kalendarz triathlon

Nie trening a start.

W tym miejscu możesz podyskutować na tematy związane z pływaniem w triathlonie i generalnie treningiem pływackim.

Nie trening a start.

Postprzez wnuczek25 » 06-06-2017, 09:06

W sobotę był debiut i wielki szok, startowało 162 osoby. W połowie pływania miałem zamiar się wycofać, to była walka o życie nie o wynik, wszędzie ludzie z przodu, na plecach i dookoła. Jak sobie poradzić z taką sytuacją, zastanawiam się czy nie lepiej było odczekać na starcie te trzy minuty stracone w boju, a dopłynąć w wiele lepszej kondycji fizycznej i psychicznej.
wnuczek25
 
Posty: 4
Dołączył(a): 31-05-2016, 17:42

Re: Nie trening a start.

Postprzez Ariel » 06-06-2017, 09:11

no to się nazywa pralka... i nie odpowiem Ci na pytanie jak sobie z tym radzić bo to mój kolejny sezon, a w niedzielę sam się dałem zrobić i zostałem przytopiony że miałem dość i chciałem wyjść, Gdyby nie to że nie miałem jak bo w koło kupa ludzi i musiałem płynąć żeby przeżyć
Avatar użytkownika
Ariel
 
Posty: 1179
Dołączył(a): 04-06-2014, 12:28
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nie trening a start.

Postprzez hadwao » 06-06-2017, 09:15

Umiejętność jak każda inna. Opcji masz kilka:
- nauczyć się szybko pływać i wyprzedzić pralkę
- wystartować z boku i płynąć szerszym łukiem nadkładając dystans
- wystartować 15-30s później (ale jak pływasz w miarę sprawnie to i tak wbijesz się w maruderów)
- przyzwyczaić się do pływania w pralce - większość siedzi w głowie - po prostu zaczynasz panikować za każdym razem jak ktoś cię klepnie/pociągnie i się spinasz. 165 osób to luz w wodzie (chyba, że start był bardzo wąski) - prawdziwa pralka zaczyna się od 200-250 osób w fali.

W większości przypadków najlepsza jest opcja pierwsza i ostatnia. Przy czym pierwsza jest trudna do realizacji, a ostatnia może się i tak skończyć średnio, gdy na prawdę zrobi się w wodzie gorąco. Na mnie pływanie w pralce nie robi wrażenia, ale rok temu w Lubaszu też mnie strasznie skatowali w wodzie. Wystarczy 1-2 osoby, które wpadną w panikę obok Ciebie i dzieją się różne dziwne rzeczy.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: Nie trening a start.

Postprzez arthuroo » 06-06-2017, 14:02

Ostatnio brałem odział w zawodach - start z pomostu, mata czytająca chipa przed skokiem - zawodnicy wpadali co 2 sekundy, ciekawa opcja dla tych co nie walczą o czołowe lokaty.
Osobiście jestem zwolennikiem puszczania falami, z przypisaniem na podstawie czasu przy rejestracji.
Avatar użytkownika
arthuroo
 
Posty: 400
Dołączył(a): 12-01-2013, 22:24

Re: Nie trening a start.

Postprzez Bartek » 07-06-2017, 06:40

zdecydowanie zacząć szerzej. ja jestem raczej sprawnym pływakiem ale właściwie zawsze ustawiam się tak, aby pierwszą boję brać po zewnętrznej. poza tym jakoś tak mi wyszło, że zwykle ustawiam się ciut za bardzo z tyłu. w efekcie raczej ja wyprzedzam niż jestem wyprzedzany. strata na całym dystansie jest naprawdę niewielka a raczej wychodzi na zysk. chociaż ja przy 160 osobach ustawiałbym się w pierwszej linii po zewnętrznej i ewentualnie zawężał :)
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: Nie trening a start.

Postprzez stahoo » 07-06-2017, 10:19

Sądząc po liczbie uczestników (162) i terminie (sobota 3.06) debiutowałem w tych samych zawodach (Żelazny Triathlon, Okuninka). Też najbardziej obawiałem się pralki ale pływanie poszło wyjątkowo dobrze (nie pod względem czasu, a pod względem uniknięcia wyprania i odwirowania). Pływakiem nie jestem szczególnym (średnio 1:57/100 m na całym dystansie). Z wody wyszedłem na początku drugiej setki. Faktycznie wokół cały czas ludzie, zwłaszcza do pierwszego nawrotu/bojki. Na bojce nawet musiałem przejść na żabkę bo się korek lekki zrobił ale nie było dramatu. Wystartowałem spokojnie, myślę, że bliżej końca. Starałem się rękami wyczuwać co przede mną i lekko korygować, żeby nie wpływać na kogoś a omijać. Nogami też wyczuwałem, że ktoś się zbliża, ale parę bardziej energicznych ruchów wystarczyło, żeby oddalić niebezpieczeństwo:) Najbardziej obawiałem się mijanych żabkarzy bo parę razy poczułem mocny wir wodny od energicznego kopnięcia na boki ale trafienia i zatopienia udało mi się uniknąć:)
Starałem się płynąć swoje, oczywiście z ostrożnością i świadomością, że wokół dużo się dzieje. Ostrożny początek, który pozwolił uniknąć problemów sprawił chyba, że nabrałem trochę pewności siebie i potem już jakoś szczęśliwie poszło.
Teraz kolejne zawody w Dąbrowie Górniczej w weekend i tam jest zapisanych blisko 300 osób. Obawy co do wyprania ciągle obecne. Jak przeżyję to postaram się opisać moje odczucia.
Pozdrawiam,
stahoo
Avatar użytkownika
stahoo
 
Posty: 6
Dołączył(a): 14-02-2017, 20:48
Lokalizacja: Gliwice

Re: Nie trening a start.

Postprzez Bartek » 08-06-2017, 06:06

korek na pierwszej bojce jest kolejnym powodem dla którego warto omijać ją szerszym łukiem.
nindża nie może być mientka :D
5 km 28.40
Sprint Habdzin 1.35.10
Olimp 5150Warsaw 2.58.26
1/4 GIT Piaseczno 3.30.23 (ale po T2 1.50 :D)
Avatar użytkownika
Bartek
 
Posty: 1902
Dołączył(a): 05-04-2011, 13:14
Lokalizacja: warszawa/piaseczno

Re: Nie trening a start.

Postprzez wnuczek25 » 08-06-2017, 11:52

Tak, to była Okuninka. Dzięki koledzy za rady i spostrzeżenia, pozostaje coś zaadoptować na własny użytek. Pozdrawiam.
wnuczek25
 
Posty: 4
Dołączył(a): 31-05-2016, 17:42

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 


Powrót do Pływanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości