Agnieszka Jerzyk: Start w PE w Holten na dystansie sprinterskim nie był w planach od początku sezonu. W sumie decyzja o starcie została podjęta po tym jak dowiedziałam się że nie zostałam zgłoszona na czas na WTS w Hamburgu czyli na Mistrzostwa Świata na dystansie sprinterskim. A to właśnie start w Hamburgu był drugim priorytetem po starcie w ME w tym sezonie. Po nieudanym starcie w ME tam właśnie chciałam pokazać na co mnie stać. Chciałam udowodnić chyba przede wszystkim sobie, że to co robię ciągle idzie w dobrym kierunku, potrzebuję wyścigów z najlepszymi i chciałam odbić sobie Mistrzostwa Europy, byłam naprawdę zdeterminowana i chciałam walczyć o miejsce w 10.
Niestety plany musiałam zmienić, trenowałam, przygotowywałam się wiele miesięcy więc chcę startować. Dlatego pojechałam do Holten. Ciekawiły mnie też starty naszych zawodników w MME, przecież jeszcze nie tak dawno też startowałam w tej kategorii.
O starcie naszych zawodników w ME u23 przeczytasz tutaj.
Sam start układał się dość pozytywnie. Pływanie choć było w piankach poszło mi przyzwoicie. Wyszłam w dużej grupie, tuż za Anią Grzesiak i Pauliną Kotficą. Perfekcyjna zmiana i szybki początek roweru sprawiły, że grupa ta podzieliła sie na dwie mniejsze. Ja jechałam w 4-5 osobowej połowie z przodu. A przed nami jechały 4 zawodniczki które wyszły z wody jako pierwsze. W mojej małej grupie była tylko jedna zawodniczka Daria Pletikapa z Chorwacji, której zależało na współpracy. Przez około 8km pracowałyśmy na zmianę ale nie dało to zbyt wiele. Po połowie dystansu dojechała nas duża grupa z tyłu.W międzyczasie zawodniczki jadące z przodu nie wytrzymywały bardzo mocnego tempa zwyciężczyni tych zawodów Holenderki Boterenbrood która kontynuowała zawody samotnie aż do mety. Wiedząc, że z przodu została tylko jedna zawodniczka a ja jadę w dużej grupie nie wychodziłam już więcej na prowadzenie oszczędzając siły na bieg. Kolejna zmiana w boksie poszła mi bardzo dobrze i jako pierwsza z grupy wybiegłam na trasę biegu. Zaczęłam dość szybko ale po pewnym czasie dogoniła mnie zawodniczka z Australii zwyciężyni PE na sprincie w Cremonie (Tamsyn Moana-Veale) i od tamtego czasu ona nadawała tempo biegowi. Miałam chwile kryzysu i musiałam mocno zaciskać zęby aby jej nie puścić. Na około 2 km do mety czułam się znacznie lepiej i wiedziałam że mam dość siły by walczyć o 2 miejsce. Na około 1km do mety próbowałam “skoczyć” i odbiec Australijce ale wytrzymała tempo. Wiedziałam, że wszystko rozstrzygnie się na finiszu do mety i tak się stało. Na około 150-200m do mety zaczęłyśmy finiszować. Okazałam się lepsza i z wielkim uśmiechem wbiegłam na metę.
Pełne wyniki zawodów znajdziesz tutaj.
Jeśli chodzi o moje plany startowe to ciągle ulegają one zmianie. Nie jest to dobre i nie sprzyja to mojemu treningowi, moim nerwom i mojej motywacji. Lubię wiedzieć na czym stoję i szykować się pod konkretny start. Tym czasem uszło ze mnie trochę powietrza. Ale nie zamierzam się poddawać. Za tydzień wystartuję w WTS Kitzbuhel gdzie trasa rowerowa i biegowa biegnie cały czas pod solidną górę. Kolejnym startem będzie Puchar Świata w hiszpańskim Palamos. Później choć miałam plany dalej startować będę musiała trochę potrenować. Na początku sierpnia wystartuję w 1/2 ironmana w Poznaniu, chcę zobaczyć jak dam sobie radę na tym dystansie. Wystartuję też na MP w Górznie. Dalej moje plany nie są sprecyzowane w 100%. Chcę wziąć jeszcze udział w kilku PE.
Po starcie otrzymaliśmy też komentarz od Ani Grzesiak która w tym samym starcie zajęła 15 miejsce:
Ania Grzesiak: Dziękuję za gratulacje ale tak szczerze to nie jestem do końca zadowolona ze startu. Miejsce może nienajgorsze – kilka punktów do rankingu wpadnie ale moja forma biegowa pozostawia wiele do życzenia. Przed startem było wiele stresu. Spóźniłam sie na briefing przez korek w którym spędziliśmy 7h. Nie znaliśmy trasy dojazdu na miejsce pływania. Trochę błądziliśmy ale na szczęście dotarliśmy na miejsce. Pływanie w piance nie jest moją mocną stroną ale tym razem sie udało (jedyny plus tego, że się spoźniliśmy to to, że wchodziłam na pomost jako jedna z ostatnich i miałam naprawdę dogodną pozycje do startu. Nie musiałam z nikim walczyć. Na rowerze początkowo jechałam z Agą i dwiema zawodniczkami. Pózniej dojechała do nas grupka z Paulą na czele. W grupce ok. 12 zawodniczek dojechałyśmy do strefy zmian. Szybka zmiana ale niestety na biegu nie szło mi najlepiej. Teraz trochę luzu. 14 lipca start w Sławie i następnie PE w Estonii.
Wkrótce na xTRI.pl ukaże się wywiad z Małgorzatą Otworowską, która zdobyła kwalifikację na Mistrzostwa Świata u23 w Londynie.



