kalendarz triathlon

[27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

[27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez superfrog » 03-08-2017, 10:01

Jakie macie doświadczeniami ze startów w Katowicach?
Podobno trasa kolarska prowadziła momentami przez kostkę brukową na Nikiszowcu.
Kto startuje na 1/2?
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 476
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez żeli » 03-08-2017, 12:11

ja startuję na 1/4. Będę w Katowicach w poniedziałek, objadę trasę, dam znac jak obecnie wygląda.
Avatar użytkownika
żeli
 
Posty: 531
Dołączył(a): 04-12-2012, 15:16
Lokalizacja: Kęty

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Blade » 03-08-2017, 17:00

Będę na 1/2
Nie kojarzę żeby tam była kostka brukowa, chyba że zmienili trasę. Jeden przejazd kolejowy na którym można zgubić bidony.
Trochę podjazdów, trasa głównie w mieście albo między drzewami, więc wiatr jest mniejszym problemem
Dwa lata z rzędu było gorąco i bardzo gorąco, na biegu to bardzo odczuwalne, bo na każdej pętli jest kawałek bez cienia
Avatar użytkownika
Blade
 
Posty: 357
Dołączył(a): 04-05-2015, 10:49
Lokalizacja: Gliwice

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez żeli » 08-08-2017, 07:12

objechałem wczoraj wieczorem trasę i potwierdzam słowa Blade'a - nie ma kostki brukowej na trasie, asfalt z perspektywy samochodu dobrej jakości, trafiają się słabsze fragmenty - na Ceramicznej jest najsłabszy i przy przejeździe kolejowym, trasa w mieście ale miałem wrażenie, że większośc trasy jest między drzewami. Nudy na trasie nie będzie, sporo zakrętów, trasa pagórkowata, ale za to bez ostrych nawrotek - chyba tylko jedna na końcu pętli.
Avatar użytkownika
żeli
 
Posty: 531
Dołączył(a): 04-12-2012, 15:16
Lokalizacja: Kęty

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Blade » 25-08-2017, 14:40

Jakieś spotkanie przed połówka ?
o 8:40 jest odprawa, może 5 minut przed nią ?
Avatar użytkownika
Blade
 
Posty: 357
Dołączył(a): 04-05-2015, 10:49
Lokalizacja: Gliwice

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Czeskom » 25-08-2017, 17:38

Fajnie, postaram sie zdążyć
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1025
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez superfrog » 26-08-2017, 14:05

Gdzie się spotkacie? Mój nr 35
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 476
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Blade » 26-08-2017, 18:48

Proponuje spotkanie 8:30-8:35 koło czarnego balonu JBL,
jest on na alejce powyżej strefy zmian.
mój numer 40
Avatar użytkownika
Blade
 
Posty: 357
Dołączył(a): 04-05-2015, 10:49
Lokalizacja: Gliwice

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez RafałM » 26-08-2017, 19:18

Ja się z wami zobaczę (może) ale po zawodach. Zamierzam dopiero ok. 9.30 pojawić się miejscu. Może na wyjściu z wody będę Wam kibicował :-)
10km - 38:46
Półmaraton - 1:24.15
1/2 IM Sieraków 4:36.28
Olimpijka No Draft Skarżysko Kamienna 2:15
Triathlon Polska - 10:36h
http://forum.triathlonlife.pl/
Avatar użytkownika
RafałM
 
Posty: 1065
Dołączył(a): 30-10-2013, 14:39

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Czeskom » 28-08-2017, 19:11

To ja pierwszy z relacją:

tak jak już pisałem do zawodów przystępowałem z odnowionym itbsem i naciągniętą we wtorek dwójką.
W sobotę cały dzień byłem z rodzinką na wycieczce w górach i wróciliśmy późno więc zanim ogarnąłem sprzęt i żarcie była 1.30 Nie martwiłem się tym zbytnio bo u mnie to dosyć częsta sytuacja :)
Wstałem za to o 6.30 a nie 6 jak zakładałem więc 5 godzin (z przerwami na wzięcie na ręce młodej i przestawianie budzika) było :)
Plan był taki żeby bardzo spokojnie popłynąć, w miarę mocno pojechać rower a na koniec przetruchtać 10km i jeżeli kolano nie będzie kłuło to ostatnią dychę polecieć ile się da..
Myślałem, że jak kontuzje nie będą się odzywały to powalczę o 5.15-5.30, jak coś będzie doskwierało to zmieszczę się w 6, a jak będzie bolało to zejdę z trasy żeby nie doprawiać. Optymizm nie wziął pod uwagę, że do tej pory startowałem na płaskich i szybkich trasach.. No i tyle z planów, potem zamiast nich nastąpiła lekcja pokory :-\

Zawody:
odebrałem pakiet i 2 zaległe koszulki (wprawdzie nie czekały na mnie jak było ustalone, ale grunt, że w końcu dali), wszędzie pusto (1/4 startowała 2 godz. później). Pogadałem z Blade i superfrog - miło było poznać kolejnego forumowego konia ;)
Fajnie jak jest się do kogo odezwać.

PŁYWANIE
Weszliśmy do wody, mija 9 a tu żadnego startera, cisza, spokój :)
W końcu przyszedł i powiedział, że musimy czekać na zgodę policji bo coś tam na trasie wyszło..
Na szczęście opóźnienie nie było większe niż kwadrans, ale ja zdążyłem zgłodnieć bo poza rannym śniadaniem o 6.30 nic nie jadłem. Nie to żeby 15min robiło różnicę, ale do 9 o tym nie myśłałem..
Udało mi się nie przypalić i płynąłem bardzo powoli z długim wyleżeniem i patrzeniem co jakiś czas na bojki, a nie tylko na płynących obok.
Co ważne, zdążyłem dokładnie naciągnąć piankę na barki (bardziej niż wynika z kroju pianki), w Radłowie dużo siły musiałem marnować na podniesienie ręki.
Raz popłynąłem totalnie krzywo sugerując się innym zawodnikiem, polar zmierzył mi 1998m więc dystans był chyba dokładnie domierzony.
Po pierwszym kółku patrzę do tyłu, a tam nikogo nie ma! Przyglądam się jeszcze raz i udało mi się dostrzec kilka czepków. Dziwne uczucie, ale myślę sobie część dogonię na rowerze, a na biegu to hohoho, to moja najmocniejsza konkurencja :p Pierwsze kółko 20.14, drugie 22.02 chociaż wydawało mi się, że przyspieszyłem na drugim..
Łączny czas 42.17 (bez dobiegu), jak na mnie całkiem ok.
Oficjalnie 43.56 (64 wynik)

T1 - wolny dobieg, woolne przebieranie, odpoczynek, nie zdążyłem sprawdzić ile zmieszczę do kieszonek stroju więc próbowałem i upychałem dopiero właśnie w T1. Czas 3.34 - chyba jeden z gorszych

ROWER
Nauczony doświadczeniem, zacząłem powoli, zjadłem bułę i spokojnie się rozkręcałem. Po dłuższej chwili patrzę, że średnia prędkość nadal poniżej 30 więc jak tętno spadło zacząłem stopniowo przyspieszać. Trasa mocno pagórkowata i chociaż suma podjazdów nie jakaś wielka (sigma pokazała mi 620m) to było ciężko. 3 podjazdy mocne (jak na tri), 2 średnio mocne więc w sumie 5. Dużo zakrętów ok. 90st. trzeba było mocno zwolnić. Raz autobus zablokował mi przejazd i musiałem prawie się zatrzymać :( Asfalt w większości bardzo dobry, ale były miejsca fatalne i nieoznaczone. Przejazd przez tory przykryty był matą (która szybko zaczęła się zwijać), ale nie czy w ogóle coś to pomagało. Rzucało mocno. Do tego kilka razy duże pęknięcia asfaltu i dziury. Ja na jednej zrobiłem coś podobnego do: https://sport.onet.pl/kolarstwo/to-bmx- ... ski/vxxsv2 tyle, że nie celowo.. na szczęście się wybroniłem i obyło się bez upadku.
Jak wychodzi się z wody późno jest taki plus, że jedziesz po pustej trasie (w sumie na połówce wystartowało ok. 90 osób) i praktycznie tylko wyprzedzasz :)
Na pierwszych 2 kółkach praktycznie nie widziałem draftu, potem jak na trasie pojawili się zawodnicy z 1/4 to były pociągi, ale wynikające raczej z liczby zawodników, którzy na raz wjechali na trasę. Nadal wyprzedzałem, na ostatnim kółku kilka/kilkanaście osób wyprzedziło mnie, prawie wszyscy z 1/4 więc się nie martwiłem.
Na pierwszych 2 kółkach bardzo przeszkadzał wiatr, wiał w różnych kierunkach tylko nie w plecy, głównie boczne. Najbardziej frustrujące było jak na podjeździe myślisz o zjazdowej nagrodzie a tu wmordewind!
Od 2 kółka na zjazdach na początku kilka mocnych ruchów, a potem siadałem na ramie i odpoczywałem. O dziwo, czasem nawet wyprzedzałem w ten sposób :)
https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/ ... e=5A202022

Jak kilka razy stanąłem na pedały to łapały skurcze więc odpuściłem i "młynkowałem" na podjazdach.
Strava pokazała 89.2km, czas 2:44:54 avg 32,5 kadencja 86 i avgHR 147.
Oficjalnie z dobiegiem 2.47.03. Niby bez szału, ale okazało się, że był to 17 czas więc dla mnie super.

Bardzo dobrze udało się poić i żywić. Miałem 3 połówki bułek z dżemem pomidorowym, które jadłem na początku 1,2 i 4 pętli.
Do tego w jednym bidonie izo wg przepisu H2O (trochę mniej wody bo po wrzuceniu składników do 950ml bidonu nie było wystarczająco miejsca). Izo wyszło trochę słonawe co mi pasowało jako odmiana dla tych wszystkich energetycznych słodkości. W drugim bidonie 600ml miałem 3 żele rozpuszczone z wodą. Do tego kupiłem w decu jakieś migdałowe minibatoniki i sezamki. Na każdym 5. kilometrze albo piłem izo, albo żele. Raz zjadłem małą paczkę sezamków, raz migdałowe coś. Więcej się nie udało bo januszowo nie naciąłem folijki, a trzymała jak rzadko.. Udało się tylko wygryźć małą dziurkę i wcisnąć jak żel.

T2
1.59 więc znowu długo, ale znowu się tym nie przejmowałem.

No i BIEG
(chociaż powinienem napisać małymi literami..)
Paradoksalnie uratowały mnie kontuzje. Dzięki nim zacząłem truchtem chociaż siły były.
Pierwsza piątka wg planu czyli w tempie truchtu 4.30-5.30.
Druga już powyżej 6min/km (da się tak wolno truchtać!) i jeden sikstop,
potem wielkie zdziwienie i kolejne odkrycie - da się truchtać powyżej 7min/km (czasem nawet 8)
Na początku 3 okrążenia RafałM przybił mi mocną piątkę co trochę mnie otrzeźwiło.
Poważny kryzys nadszedł ok. 12km, pierwszy raz pojawiło się widmo zejścia z trasy. Na dwóch pierwszych kółkach na bufecie jadłem po żelu i popijałem wodą, na trzecim udało się tylko trochę wcisnąć i poczułem, że więcej mój organizm nie przyjmie.
Do końca już nic nie jadłem tylko modliłem się żeby udało się dotrwać do mety.
Przypomniałem sobie o moich zapowiedziach pobicia wyniku Kajeta o 1s i pomyślałem sobie, że będzie niezły wstyd :-\
Takie lanie..
Potem było już mi wszystko jedno, w czasie przecież się zmieszczę, a to, że może nie zmieszczę się w 6h nie szkodzi. Życiówka będzie (porzednia połówka w podobnych okolicznościach tylko praktycznie bez treningu 6:38..).
Kilka razy bardzo silnie skurczył mi się brzuch, pomogło.. no wiecie co :ymblushing:
Już było mi tak wszystko jedno, że bardzo nie starałem się żeby być w dużej odległości od innych biegaczy i przechodniów.
Jak ktoś stał się "ofiarą" moich sygnałów dźwiękowych to przepraszam ;)
Czas biegu 2.11.25 (57 wynik). Strava pokazuje 20.5km, avg 6:23 (sic!)
Czas łączny 5:47:58 (o dziwo 42 wynik).
Bardzo cieszy, że itbs nie przeszkadzał, dwójka kilka razy się odezwała, ale jak nie naciskałem mocno na pedały było ok. Przeszkadzało czasem kłucie w kolanie (dawna kontuzja), ale dało się żyć. Na pewno dolegliwości nie miały negatywnego wpływu na wynik, myślę nawet, że tak jak pisałem miały pozytywny.

Kilka wniosków - nie da się pobiec dobrze półmaratonu w połówce jeżeli się prawie w ogóle nie biega, a jeżeli już to dystanse 5-7km)
- ciężko jest dobrze pobiec półmaraton jeżeli w ciągu ostatniego roku taki dystans pokonało się RAZ
- 2 zakładki w ciągu ostatniego roku (i to krótkie) to za mało żeby przygotować organizm do zawodów dłuższych niż 1/4.
- ciężko o dobry wynik na połówce jeżeli średnio trenuje się mniej niż 5h/tydz.
- warto czytać rady innych forumowiczów - odżywianie wyszło mi idealnie (dzięki H2O za przepis na izo, dzięki superfrog za przepis na żele w wodzie)

Na mecie trochę pocieszyło mnie, że RafałM, superfrog i Blade też odebrali te zawody jako ciężkie i mieli wyniki wyraźnie słabsze niż życiówki.
Szkoda, że bliżej Krakowa nie ma jakiejś innej połówki, pewnie na kolejną rzucę się jak trochę zapomnę wczorajszy występ(ek), czyli pewnie za 2 lata :)
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1025
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez kajet » 28-08-2017, 20:57

Piękna relacja Czesław. Aż sobie puściłem osobiste gazy, żeby odtworzyć atmosferę biegowej części zawodów ;)

Co do czasu - rozkład czasów w Katowicach mówi sam za siebie. Borówno to trasa luksusowa, pomijając te 7 nawrotów, w dodatku z T2 położoną o 50 m niżej niż T1 - i nie pizgało jakoś strasznie. To, że zrobiłeś taką samą średnią, i to po śmiesznym treningu, pokazuje, o ile jesteś mocniejszy na rowerze.
Wyszłem i poszłem na:
http://forum.triathlonlife.pl
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2563
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez MateuszP » 29-08-2017, 06:18

Graty Paweł. Dzięki za super relację, która zachęca do startu w Katowicach. To też wbrew pozorom miejscówka blisko mnie ;)
M- 3:13'34-Wawa 2013
HM- 1:29'13- Żywiec 2015
Standard- 2:30'53-Rawa Maz. 2015
Standard- 2:31'43-Pniewy 2015
http://www.wpfgrotterdam2021.com
Avatar użytkownika
MateuszP
 
Posty: 4721
Dołączył(a): 28-10-2013, 11:39
Lokalizacja: Radomsko

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez Czeskom » 29-08-2017, 09:09

Dzieki kajet jezeli chciałeś mnie pocieszyć.. tak czy siak wirtualnie zlales mnie okrutnie; ok 25min to inna liga :)
Trasa rowerowa była ciężka, ale z racji mojej niskiej wagi pagórki nie sa mi straszne.

Zaskoczyłeś mnie Mateusz, myślałem, ze taka relacja raczej zniechęci :)
Ale faktycznie, Ty gabarytowo jesteś jeszcze bardziej góralem ;)
Na rowerze rozdawałbys karty
Avatar użytkownika
Czeskom
 
Posty: 1025
Dołączył(a): 10-04-2015, 01:19

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez hadwao » 29-08-2017, 10:02

Czeskom a wynik biegu to przypadkiem nie jest efekt przepalonego roweru? Jakoś nie wyobrażam sobie pojechania HiM na moich planach, a Ty pojechałeś i to całkiem mocno co widać po miejscu w stawce. Myślę, że nie tyle bieg był u Ciebie problemem co brak przygotowania rowerowego na taki dystans i tempo. Mój wniosek z HiM jest taki, że trzeba mieć kosmiczny rower, żeby potem coś pobiec. Ja jak robiłem sobie testowo trening pod HiM, to po 2h w tempie na HiM już mnie łapały skurcze (przynajmniej na trenażerze). Mój plan był jednak obliczony na jazdę 1:15, a nie 2:45 i tak jak mówiłem, trudno będzie z tego potem dobry HiM zrobić.
Avatar użytkownika
hadwao
 
Posty: 4334
Dołączył(a): 12-06-2013, 11:27
Lokalizacja: Poznań/Plewiska

Re: [27.08.2017] Silesiaman Triathlon Katowice

Postprzez MateuszP » 29-08-2017, 10:31

hadwao, zapomniałeś o kołach jakie ma Czeskom :D

To co napisał kajet, z czym się zgodzę. Paweł na rowerze jest mocniejszy niż Wam się wydaje. Jego wnioski są też moim zdaniem prawidłowe, że nie było z czego wziąć by wytrzymać całość w danym tempie.
Ostatnio edytowano 29-08-2017, 10:32 przez MateuszP, łącznie edytowano 1 raz
M- 3:13'34-Wawa 2013
HM- 1:29'13- Żywiec 2015
Standard- 2:30'53-Rawa Maz. 2015
Standard- 2:31'43-Pniewy 2015
http://www.wpfgrotterdam2021.com
Avatar użytkownika
MateuszP
 
Posty: 4721
Dołączył(a): 28-10-2013, 11:39
Lokalizacja: Radomsko

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Następna strona

Powrót do Imprezy triathlonowe w Polsce - sezon 2017

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości