kalendarz triathlon

[Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

W tym dziale znajdziesz dzienniki treningowe forumowiczów. Jeżeli chcesz założyć własny dziennik, przeczytaj temat z zasadami wewnątrz tego działu.
Regulamin działu Chcesz prowadzić własny dziennik treningowy na forum xTRI.pl? Koniecznie przeczytaj ten artykuł

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 24-07-2019, 15:08

kajet napisał(a):"Troszkę" się poprawiłeś. Gratulacje. Szczególnie zadowolony byłbym z zachowania umiaru na rowerze. Tak w ogóle masz tętno z roweru i biegu? A ten bieg w Sławie jakiś szybki! Przy tempie 4:30 na tym dystansie spodziewałbym się lepszego miejsca.


Dzięki! Nie mam żadnych pomiarów, więc to jak rozłożyłem siły było, jak zwykle, na czuja. Po wyniku widzę, że akurat udało się trafić. Na razie jedyne wsparcie techniczne w treningu to beeper na basenie do pływania w tempie CSS. Rower to totalna improwizacja, a bieganie trenuję estymując tempa według wyników z biegów lub testów na 10 lub 5 km. Ogólnie to na razie jestem minimalnym minimalistą co do inwestycji w triathlon. Po części wynika to z tego, że grając w piłkę nożną na poziomie środka hierarchii ligowej (4-rta liga), dorzucałem parę groszy do osobistego budżetu. A w tri, kierunek przepływu funduszy zmienił się o 180 stopni. Stąd chciałbym być w 100% pewny, że to będzie zabawa na długie lata. Takie starty jak ten w Sławie przyśpieszają budowanie tej pewności :)
Twoja uwaga co do szybkości biegu ogółem, nie dała mi spokoju. Na biegu ścigałem Marcina Hinza (a bo znam z internetów to spróbuje go złapać, tym bardziej że na nawrotkach zbliżałem się do niego :) ), co prawda się nie udało, ale przed chwilą sprawdziłem jego zrzut aktywności z Garmina i wyszło 12,6 km biegu, więc biorąc to pod uwagę, tempo nie było tak optymistyczne jak sobie wyliczyłem. Wprawdzie w filmiku z zawodów Marcin mówi, ze GPS w parku Sławskim trochę mu wariował, to nie zmienia faktu, że jednak trasa biegowa nie była precyzyjnie domierzona. W sumie nie przeszkadza mi to, bo była taka sama jak rok temu, a ugrałem na niej 28 min :)

PiotrS napisał(a):1.W moim słaby pływaniu co 4-5 ruchy głowa do góry, zawsze ale to zawsze. słabi pływacy nie mogą sobie pozwolić na zboczenie z kursu.
2. Plecy nie mogą boleć po zejściu z roweru, jelsi jest to ból z krzyża to w/g mnie 90% za wysoko ustawione siodełko.
Bravo za poprawę. Szosą 60 km poniżej 2h w samotnej jeździe to niezły wynik.
Z rowerem aby jeździć lepiej trzeba jeździć. dużo jeździć.


ad.1 Kolejna opinia potwierdzająca nawigację jako no.1 w pływaniu ow- biorę do siebie jeszcze mocniej :)
ad.2 "Z krzyża" tzn. chodzi o dół pleców, lędźwie? Spróbuję na podstawie YT samosfitować ten element. Resztę pewnie będę poprawiał z czasem, gdy w końcu zacznę więcej jeździć.
Co do roweru, to dzięki za brava :) po prostu patrząc na procent stawki w poszczególnych dyscyplinach dociera do mnie, że tu trzeba pracować najciężej, bo zyski mogą być największe.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez robertino » 24-07-2019, 19:30

bardzo przyzwoity start kolego. Oby tak dalej i życzę więcej czasu na trening ;)
Avatar użytkownika
robertino
 
Posty: 1691
Dołączył(a): 01-08-2014, 15:50
Lokalizacja: Warszawa

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez Kik_81 » 25-07-2019, 07:39

Jak dla mnie super - 10/10.
Relacja oddaje nastawienie na ten start - spokój, brak stresu przedstartowego, brak zagięcia w trakcie.
Takie podejście musi skończyć się dobrze bez względu na wynik. Lecz nie w tym przypadku - tutaj wynik trzeba podkreślić grubą krechą.
Gratulejszyn
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1156
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez PiotrS » 25-07-2019, 09:21

d.2 "Z krzyża" tzn. chodzi o dół pleców, lędźwie? Spróbuję na podstawie YT samosfitować ten element. Resztę pewnie będę poprawiał z czasem, gdy w końcu zacznę więcej jeździć.

Tak, alb nie TAk chodzi o połączeni pleców i dupska :).
Jak zmierzyć wyskość siodłeka punkt A.
http://blogrowerowy.pl/wpis/wymiarowani ... w-rowerze/
Jak zmierzyć długość nogi?

metoda numer 2 i 3.
http://testowankoms.blogspot.com/2013/0 ... odeko.html

I teraz od długości nogi odejmij 10 cm (TT 9 cm) i tak ustaw siodełko i przesuwaj 5 mm góra dół nie więcej.
Jeśli wcześniej jeździłeś MTB, to stawiam, że masz siodło wyżej 2-3 cm co powoduje ból podczas jazdy w pozycji na dolnym baranie.
Napisz ile miałeś, jeśli mam rację to fajnie :).

Jeśli miałeś wyżej, to początkowo będzie Ci trudno się przyzwyczaić do pedałowania ale zyskasz mocy.
Avatar użytkownika
PiotrS
 
Posty: 576
Dołączył(a): 10-11-2012, 21:58
Lokalizacja: 3city

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 13-08-2019, 14:58

@robertino, @Kik81- Dzięki!
@PiotrS- dziękuję za rady, zastosowane, przyniosły oczekiwane rezultaty. Zarówno po treningach trwających ok. 1h, jak i w trakcie zawodów 1/4 IM po rowerze brak dolegliwości bólowych. A wysokość siodła była rzeczywiście ok. 2 cm za duża. Z tym, że nigdy nie jeździłem MTB, nie licząc kilku zawodów crossduathlonowych na pożyczonym sprzęcie.

Właśnie, a propos zawodów w kolejnym wpisie troszkę więcej o drugich w życiu zawodach, w których miałem okazję powalczyć sam ze sobą sprzed roku.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez ajronmim » 14-08-2019, 14:32

11.08.2019 Ośno Triathlon Weekend 1/4 IM.
Drugie zawody, które są punktem odniesienia do startu zeszłorocznego.
Jak w Sławie, tak tutaj, cel minimum to poprawa wyniku zeszłorocznego. Cel główny to miejsce powyżej 50%.

Trochę późniejszy niż zakładałem dojazd na miejsce zawodów. Tym razem spokoju Sławskiego nie zaznałem, ale nie ze względu na sam start co na przygotowanie do niego. Bardzo szybka instalacja w strefie zmian, zakończona praktycznie równo z wypraszającym gwizdkiem sędziego. Przygotowanie strefy wychodzi coraz szybciej z każdym kolejnym startem. 15 minut do startu, a ja jeszcze muszę zaliczyć chwile samotności w... tym razem toi toi-u, a kolejka wcale nie jest krótka, do tego przyodziać mój superstrójstartowy. Znowu udaje się na ostatnią chwilę.

Wciskam się w kolejkę do bramek rollingstartowych (w okolicy 30% kolejki) równo ze startem pierwszej trójki. Liczę, że to powinno zapewnić luźne pływanie od początku do końca. I tak faktycznie się dzieje. Przez cały dystans jeden raz muskam stopy przede mną i jeden raz jestem muskany ;) Mimo luzu dookoła, pierwsze 100-200 m za mocno i z rwanym tempem. Lekkie zboczenie z trasy do pierwszej bojki. Później już wszystko ok. Każda z trzech kolejnych bojek mijana bardzo blisko, długie mocne pociągnięcia, częste zerkanie przed siebie, dopływam do miejsca gdzie dłonie haczą o dno wstaję, zerkam na swój superzegar ze stoperem a tam 00:00:00. Czy szybko, czy wolno, nie wiem. Dowiem się po zawodach.
Teraz czas na T1 pierwszy raz z butami rowerowymi przymocowanymi do pedałów. Dobieg do belki w skarpetkach. Żadnych latających startów. Lewa noga na but, prawa przez siodełko i jedziemy.
W miarę szybko udaje się założyć buty w czasie jazdy. Zerkam na superlicznik, a tam cały czas 00:00km/h. Jak się później okazało czujnik prędkości przekręcił się i cały odcinek rowerowy, nie na czuja jak zwykle, ale na totalnego czuja bo tylko z czasem na nadgarstku. Szybko okazało się, że nie to będzie moim zmartwieniem przez następne półtorej godziny. Boczno- przedni wiatr. No nic z powrotem będzie boczno- tylny i się zbilansuje. Niestety nic z tych rzeczy. W obie strony wiatr wstrzymuje niemal identycznie. Wtedy też dotarło do mnie, że nie ma szans na niewypowiadane i niepisane wcześniej założenie-marzenie: złamanie 2:30. Rower finalnie zajmuje mi 1:28:13. Po cichu liczyłem na 7-8mio minutowy progres (1:30:18 w zeszłym roku). Gdyby nie wia...eh trudno.
Przed belką wypięcie z butów, zejście z roweru z dojazdem do belki na jednej nodze na bucie. Dobieg do T2 znowu w skarpetkach. Szybkie wciśniecie butów biegowych, pasek na biodra i lecę dalej. Gumki z pasmanterii zamiast sznurówek zrobiły swoje. Zdziwiłem się jak dobre i tanie jest to rozwiązanie ;)
Bieg to cztery pętle po ok. 2,6. Pierwszą biegło się bardzo przyjemnie w 11 minut- za szybko, co jeszcze szybciej odczułem na drugiej pętli. Mega kolka, blokowanie całego ciała i myśli o tym, że to już ostatni raz, choć dopiero piąty w życiu. Ale tu już wiem jak uciszać ten szelmowski głosik, który mówi: "po co Ci to!?", "zejdź!", "odpocznij!", "daj, ać ja pobrusze a ty poczywaj!". Na stoisku z wodą kubki w dłoń, 20 m marszu i lecę dalej. Niestety tempo spada. Drugą i trzecią pętle spędzam na uciszaniu głosu. Ostatnie okrążenie to potwierdzenie tezy, którą wyczytałem w jednym z artykułów o maratonie. Odczucie wyczerpania, chęć odpuszczenia to przede wszystkim mechanizmy obronne głowy, a nie organizmu. Ostatnie okrążenie bez marszu przy wodopojach znowu biegnę w okolicy 11 minut, czyli tempem odpowiadającym życiówce na 10 km na czysto.
Wbieg na metę z uśmiechem na ustach bo za rękę z czteroletnim Superkibicem.

Finalnie: 2:38:10- 30/90 Open (30%), 29/81 M (36%)

Pływanie: 16:51- 9/90 Open (10%), 9/81 M (11%)

T1: 1:30- 34/90 Open (38%), 31/81 M (38%)

Rower: 1:28:13- 43/90 Open (48%), 42/81 M (52%)

T2: 0:43- 5/90 Open ( 6%), 5/81 M ( 6%)

Bieg: 50:53- 26/90 Open (29%), 29/81 M (36%)

W zeszłym roku było tak:
Finalnie: 2:44:52- 46/87 Open (53%), 43/78 M (55%)

Pływanie: 18:35- 20/87 Open (23%), 18/78 M (23%)

T1: 3:04- 79/87 Open (91%), 70/78 M (90%)

Rower: 1:30:18- 52/87 Open (60%), 50/78 M (64%)

T2: 0:52- 16/87 Open (18%), 16/78 M (20%)

Bieg: 52:03- 46/87 Open (53%), 43/78 M (55%)

Podsumowując: Najbardziej cieszy mnie czas pływania, który licząc z dobiegiem (myślę 20-30 sekundowym, ale nie mam pomiaru to nie uwzględniam do wyliczenia tempa pływania) daje tempo 1:46/100 m. W następnej kolejności czasy w strefach zmian. O ile T2 podobnie, tak w T1 znaczny postęp. Kolejny mimo wszystko do samopochwałki jest rower, który mimo minimalnego progresu czasowego w porównaniu do zeszłego roku pozwolił na dwunastocentylowy skok w przód. Przez to, że wiatr na rowerze dał się we znaki bieg nie wyszedł tak jak sobie zakładałem, czyli w tempie między 4:30, a 4:40. (Finalnie tempo biegu 4:50/km). Pozwoliłoby to na urwanie 2-3 min na biegu, do tego zakładany i porównywalny do Sławskiego rower (z uwzględnieniem krótszego dystansu) pozwoliłyby walczyć o złamanie 2:30. Dwa pierwsze założenia zrealizowane, trzecie założenie-marzenie stanie się głównym w roku przyszłym :)
Sezonu jeszcze nie kończę. W planach pozostają dwie szybkie imprezy: Kościan 1/8 IM i Zgorzelec SPRINT.
Avatar użytkownika
ajronmim
 
Posty: 22
Dołączył(a): 16-03-2018, 09:20

Re: [Dziennik triathlonowy] ajronmim prawdziwa przemiana

Postprzez Kik_81 » 19-08-2019, 08:19

Powalczone - super.
Pozdrawiam Krzysiek
Avatar użytkownika
Kik_81
 
Posty: 1156
Dołączył(a): 23-01-2015, 15:39
Lokalizacja: Dąbrowa k/Poznania

Re: polecamy

Postprzez xTri pro

Avatar użytkownika
xTRI.pl Pro
 

Poprzednia strona

Powrót do Dzienniki triathlonowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości