kalendarz triathlon

[dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Cerwantes » 15-10-2018, 11:09

8 żeli w kieszeni jak to zrobiłeś ? Mi na pasek z numerem ledwo się tyle mieści a i tak wyglądam jak tragarz.
Avatar użytkownika
Cerwantes
 
Posty: 46
Dołączył(a): 18-07-2014, 21:37

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 19-12-2018, 14:05

Trochę wody upłynęło, więc czas by coś napisać.
Po maratonie była chwila roztrenowania. Po tygodniu "nicnierobienia" zacząłem lekko pedałować i wrzuciłem dwa baseny w tygodniu. Po miesiącu zacząłem bazę SS z TR. Pierwszy test pływacki w listopadzie (400m) wypadł na poziomie 6:35, czyli niewiele gorzej niż w szczycie formy w tamtym roku. Myślę, że już jest sporo do przodu od tamtego czasu. Rower zaczynałem z poziomu 230W, ale po 4 tygodniach było już 270W i takie treningi kręcę, ale są one wyraźnie łatwe i coraz łatwiejsze, więc myślę, że poziom z poprzedniego roku przegoniony. Dodatkowo wszystkie jednostki (przynajmniej te mocne odcinki) kręcę w oreo, które jest zdecydowanie niższe niż w tamtym roku. Tutaj progres jest zdecydowanie najmocniejszy. Jak nic się nie spierdzieli do lata, to czasy roweru na zawodach powinny być zdecydowanie na innym poziomie. Co do biegania, to dopiero zaczynam (a zajechałem swoją bieżnię i czekam na wymianę) więc ciężko mi się wypowiedzieć. Gremlinowe VO2max jest na poziomie 54, czyli takim średnim poziomie bazy jak dla mnie. Z ciekawostek to nabyłem foot pod garminowy i zrobiłem jeden trening biegowy ze Zwiftem. Fajne to. Wygenerowałem sobie plan treningowy do półmaratonu i właśnie wtedy mi padła bieżnia. Niemniej plan wydaje się ciekawy. Mówiąc pokrótce zamiast polskiej szkoły szurania setek kilometrów Zwift proponuje konkretny wpier....l 3x w tygodniu. Konkretny, ale krótki. W związku z kumulacją czasu treningów 3 dyscyplin i moim wąskim gardłem w postaci objętościowo przeciążeniowych kontuzji to może być droga którą się zdecyduje pójść, zwłaszcza, że od treningów nudą nie wieje, nie tylko ze względu na "onlajnowość" ale i intensywność.
Podsumowując dopiero teraz, żeby nie przestraszyć na początku jestem na etapie:
5 treningów rowerowych
4 treningów pływackich
3-4 treningów biegowch
1-2 siłownia/ćwiczenia ogólnorozwojowe
na tydzień. Myślę, że będę w stanie utrzymać ten poziom obciążenia do sezonu. Co 4-5 tygodni wypada jakiś wyjazd w stylu narty, wakacje, długi weekend co mam nadzieje pozwoli mi moje wpierdzielbloki skompensować i przekuć na wzrost formy.

Wszystko to oczywiście po to, żeby w sezonie wystartować, a tutaj padła męska decyzja. Mój kalendarz startowy będzie się kręcił wokół pełnego IM w Kalmar. Zapisane, opłacone więc odwrotu nie ma;). Cała reszta to tak na prawdę cykl przygotowawczy do tej imprezy. Zaczynam więc w czerwcu, gdzie planuję zakończyć mocne budowanie formy trzema startami kontrolno-treningowymi tydzień po tygodniu. Będzie to:

Ślesin (1/4 IM)
Warszawa 5150
Susz 1/2IM

Potem chwila regeneracji i budowanie szczytu formy ze sprawdzianem 1/2IM w Elblągu 3 tyg. przed pełnym.
Czy będzie mi się chciało prowadzić dziennik z zapisem wszystkich jednostek treningowych jak w tamtym roku, jeszcze nie wiem... Raczej będę podsumowywał poszczególne etapy przygotowań wpisami jak ten, chyba że coś spektakularnego na treningu wykonam;).
Puki co czekam na nową bieżnię i ciekaw jestem jak Zwift poprowadzi moje bieganie. W marcu tradycyjnie wystartuje w Półmaratonie Warszawskim. Popatrzyłem sobie na maraton w NY i tam minimum na 2020r jest 1:25 w półmaratonie w 2019r... Myślę, że może to być mój dodatkowy marcowy cel.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Willi » 19-12-2018, 14:21

powodzenia w realizacji i do zobaczenia w Suszu ;)
Avatar użytkownika
Willi
 
Posty: 1544
Dołączył(a): 19-08-2014, 20:44
Lokalizacja: Bydgoszcz

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez robertino » 19-12-2018, 15:40

powodzenia, my z kolei widzimy się w Warszawie
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1660
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez weekendowy » 20-12-2018, 10:04

Fajnie że ciśniesz dalej!!!! Solidne obciążenia Ci wychodzą...u mnie jest rowerowo słabiej...jak to odbiera Twój organizm? u mnie puki co nie ma żadnych negatywnych sygnałów a zaraz minie 8 tygodni .... jedyne co zauważyłem w stosunku do poprzedniego sezonu że przy zwiększonej ilości godzin biegowych ciężej mi się kręci w SS....
P.S. Powodzenia i melduj jak idzie! :ymcowboy:
Avatar użytkownika
weekendowy
 
Posty: 1367
Dołączył(a): 27-04-2016, 12:55
Lokalizacja: Słupsk

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 29-12-2018, 22:29

Puki co organizm znosi wszystko zaskakująco ok, ale sporo uwagi poświęcam jednostkom "do okoła". W kółko roluję, rozciągam, dzakuzuję itd. Dodatkowo sporo czasu po maratonie poświęciłem i poświęcam na zmniejszenie przodopochleania miednicy. Pokrótce rozciągam wszytko co pochyla miednicę do przodu (głównie czworogłowy i iliopsoasa) i mocno pakuję plecy, prosty brzucha i poślady, czyli mięśnie rotujące miednicę ku tyłowi. Idea jest taka, że dzięki temu mam mieć swobodniejsze wahadło tylne w biegu i achilles ma mnjej cierpieć... Chyba teochę to działa. Przynajmnjej w dziwnych cyferkach dynamiki biegu garmina widzę, że coś się zmienia (skraca się kontakt stopy z podłożem) i balans P/L znowu zacząłem mieć 50%/50%
Tak jak w poprzednim roku zacząłem od bazy SS i ona jest czysto kolarską bazą. Po dodaniu biegania i pływania robi się jadka. Na szczęście zaplanowałem 2xtydzień narty i zamierzam ten okres zupełnie odpuścić treningowo. Dzięki temu nawet jak już jest ostro to wiem że za chwile będzie czas na oddech. Jak zacznę bazę do pełnego to będzie zdecydowanie lżej. Dalej jestem pod wrażeniem biegowego Zwifta. Dużo lepiej biega mi się po rowerze niż w tamtym roku. W tym tygodniu na przykład, weszło po 1h roweru (4×10min. próg), 8km zakładki biegu w tempie M/HM (4:30-4:20).
Generalnie plan biegowy Zwifta zakłada 3 akcenty w tygodniu.
Tempo - coraz dłuższy odcinek biegany w tempie szybszym niż HM 《4:00. Docelowo 10km na maksa 2 tyg przed półmaratonem jako "pace predictor".
Long run - 10-20sek. wolniej niż HM, czyli też szybko. Docelowo 18km. (te moje 8km to właśnie pierwszy trening z tej serii).
Speed run - różne, ale ciężkie treningi typu 8x400m/400m w tempie 3:30-3:40. Zdarzają się też kwiatki typu drabinka, gdzie ostatni odcinek biegany 3:40 ma 1600m... (niby ma mnie do tego cały ten cykl przygotować, ale...)
Raz na 3-4 tygodnie jako tempo biega się 5km na maxa i jak ramp test TR ustalane są potem tempa na następne treningi.
Zamierzam się przygotować ze Zwiftem do Półmaratonu Warszawskiego.
Nie jest to lekkie bieganie więc zobaczymy jak będzie.
Jedyne co zauważam puki co, to podatność na infekcję. Byle smark na mnie spojrzy i już jestem chory.
Co do obaw to martwie się, żeby przy szykowaniu szczytu mieć jeszcze z czego przyłoźyć, ale tak jak pisałem, jeszcze tydzień nart, 2 tyg. SS i schodzę na bazę IM rowerem, czyli duuuużo spokojnjej niż teraz. Mam nadzieję, że dzięki takiemu odwróceniu periodyzacji przygotowania zacznę od 280-290W..
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez superfrog » 30-12-2018, 11:46

Dobre spostrzeżenia. Kiedy stałeś się świadomy pracy nad pochyleniem miednicy? Czy przez kontuzje, czy ogólnie pracujesz nad poprawą techniki biegu? Wydaje mi się, że pełne wahadło i uruchomienie pośladka to dobry trop, ale wyizolowane pakowanie pleców... Może prewencyjnie, nie wiem, ale raczej nie na technikę biegu.
IM Malbork 9:40 5/201
1/2 Bełchatów 4:31 5/78
O Blachownia 2:07 9/236
1/4 Radłów 2:05 9/207
Ultra 6h 70km
M 2:48
HM 1:18
Avatar użytkownika
superfrog
 
Posty: 472
Dołączył(a): 22-01-2016, 19:15
Lokalizacja: Biłgoraj

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 30-12-2018, 17:23

Co do pakowania pleców, to może rzeczywiście trzeba nieco uściślić, bo trochu mięsa na nich jest. Moim zdaniem ważne są mięśnie przykręgosłupowe lędźwiowe ze względu na przeciwdziałanie hiperlordozie lędźwiowej. Po prostrzemu... trzeba robić martwy ciąg (IHMO). Te mieśnie stabilizują jednocześnie korpus i łatwiej utrzymać dupsko na rowerze w miejscu, choć skośne brzucha się tu też przydają. Inną ważną grupą mięśni pleców są te zginające i rotujące wewnętrznie staw barkowy (to z kolei pływanie). Oczywiście nie można pominąć mięśni łączących potylicę z kręgosłupem szyjnym. Tym z kolei przyda się najczęściej rozciąganie, żeby głowa pracowała w osi kręgosłupa... i nogi nie toneły przez to przy nabieraniu powietrza przy kraulu:)...
Co do korekcji przodopochylenia miednicy, to chyba w 21 wieku każdy ma z tym problem. Pisałem kiedyś (chyba na początku dziennika) że na triathlon przerzuciłem się z biegania, bo mi achillesy się buntowały. Co do achillesów to razem z fizjo ustaliliśmy, że nie ma się czego przyczepć... Długość OK, łydka mocna i nie pospinana. Wpadliśmy więc na pomysł, że może trzeba by spróbować zmniejszyć napięcie całego pasma tylnego... Jako, że rozciąganie achillesa nic nie zmieniało postanowiłem zadziałać od góry i rotując miednicę ku tyłowi zmniejszyć napięcie pasma tylnego. Samo wahadło tylnie to inna inszość, ale sporo ćwiczeń tutaj jest zbieżnych, więc niejako przy okazji:)... Mógłbym jeszcze tak długo, ale nie chcę zanudzać:)
Może jednak jeszcze jedno... Jak się patrzy na Kenoli, to oni wcale pasma tylnego rozciągniętego nie mają. Rzadko który jest w stanie dotknąć na prostych kolanach palcami rąk, stopy. Za to wahadło tylne... piętami się mogą w tył głowy drapać:) Trochę próbuję w tym kierunku podziałać
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez Szajba » 30-12-2018, 18:08

Kiedyś popełniłem krótki filmik prezentujący, moim zdaniem, niezłą metodę na korektę ustawienia miednicy. Nie wiem jak to wygląda w Twoim przypadku, ale u mnie głównym winowajcą był przykurcz czworogłowych. Niestety samo rozciąganie czworołowych tak by nie ciągnąć przy okazji miednicy nie jest takie proste i najczęściej kończy się bólem w odcinku lędźwiowym. W pozycji proponowanej na filmiku miednica pozostaje cały czas w odpowiedniej neutralnej pozycji, rozciągamy czworogłowe, głównie prosty uda, a przy okazji możemy popracować nad tylną taśmą.
https://www.youtube.com/watch?v=bA6uoFXeZ-0
Parę minut w takiej pozycji, raza na jedną raz na drugą nogę w krótkim czasie powinno przynieść poprawę.
Avatar użytkownika
Szajba
 
Posty: 389
Dołączył(a): 20-11-2017, 14:25

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 30-12-2018, 19:29

Spoko ćwiczenie... i muza;) Odmianę tego ćwiczenia z ławką dosuniętą do kantu ściany też popełniam czasem.
Co do mojego przodopochylenia to nie wygląda to źle. Raczej szukam lepszego w dobrym.
W sumie mam już na tyle świadomość położenia miednicy, że wszystkie ćwiczenia staram się robić w skorygowanej pozycji, bo to w tym najważniejsze. Czasem to oczywiście ucieka, ale raczej udaje mi się nie partaczyć;).
To co jest u mnie problemem to brak czasu przy tej "bazie" SS. Albo jestem po mocnej jednostce, albo przed i każdy czas nie jest dobry i na siłę i rozciąganie statyczne. Żeby doba miała 40h a tydzień 9 dni:)
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez majre » 30-12-2018, 22:38

Możesz wrzucić jakieś przykładowe ćwiczenia?
Avatar użytkownika
majre
 
Posty: 153
Dołączył(a): 27-05-2015, 15:22
Lokalizacja: POZNAŃ

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 31-12-2018, 18:04

A chociażby tu gość wie co robi i mówi...
https://youtu.be/1dG-BSpdtTk
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 23-01-2019, 10:54

Chwila czasu od ostatniego wpisu upłynęła więc czas zaktualizować stan rzeczy.
W międzyczasie miałem okazję zrobić testy we wszystkich trzech dyscyplinach co daje fajną okazje od analizy i podsumowania okresu wprowadzającego. Rozdzielając:
Pływanie:
Tutaj dziwna sprawa. Test 400m zakończony 6:34. W trackie 6 tygodni progres 1s, czyli żaden, ale...
Odczucia mam zgoła inne. Przede wszystkim test popłynięty dwuuderzeniowo, czyli nogi na następne dyscypliny oszczędzone. Po drugie pływa mi się zdecydowanie coraz fajniej. Widać to po czasach szczególnie gdy płynę na około 80% możliwości, czyli tempem właśnie zawodów 1500-2000m. Wcześniej te czasy znacznie odbiegały od tempa testu 400m. Teraz różnica to około 3-5s/100m. Sam widzę, że spokojnie mogę oddychać wtedy na 3. Mam takie wrażenie, że i czucie wody i pozycja w wodzie i pociągnięcie poprawiłem znacznie, natomiast jeszcze chwili wymaga, żeby nie gubić tego na tempie na 400m. Trochę mniej spinki następnym razem i powinno być znacznie lepiej. Suche liczby mówią więc, że stoję w miejscu, ale mam nadzieję na znaczący progres w następnym teście i tej wersji będę się trzymał. Ostatnio (chyba na treningpeaks) wyczytałem o takim teście pod pełnego IM który proponują robić raz na miesiąc i zamierzam go wykonać. Protokół jest następujący:
4x400m/30sek. przerwy
4x300m/20sek. przerwy
4x200m/10sek. przerwy
4x50m/5sek. przerwy
Jedzie się to ciągiem i po odjęciu tych przerw (4:15) ma się mniej więcej oszacowany czas pływania pełnego i dobry wynik do monitorowania progresu. Jako trening wytrzymałości pod pełnego też wygląda to nieźle. Jest to chyba też więcej mówiący wynik, na zasadzie na jakiej czas z półmaratonu przewidzi dokładniej niż czas na 1600m nasze możliwości w maratonie.
Bieganie:
Tutaj cały czas idzie program półmaratonu ze Zwifta. w odstępie 3 tygodni proponuje on test na 5km. Poprzedni nabiegałem 20:22. Ostatni 19:58. Progres 5sek/km. Waga w tym okresie pozostawała stała i zdecydowanie wyższa niż planuję mieć w dniu startu. Jestem chyba zadowolony. Zobaczymy za 3 tygodnie. Wtedy już będę powoli starał się redukować wagę i progres powinien wynikać i z przyrostu formy i spadku masy. Same czasy, ze względu na to, że wykonywane na bieżni mechanicznej mogą być nieco inne gdy przeniosę się na zewnątrz. Mam takie wrażenie, że bieżnia na której aktualnie biegam dość dobrze oddaje tempa z zewnątrz (biegam na wzniosie 1%), natomiast zwift wykorzystuje prędkość z foot poda, a ta wraz z narastaniem zmęczenia i mniejszą sprężystością kroku nieco spada mimo, że bieżnia kręci tak samo. Nie są to jednak duże różnice (około 5sek/km), ale przy biegu na 5km, 20min, a 19:35 to zupełnie różne wyniki. Niemniej test z tym samym footpodem, na tej samej bieżni jest bez wątpienia powtarzalny i progres 24sek. jest tutaj zmierzony moim zdaniem dość dokładnie i napawa optymizmem;)
Rower:
W tym momencie jestem jeszcze w lekkim szoku, ale od początku...
Bazę II SS high volume robiłem na FTP 260W. Czym dalej od testu tym treningi były dla mnie łatwiejsze i wiedziałem, że następny test powinienem wykręcić lepiej. Przyszedł dzień testu i po cichu myślałem sobie, że 290W było by marzeniem. Trainerroad proponuję teraz ramp test i taki też zacząłem kręcić. W momencie kiedy doszedłem do 380W (1min.odcinki) micha mi się ucieszyła. Natomiast kiedy pociągnąłem kolejno 400W i 422W zamurował mnie. Nowe FTP 317W!!! Po chwili radości naszła mnie myśl, że mój niedawny trening treshold wyglądał by 4x10min-317W... Nie bardzo wyobrażam sobie, że jestem w stanie coś takiego ukręcić... Trochę zajęło mi analizowanie tego wszystkiego i stwierdziłem, że skok o 56W na tym poziomie może być za duży, przede wszystkim dla stawów i ścięgien (kolana achillesy itd..) jak i dla głowy, więc postanowiłem ustawić bazę do pełnego IM (high volume) na FTP 300W. Mimo wszystko bałem się, że to co było do tej pory tempem SS nagle staje się tempem tlenowym, a FTP robi się dołem SS. Jestem jednak już po dwóch treningach (SS i 3h tlenu) i tętno vs moc wskazuje, że jednak chyba jednak takie FTP mam... Kręcę więc 8 tygodni na FTP-300W. Jak po 4-5 tygodniach zobaczę, że jest lekko to podniosę do tych 317W. Znowu można się zastanawiać, na ile ta moc jest prawdziwa (pomiar Tacx'em Vortex). Natomiast po pierwsze: w tamtym roku przy FTP 250W mierzonych tą samą metodą 40km w 5150 Warszawa pojechałem w okolicach 40km/h i połówki kręciłem przy śr. prędkościach 37-38km/h z zastrzeżeniem, że pozycję miałem dość wysoką. Wydaje się więc, że może to być w okolicach prawdy. Natomiast co by nie mówić o wartościach bezwzględnych, sam progres i w stosunku 6 tygodniowym, i do poprzedniego roku rozwalił mnie na łopatki...

Tak to wszystko wygląda na tą chwilę. Objętości robię duże i trochę czuję już zmęczenie. Za kilka dni planowana tygodniowa przerwa na narty, więc powinienem naładować akumulator na jakiś czas. Inaczej niż w poprzednich latach zamierzam odpuścić zupełnie triathlon na ten czas. Myślę, że i głowa i ciało potrzebują tej przerwy. Spodziewam się, że przez chwilę (2-3 treningi) będę musiał trochę zmniejszyć obciążenia, ale sumarycznie powinno wyjść długoterminowo na plus. Poza tym, jak pisałem tutaj kiedyś. Zupełnie inaczej dochodzę do siebie po tygodniowej przerwie spowodowanej chorobą (szczególnie takiej z gorączką), a inaczej po wyjeździe, gdzie zamiast mocnych treningów jednak mam dość sporą ilość ruchu o mniejszej intensywności (nierzadko po 12h/dobę).
Następny wpis pewnie po kolejnych testach. Szczególnie liczę na progres w pływaniu tym razem, a ew. progresu w rowerze to się po prostu boję...
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez kajet » 23-01-2019, 18:30

w odstępie 3 tygodni proponuje on test na 5km. Poprzedni nabiegałem 20:22. Ostatni 19:58. Progres 5sek/km.


Wow!!! Ale test na 5 km to potworny masochizm jakiś, czy częściowo nie mówimy o "lepszej" głowie przy drugiej próbie? W ogóle sobie nie wyobrażam pobiegnięcia 5k na czas nie na zawodach...

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
"People tend to break and don't want the pain anymore. He ([Sanders]) just seems to fucking enjoy it" - S. Kienle
https://enduhub.com/pl/kajet/
Avatar użytkownika
kajet
 
Posty: 2494
Dołączył(a): 02-10-2014, 09:51

Re: [dziennik treningowy] Paweł mocny debiut

Postprzez pawelvod » 23-01-2019, 20:22

Sama w tym prawda co piszesz;) zarówno odnośnie masochizmu i lepszej głowy podczas drugiej próby. Dlatego dużo więcej (w sensie odpowiedzi na temat formy) spodziewam się po trzecim teście. Pierwszy był na zasadzie: "potrzymaj piwo, zaraz nabiegnę 18:45". Oczywiście już po 500m wiedziałem, że przesadziłem z tempem i musiałem je korygować. Tym razem Zwift sam zaproponował mi bieganie po 3:56. Tak ustawiłem bieżnię i nie było przypału na początku, natomiast wraz z czasem, ze względu na zmianę dynamiki biegu footpod zwalniał względem bieżni, więc z tego co pamiętam z 15.1km/h przyspieszyłem finalnie do 15,4km/h (na ostatnie dwa kilometry). W tym względzie masochizm bieżniowy jest łatwiejszy niż samotny test na zewnątrz (może nawet niż ten na zawodach). Od początku trzymasz tempo które wg. zadanych treningów powinieneś utrzymać i mimo, że rękę korci, żeby zwolnić bieżnię to się powstrzymujesz. Może to nawet łatwiejsze niż rowerowy test FTP, bo tam też idziesz "w trupa", a sam musisz utrzymać cyferki "w okienku", a tutaj chomik bezlitośnie kręci, a ty jedynie próbujesz nie spaść z pasa bieżni.
Ten test za 3 tygodnie będzie już natomiast robiony podobnie jak ten ostatni (znane dość dokładnie tempo od początku). Jak tam będzie progres, znaczy, że trening wchodzi OK. Co do samego testu to ma on dwie zalety. Po pierwsze, daje obraz progresu z ostatnich 3 tygodni i jest przy odpowiedniej motywacji obiektywny i powtarzalny, a z drugiej jest bardzo dobrą jednostką i VO2max i szybkości, która jednocześnie ze względu na czas trwania nie wymaga długiej regeneracji (podobnie jak ramp test).
W ocenie samego progresu muszę oczywiście uwzględnić to co się wydarzyło w rowerze w tym czasie. Mimo, że głównym celem pozostaje oczywiście pełny IM w sierpniu, to pierwszy na celowniku jest teraz Półmaraton Warszawski i na chwilę bieganie dostanie trochę bardziej "zielone światło". Nie to, że odpuszczę rower, ale np przez najbliższe tygodnie w dniach kiedy mam podwójne treningi i robiłem bieg na zakładkę, planuję zaczynać częściej od biegania, żeby treningi wchodziły bardziej "na świeżą nogę". To plus 1-2 kg mniej powinno dać co najmniej kolejne 20sek. w następnym teście. Taki progres by mnie satysfakcjonował w tym czasie, zwłaszcza biorąc pod uwagę nadchodzący tydzień nart.
Avatar użytkownika
pawelvod
 
Posty: 193
Dołączył(a): 15-11-2017, 09:15

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron