegorzkiem CS Iron Man Szczecin pojada na ME U-23 w Portugalii. W szczególności brawa należą się Przemkowi Szymanowskiemu który pomimo tak mocnej pracy na rowerze wywalczył biegiem 4 miejsce, zarazem jest mi szkoda ze nie udało mu się zdobyć brązowego medalu. Wybiegając na bieg zawodnicy Ukraińscy już na pierwszym okrążeniu wypracowali sobie przewagę która utrzymali do końca. Ja dość długi czas biegłem w towarzystwie Filipa Szołowskiego TS Akwedukt Kielce który tego dnia był w świetnej formie , później biegłem już sam próbując gonić chłopców z Ukrainy Zawodnicy okazali się jednak być bardzo mocni i chociaż pobiegłem prawie 40 sekund szybciej niż zeszłoroczny zwycięzca , Dorosz Nazar również z Ukrainy starczyło to jedynie na 3 miejsce generalnie. Podsumowując zawody zawodnicy Ukraińscy podnieśli poziom rywalizacji, jednak pozwalając popuścić sobie teraz wodze fantazji , jeśli Marek Jaskółka startował by w formie na pewno Polak byłby na pierwszym miejscu. Co prawda nastawiając się na ten start byłem pewien że to Piotrek Grzegórzek CS Iron Man Szczecin będzie moim najgroźniejszym rywalem jednak nawet tak mocni zawodnicy jak Piotrek mają czasami słabszy dzień. W każdym razie będę gorąco kibicował Piotrkowi i Mateuszowi na Mistrzostwach Europy U-23 w Portugalii. Kończąc temat Mistrzostwa Polski przeszły już do Historii a kolejne starty przed nami. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Kuster Sylwester
Silver
 
Posty: 2
Dołączył(a): 01-08-2010, 21:02
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Postprzez Magda M. » 01-08-2010, 21:16

Witajcie forumowicze!
Wiec zaczynam swoją relację z Mistrzostw Polski na dystansie olimpijskim, które odbyły się w Górznie w ubiegłą sobotę. Była to moja druga olimpijka w sezonie, jak i w życiu. Szczerze mówiąc to bardzo się stresowałam tym startem. Oczywiście wiadomo było że o medale nie będę walczyć gdyż do seniorek jeszcze mi brakuje lecz bardzo chciałam się pokazać z jak najlepszej strony ;)
Zaczynając od pływania..
Wystartowałyśmy, płynęłam tyle ile mogłam od samego początku, choć w pewnym momencie, gdy była między 3 a 4 miejscem trochę odpuściłam starałam się wejść w nogi Ani Grzesiak. Wyszłam czwarta z wody lecz moje nieogarnianie sprawiło że nie dałam rady załapać się w pierwszą grupę (Marie Cz., Anie G., i Marie P.) ! Jechałam na rowerze z pewną Ukrainką i Gosią ze Szczecina. Współpraca szła średnio ale przez pierwsze kółko widziałyśmy pierwszą grupę. Niestety nie udało nam się do nich dojechać. Na następnym okrążeniu Gosia nie zmieściła się w zakręt i niestety się przewróciła. Niedługo po tym trzecia grupa nas dojechała, w której byłą moja klubowa koleżanka Aga tegoroczna Mistrzyni Polski U23 z Górzna ;) Więc było nas już sporo i tak dojechałyśmy do boksu nr 2 ;) Dużo z przodu, bo aż ponad dwie minuty była pierwsza grupa. Z naszej grupki pierwsza wybiegła Ewa K. następnie Aga i ja. Podbiegłam z dziewczynami chwilę naprawdę malutką chwilę i padłam. Nie wiem co się stał ale chyba najprawdopodobniej odcięło mi prąd (jak to się mówi w naszym zawodniczym slangu). Bieg był dla mnie katorgą samą w sobie. Nie wiedziałam do końca co się ze mną dzieje, lecz musiałam ukończyć ten wyścig. Było mi strasznie ciężko. Pomyliłam trasę, lecz Sądzia kazał mi nadrobić, więc wyszło idealnie jak miało być ;) Z każdym okrążeniem myślałam tylko o punkcie wody i ukończeniu wreście te męczarni. W końcu nadeszła ta chwila i dobiegłam do mety.. Bardziej dotuptałam niż dobiegła ale każdym bądź razie się dowlekłam ;) Nie byłam w pełni zadowolona z tego startu ale co cóż.. raz są startu łatwiejsze raz trudniejsze. Nigdy nie możemy przewidzieć kiedy braknie nam prądu (to byłoby za proste ;))  Klubowo zdobyliśmy dwa złote medale w klasyfikacji młodzieżowców (kobiet i mężczyzn , oraz srebrny Hani ) więc naprawdę to duży sukces ;) Dużo nauczyłam się dzięki temu startu. Mam nadzieję że uda mi się wystartować jeszcze w jednej olimpijce w tym roku (muszę zbierać doświadczenie przed następnym rokiem ;))
P.S W tym tygodniu odpoczywam i na świeżości stratuje w Pucharze Europu Juniorów. Mam nadzieje że dam radę. Później czekają mnie przygotowania do Mistrzostw Świata ;)
Pozdrawiam,
Magda Mielnik ;)

[ Dodano: 2010-08-01, 22:19 ]
brawo Sylwek, mistrzu ;)
Magda M.
 
Posty: 7
Dołączył(a): 20-07-2010, 17:12
Lokalizacja: Olsztyn

Postprzez foka » 02-08-2010, 06:03

Super relacje.

Po raz kolejny gratulacje dla Sylwestra.

Magda M., twój ból znam ze słowacji, ale zobaczysz ze doświadczenie zaprocentuje.
Były admin i moderator tego forum (do 01.2016).
Paweł Bondaruk - Foka na mirofonie
Kalendarz triathlonowy 2018
Instagram,
Avatar użytkownika
foka
Admin
 
Posty: 3775
Dołączył(a): 02-06-2010, 21:24
Lokalizacja: Poznań

Postprzez twister » 02-08-2010, 12:17

Witam!No to spróbuję skrobnąć coś dłuższego oczami amatora ;-)
W Górznie byłem już rok temu,więc wiedziałem,że miejscówa nad jeziorem przy samym starcie to najlepsza miejscówa.Rzut beretem na start,T1 pod samym nosem no i piękny widok z urokliwej skarpy na jezioro.Kto był w Górznie ten wie,że T2 zlokalizowane jest ok 1,5km. dalej i jakieś 100m wyżej :mrgreen: ,w centrum Górzna.O rzeczy pozostawione po pływaniu nie ma się co martwić bo organizatorzy dostarczają je do T2 w workach.Przed startem trochę się poszwędałem i pozagadywałem znajome twarze.Podoba mi się to,że im więcej staruję tym więcej mam znajomych ,którzy podobnie jak ja mają nasrane w głowie :-D Te pogaduszki przed startem to bardzo przyjemna rzecz,bardziej przyjemne jest tylko to jak śliczne wolontariuszki numerują mi łydki,czasem nawet dwie naraz :-D No ale czas biegnie więc postanowiłem przygotować rower,po czym ku memu zaskoczeniu zauważyłem ,że wiechałem w kupę.Próbując ją usunąć, wdepnąłem w drugą kupę :evil: .Okazało się jednak,że taki pech to paradoksalnie wielkie szczęście(4-listna koniczyna przy takiej kupie to nic) :shock:W między czasie wystartowały panie ,bo na MP panowie startują 30 min. po starcie kobiet. Płynęły jakoś tak leniwie ,dostojnie,a jednak najlepsze wychodziły z wody coś ok.19min. :shock:Czas na nas, :-? zwarty,gotowy i naładowany szczęściem stanąłem na starcie MP.Start tradycyjnie już mnie zaskoczył,a już po chwili czułem się tak jak,prawdopodobnie czują się łososie na tarłowisku :-D Po pierwszym okrążeniu 11min,nieźle-pomyślałem i jeszcze przyspieszyłem.Mimo ,że 2gie kółko płynęło mi się lepiej to na koniec wyszło niecałe 24min. :?: Wybiegam z wody na wpół przytomny,słyszę jak komentator wykrzykuje mój nr.moje imię,nazwisko,to zawsze dodaje skrzydeł,dotego te tłumy kibiców(plażowiczów).Czuję się jak zawodowiec ,jeszcze tylko ta zasrana skarpa(już nie urokliwa :-D )i już jestem przy rowerze.Szybka jak na mnie zmiana i dzida pod górę,konkretną górę.W polu widzenia dwóch zawodników,rowerek mam dobrze przepracowany więc się nie oszczędzam i już po chwili ich mam, wyprzedzam i dochodzę kolejnego,który siada mi na koło.W między czasie się wypłaszcza i zaczynamy współracować,po kilku zmianach zaczynam podziwiać pana z ,którym współpracuję,bo na oko ma po 50-tce,a ciśnie niemiłosiernie.W polu widzenia ok. 1min przed nami majaczy mała grupka ale jakoś się nic nie zbliżamy.Zawziąłem się,że ich dojdę i mocniej nacisnąłem i starszy pan strzelił z koła.Mogłem na niego poczekać albo spróbować doskoczyć do grupki przed sobą.Zacisnąłęm zęby i dzida.B.mocno pracowałem przez ok 5 km.i nic a nic się nie zbliżyłem,spojrzałem do tyłu i zobaczyłem,że mój niedawny partner zmontował 3 osobową grupę i szybko mnie dochodzą.Oczywiście dołączyłem,ulga niemiłosierna,odsapnąłem i zacząłem pracować.Na początku 2-go kółka jechaliśmy w trzech:ja ,starszy pan i młody chłopak(b.mocny),który na spodenkach miał napis Spaleniak.Dogoniliśmy jeszcze parę osób i jedną grupę,która mimo naszych usilnych starań,podłączyła się do nas.Jednak oni nie pracowali :-( Kończyłem rower wogóle nie wyjechany :-D Jak sobie przypomnę mój zeszłoroczny start...umierałem już na 1-szym kólku,a dziś rewelka!Wbiegłem do T2 razem ze Spaleniakiem i ....tyle go widziałem.Pobiegł prawie 4 min. szybciej(mówiłem ,że mocny)Biegło mi się naprawdę nieźle,cały czas wyprzedzałem,niestety zazwyczaj mieli jedno kółko miej do mety niż ja(trzeba to pływanie porawić)Rzadziej ktoś wyprzedzał mnie ale jak już to konkretnie,nie pozostawiając złudzeń ile mi brakuje do najlepszych.Zawsze na zawodach mam taki moment,że ktoś przede mną biegnie(lub jedzie),do mety coraz bliżej,a mnie do głowy cisną się myśli-"odpuść,co to zmieni jak przybiegniesz za nim"Jak jest się extremalnie zmęczonym łatwo sobie odpuścić przecież to aż boli.Ja w takich momentach,przyznam się bez bicia często odpuszczałem :oops: I zawsze tego żałowałem.Znalazłem na to sposób:jak zaczynam mieć taki dylemat to mówię sobie:"jak go odpuszczę to więcej nigdzie nie startuję,koniec z treningami i z tym wszystkim"Tak było i teraz,kończę właśnie przedostatnie kółko jak wyprzedza mnie gość ,którego jakiś czas temu ja wyprzedzałem.Pomyślałem,że pewnie finiszuje i dodałem głośno :"Finisz?"A on:"nie mam jeszcze jedno!"O ty! Pomyślałem.Z nim masz wygrać,zakodowałem.Jednak jakoś tak za szybko dla mnie biegł,oddalał się ,najpierw 50m,70m..."kurka wodna" Wojtasie cieniasie odpuścisz to:patrz wyżej.Przyspieszyłem i zacząłem się zbliżać,meta też,ostatni podbieg,siedzę mu na plecach,cierpię strasznie ale jego musi też boleć.Zbliżamy się do zajebistego czerwonego, dywanu łeb w łeb,od tego miejsca miałem zaatakować na maxa.Wbiegamy na dywan,teraz albo nigdy-dzida,on musi pęknąć,o dziwo nie!zapieprza tak szybko jak ja,jeszcze mocniej naginam ,10m przed mętą zaczynam lekko wysuwać się do przodu i on puszcza.Wbiegam na metę znowu spikier:nr,nazwisko imię,20kilka minut za zwycięzcą ,a jednak spełniony i zajebiście szczęśliwy.Butelkę wody mineralnej,którą dostałęm na mecie wylewam sobie na głowę.TO JEST TO!!!
Avatar użytkownika
twister
 
Posty: 1236
Dołączył(a): 24-07-2010, 14:17
Lokalizacja: Mława

Postprzez Łukasz Kiełbowicz » 02-08-2010, 19:35

zajebiaszcza relacja zero o organizacji i innych pierdołach, czyste startowe emocje, aż zadyszki dostałem i gdyby nie było tak późno to poszedł bym na trening wyładować adrenalinę, którą wytworzyłem goniąc z Tobą tego gościa :-D
IM 12:14:03 BORÓWNO 2010 - MARATON 4:40
1/2IM 5:32:50 Susz 2010 - PÓŁ MARATON 1:47
Avatar użytkownika
Łukasz Kiełbowicz
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 13-06-2010, 20:45
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Postprzez masatri1 » 02-08-2010, 20:29

Cóż, Sylwek nas pojechał i zaprzeczyć się nie da, ale tempem biegu bym się nie podniecał, zwłaszcza na tle zeszłego roku, gdzie było o 12 km biegu więcej i wielokrotnie mocniejsza praca na rowerze. W zeszłym roku na rowerze odjechaliśmy Przemmkowi chyba na 3 minuty, w tym roku, jechaliśmy, bo jechaliśmy i ja oceniam rower na wyjątkowo spokojny, czego potwierdzeniem jest to, że 3 osobowa grupa dawał rade podganiać 10 cio osobowa. :D
Start typowo pod dobrych biegaczy :D
Avatar użytkownika
masatri1
 
Posty: 124
Dołączył(a): 03-07-2010, 20:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez foka » 02-08-2010, 20:32

całe szczescie że to tri ;-) a zwycieza pierwszy na mecie

wielkie gratulacje za braz filip!! Widziałem że wyruszasz teraz na obóz, teraz jakiś PE w planach?
Były admin i moderator tego forum (do 01.2016).
Paweł Bondaruk - Foka na mirofonie
Kalendarz triathlonowy 2018
Instagram,
Avatar użytkownika
foka
Admin
 
Posty: 3775
Dołączył(a): 02-06-2010, 21:24
Lokalizacja: Poznań

Postprzez masatri1 » 02-08-2010, 20:43

Teraz w planach mam oczekiwania na poród syna ;D

[ Dodano: 2010-08-02, 21:46 ]
Sorki, oczywiście było o 12 km roweru więcej, a nie biegu :D
Avatar użytkownika
masatri1
 
Posty: 124
Dołączył(a): 03-07-2010, 20:52
Lokalizacja: Poznań

Postprzez jankes99 » 03-08-2010, 10:48

http://www.gloswielkopolski.pl/sport/28 ... ,id,t.html

Artykuł z Głosu WLKP. odnośnie MP:D
odważni żyją krótko, inni wcale
jankes99
 
Posty: 76
Dołączył(a): 06-06-2010, 08:45
Lokalizacja: wlkp.

Postprzez foka » 03-08-2010, 16:37

Może nie jest to obrażanie ale wypowiedź, że Mistrz Polski nie jest lubiany w środowisku nie jest zbyt profesjonalna. Jest milion innych, pozytywnych rzeczy o których można było wspomnieć żeby artykuł był ciekawy ;-) .
Były admin i moderator tego forum (do 01.2016).
Paweł Bondaruk - Foka na mirofonie
Kalendarz triathlonowy 2018
Instagram,
Avatar użytkownika
foka
Admin
 
Posty: 3775
Dołączył(a): 02-06-2010, 21:24
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Łukasz Kiełbowicz » 03-08-2010, 17:52

Z reguły nie czytam artykułów, bo podczas uprawiania poprzedniego sportu zorientowałem się, że piszą w nich głupoty ludzie, którzy przeczytali coś w Wikipedii i zrobili jeden wywiad. Po waszych postach jednak się skusiłem - kto to k... m... daje do druku. Oczywiście macie rację i na dokładkę takie zdanie "27-letni triathlonista w nagrodę otrzymał 600 zł. Zwycięzca triathlonu, odbywał się on w formule open, czyli Ukrainiec Swiatosław Cetkow odebrał czek na kwotę 2700 zł." Co to obchodzi przeciętnego Wielkopolanina ile kto dostał :?: no i ta składnia, gdybym nie znał wyników to nic bym nie zrozumiał.
Fajnie, że media poświęcają trochę miejsca na triathlon, ale litości :!: Oczywiście przed zawodami nikt nic nie pisze bo poco ktoś miał by wiedzieć, że coś fajnego będzie się działo :?:
IM 12:14:03 BORÓWNO 2010 - MARATON 4:40
1/2IM 5:32:50 Susz 2010 - PÓŁ MARATON 1:47
Avatar użytkownika
Łukasz Kiełbowicz
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 13-06-2010, 20:45
Lokalizacja: Środa Wlkp.

Postprzez Pyra » 03-08-2010, 19:34

nodun napisał(a):Ten artykul ukazal sie w 'papierowej' wersji gazety?

Nie mam pojęcia = NIE CZYTAM GAZET Z ZASADY :shock:
A papier wolę TOALETOWY :mrgreen:
Paweł Ziemkowski; 3k-11:24(2011); 5k-19:45(2010); 10k-39:51(2010); 15k-62:56(2011); 21,1k-1:28:54(2011); 42,2k-3:13:40(2010); HIM-6:25:16 (Susz 2011)
http://www.dietdoctor.com/lchf
Volenti non fit iniuria
Avatar użytkownika
Pyra
Moderator
 
Posty: 1133
Dołączył(a): 05-07-2010, 15:41
Lokalizacja: Poznań

Postprzez Andziol » 04-08-2010, 12:59

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałabym zrelacjonować krótko jak przebiegała rywalizacja podczas startu kobiet i co przytrafiło mi się w trakcie biegu.

Pływanie:
Na pływaniu czułam się bardzo dobrze. Przez cały dystans płynęłam 3, zaraz za jedną z Ukrainek i Marysią Cześnik, a po prawej stronie miałam Madzię Mielnik. Na ostatnich metrach wyprzedziłam Ukrainkę i w rezultacie wyszłam z wody jako druga. Szybki dobieg do boksu, sprawna zmiana i na rower wsiadłam 1. ( Ten element mam dobrze dopracowany).
Rower:
Na pierwszym podjeździe dojechała do mnie Marysia Cześnik. W siadłam jej na koło i w tym składzie jechałyśmy również drugi podjazd i aż do wypłaszczenia. Tam też dojechała do nas Maria Pytel. Postanowiłyśmy pracować i nie dopuścić by dojechały do nas pozostałe dziewczyny. Współpraca szła sprawnie i dzięki temu wypracowałyśmy sobie ponad 2 minuty przewagi.
Bieg:
Schodząc z roweru byłam pełna optymizmu i woli walki. Wiedziałam że będzie ciężko ale postanowiłam, że się nie poddam i będę walczyć do końca.
Z boksu wybiegłam pierwsza. Po około minucie dobiegły do mnie dziewczyny. Ponieważ było pewne, że z Marysią Cześnik nie ma szans rywalizować postanowiłam, że przytrzymam się Marii Pytel.
Przez pierwsze trzy pętle biegło mi się dobrze. Przewaga jaką miałyśmy po rowerze nad drugą grupą nie zmniejszała się aż tak szybko.
W drugiej grupie była Ewa Komander, która biega bardzo dobrze i wiadomym było, że będzie próbowała nas dogonić.
Po cichu cieszyłam sie już, że w najgorszym razie zajmę 3 miejsce i to co dla mnie było najważniejsze 1 miejsce w kat. Młodzieżowiec i możliwość startu na Mistrzostwach Europy U23 bo to miał być mój główny start w sezonie.
Jednak los bywa przewrotny i wbiegając na czwartą pętle zaczęło się dziać coś niepokojącego. Zaczęło robić mi sie słabo i czułam jak tempo biegu spada. Było coraz gorzej i momentami miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. Piąta pętla to była juz walka z samom sobą i próbą utrzymania równowagi. Nie zdawałam sobie nawet sprawy, że przebiegła obok mnie Ewa Komander. Kilka razy musiała się zatrzymać. Ponawiała bieg lecz nie czułam się nic lepiej. Upadłam raz na trawę, wstałam i biegłam dalej. Jednak gdy drugi raz padłam nie dałam rady już wstać. Wezwano karetkę i na noszach zakończyłam swoją przygodę z Mistrzostwami Polski w Górznie.
Mimo, że nie udało mi się dotrzeć do mety, jestem z tego startu zadowolona. Wykonałam dobrą pracę na pływaniu, na rowerze zrobiłyśmy dużą przewagę a na biegu dałam z siebie wszystko. Zabrakło trochę szczęścia. Myślę, że pogoda i stan zdrowia miały duży wpływ na wynik. Najważniejsze, że nic poważnego się nie stało i że mam nadal chęci do treningu.
Przykro jest mi jedynie, że Zarząd Polskiego Związku nie powołał mnie na ME U23. Wiem, że byłam przygotowana do tych zawodów (świadczy o tym fakt, że ładnie popłynęłam, pojechałam na rowerze i bieg w moim wykonaniu również był bardzo dobry) i myślę, że gdyby nie to zasłabnięcie wygrałabym swoją kategorię.Należy zaznaczyć, że w tym sezonie miałam zaplanowane dwa główne starty AMŚ i ME-U23, na AMŚ myślę, że Związek i kibice mieli ze mnie pociechę a moja forma cały czas rośnie i na U-23 była bym dobrze przygotowana.
Mam nadzieję, że nie zawiodłam swoich kibiców i trenerów. Dziękuję za wspaniały doping.
Pozdrawiam Anna Grzesiak :)
Andziol
 
Posty: 7
Dołączył(a): 22-07-2010, 12:12
Lokalizacja: Kalisz

Postprzez masatri1 » 04-08-2010, 15:47

Aniu jesteś jeszcze młoda, wszystko przed tobą, nie poddawaj się i rób swoje :D Na AMŚ był super, tu też, o włos zabrakło :/ ale co się odwlecze to nie uciecze :D Pozdrowionka dla Ciebie
Avatar użytkownika
masatri1
 
Posty: 124
Dołączył(a): 03-07-2010, 20:52
Lokalizacja: Poznań

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Archiwum tematów imprez z sezonu 2010

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości